Skocz do zawartości
Nerwica.com

czarna rzodkiew

Użytkownik
  • Postów

    1 015
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarna rzodkiew

  1. A ja tylko w majtkach. Gorąco mi.
  2. Smutno. Zastanawiam się, czy to już koniec wszystkiego.
  3. Dołączam się do odchudzających. Chciałabym zrzucić parę kilo. Wydawało mi się dzisiaj, że mało zjadłam, ale jak podliczyłam kalorie, to wyszło mniej więcej 1530 kcal. Mam słabość do soków 100%, wypiłam dzisiaj z pół litra. No i słodzę kawę, tego nie przeskoczę. CPM przy mojej niskiej aktywności to ±1900 kcal, więc dzisiaj nic już nie zjem, żeby zachować deficyt. Nie czuję głodu, jedynie chapsnęłabym coś z nudów, ale się powstrzymam.
  4. Niech ten dzień już się skończy, nie chcę się złamać, a boli mnie głowa i negatywnie myślę.
  5. Wyszłam na rolki na koniec dnia. Nie mogę się doczekać, aż przyjdą mi nowe kółka.
  6. Znalazłam sobie zajęcia. Ukisiłam kapustę, zrobiłam kotlety jajeczne, pozałatwiałam kilka zaległych spraw, zajęłam się swoimi rosiczkami, bo już marniały. Wyszłabym gdzieś teraz, zaczerpnęła powietrza, może przejadę się bez celu samochodem, nie wiem jeszcze, codziennie chciałabym się ruszać, choćby miał to być spacer wokół osiedla.
  7. W moim sercu aktualnie gra:
  8. Tak. Nie namawiają, ale domyślasz się, jak to jest.
  9. Nie mogę sobie na to pozwolić, poza tym, dobrze sobie radzę w życiu, jestem wysokofunkcjonującą osobą uzależnioną, tylko po prostu już zmęczoną. Gdybym zmieniła otoczenie, byłoby łatwiej, ale nie mogę.
  10. Prawdziwą wolą, bo już słyszę myśli, a może jednak, na start dnia, potem się ogarniesz, ale nie będzie żadnego potem, cały dzień będzie zniszczony, muszę pamiętać, że to uzależnienie przemawia, a nie ja, JA tego nie chcę.
  11. Czuję się, jakby mi dano ostatnią szansę... Miałam się spakować i wyprowadzić, nie chcę jednak wrócić do rodziców, nie wiem, co miałabym im powiedzieć, nikt nie wie. Muszę współpracować ze swoją wolą, pomimo wszelkich okoliczności.
  12. Och, to ja takie rzeczy pisałam. Tak zmieniłam bieg swojego życia, że niemal się nie przekręciłam. Po raz kolejny. Po raz kolejny doszło w moim życiu do przedawkowania narkotyków. Jest już dobrze.
  13. Strasznie, po prostu strasznie, nie chcę więcej tak żyć, to nie tak miało wyglądać, boję się, że w końcu naprawdę coś mi się stanie, boję się śmierci, już tyle razy tak mało brakowało, nie wiem czy to ja ciągnę w dół czy to oni mnie ciągną, nie chcę tak dłużej, mam taki mętlik w głowie, chcę się uwolnić, jeszcze śniła mi się mama, mój kochany piesek, umierałam na ich oczach, ucieszył się tak mocno, że mnie zobaczył, tak merdał ogonkiem, wyłam strasznie po przebudzeniu, chcę do niego wrócić, znowu pogłaskać, przytulić, żyję w piekle teraz.
  14. Czuję, że znów spadam w dół, a już miałam przebłysk chęci zaopiekowania się sobą.
  15. Tak, jest to jeden z dwóch stałych, dobrych momentów dnia. Drugi, to kiedy kawki (ptaki, nie napój) lądują mi na balkonie i komunikują mi (specjalnym kwaknięciem, tak, rozróżniam je), kiedy domagają się orzechów (na ten moment brazylijskie i pistacje top). A kiedy nic im długo nie wsypuję, to przylatują z drugiej strony balkonu, gdzie siedzę przy kompie przy oknie i mnie podglądają, jakby chciały mi przekazać "halooo, no dej orzechy, widzę, że tam jesteś". Nie lubię momentu, w którym biorę ostatniego łyka porannej kawy, bo myślę sobie wtedy, ile jeszcze dnia zostało i co mam zrobić, żeby jak najszybciej ten dzień minął, kiedy ja nie chcę nic robić...
  16. Glo też potrafi śmierdzieć i to bardzo, gdy nie czyści się go w środku. Poza tym trzeba wymieniać urządzenie co jakiś czas, bo na starym podgrzewaczu (glo) wkłady (neo, terea) obrzydliwie smakują, więc to droga zabawa. Teraz palę e-pety 30k puffs Ale racja, jak sobie przypomnę palenie w towarzystwie iqosowiczów i glowiczów, to faktycznie w pierwszej grupie smród był gorszy, specyficzny.
  17. I czyja to bardziej wina? Manipulatora czy chorego umysłu ofiary?
  18. Pierwszy raz tu zajrzałam bodajże na początku ubiegłego roku i pamiętam, że też były konflikty. Nie wiem jak było wcześniej, ale jeśli rzeczywiście nie było żadnych dram, tylko wsparcie i azyl, to nie dziwię się waszemu odejściu i masz rację, nie warto tracić energii na przepychanki, lepiej znaleźć sobie inne miejsce spokoju.
×