Skocz do zawartości
Nerwica.com

selenaciowy

Użytkownik
  • Postów

    646
  • Dołączył

Treść opublikowana przez selenaciowy

  1. Znajdziesz pracę w głuszy? Gdy sobie wyobrażam zakup domu, to wszystko jest pięknie, dopóki nie pomyślę o środkach do życia.
  2. selenaciowy

    Chaos

    Tyle problemów w głowie, a tu się trzeba jeszcze upominać, mnie by nie było do śmiechu, tylko płaczu i zakończenia relacji z takim lekarzem. Podziwiam was.
  3. Sprawdź i zobacz, jak zareaguje. Jeśli ponowi rozkaz, ty ponów: "Sama sobie otwórz drzwi". Zobaczysz wtedy, kto pierwszy wymięknie.
  4. Dzisiaj jest lepiej niż wczoraj, oglądanie czegokolwiek zajmuje czas i głowę. Wczoraj wszystko było do kitu, co włączyłem, to zaraz wyłączyłem, co wstałem, to zaraz usiadłem, nic nie miało sensu, nic nie chciało wejść do głowy i przejąć stery, więc tylko siedziałem i pogrążałem się w tym dole, nawet kilka łez i glutów uroniłem. Z tego nie da się wyjść na zawołanie, niestety, trzeba przetrwać, zawsze kolejny dzień jest trochę lepszy, jeszcze kolejny jeszcze lepszy, aż jest znowu umiarkowanie dobrze, na tyle, że można się czymś zająć i poczuć coś więcej niż tylko bezsens i "ja pierdolę, niech ten dzień już się skończy". Powodem jest życie samo w sobie, po prostu, są takie dni, w których mam pełno kosmicznych zagwozdek, nie potrafię się cieszyć z bycia zamkniętym w pudełku ze skóry i wody, nie jara mnie życie, wręcz zaczyna mnie irytować otaczająca mnie materia i nacisk na życie z góry ustalonym "prawidłowym" sposobem. A tak naprawdę coś w neuroprzekaźnikach musiało się zjebać z rana i stąd nastrój zepsuty, co zrobisz, może jakieś duchy nas krzywdzą i stresują mózg, gdy śpimy. Zawsze to była loteria, a męczy mnie to od najmłodszych lat, tylko teraz lepiej sobie z tym radzę.
  5. Nazywaj jak chcesz, jeśli trzyma cię to w bezpiecznej iluzji życia. A wyłączysz tylko interfejs i wszystko się wali. Dopiero widzisz bajki.
  6. Ale jak, próbuję sobie to wyobrazić, robiłeś coś, ona coś robiła, wstała, podeszła do drzwi i kazała ci je sobie otworzyć? Będąc przy tych drzwiach? Czy byłeś zamknięty w pokoju, a ona krzyczała, żebyś otworzył? Nie dziwię się, że denerwują cię rozkazy, zwłaszcza jakieś absurdalne, gdy ktoś sam daną rzecz może zrobić, o ile w tym przypadku tak było.
  7. Jak widzisz kreator może też być statystą.
  8. Coś w tym może być. Trudniej wyrządzić krzywdę innym niż sobie. Oczywiście nie licząc socjopatów.
  9. Nic. Czasem po prostu budzisz się i myślisz: "Kurwa, znowu?!". I potem tak cały dzień kurwisz w myślach, żyć się nie chce.
  10. Rozwód nigdy nie jest zdrowy. Jak to się w ogóle dzieje, że osoba, której przysięgało się miłość aż po grób, staje się wrogiem. Co to za miłość, co to za rodzina, gdzie olewa się na bieżąco wszystkie znaki i problemy, prowadzące wyłącznie do ucieczki, myśli rozwodowych, zamiast trwale wspierać się i pielęgnować uczucie więzi.
  11. Krytykują ci, którzy powinni nad sobą sami pracować.
  12. Ja za to zacząłem oglądać dla Agnieszki Grzelak, choć teraz jej nie obserwuję, ale te 10 lat temu oglądało się serię JAPANA zjadam, to mam sentyment
  13. Obudziłem się o 7:30, bez budzika, standardowo. Coś fajnego mi się śniło i, jak to w snach, żyłem bardziej niż żyję tu i teraz. Odpaliłem pracę, zrobiłem sobie kawę, dostałem tosty na śniadanie. Popracowałem w umiarkowanym skupieniu ze 2-3 godziny, po czym zająłem się prywatnymi rzeczami typu sprawdzenie poczty, co tam w necie słychać i takie tam zjadacze czasu. Znów chwilę popracowałem i wybiła godzina rozpoczynająca weekend, a że od wczoraj czy przedwczoraj doskwiera mi ogólne niezadowolenie z istnienia, to położyłem się do łóżka. Myślę, że z 1,5 godziny straciłem na scrollowaniu, ale przynajmniej zapisałem sobie parę rzeczy, które z tego całego scrollowania wyniosłem i których kiedyś użyję (np. triki rolkowe). Powieki stawały się coraz cięższe, więc odłożyłem telefon, zamknąłem oczy i dosyć szybko zacząłem wchodzić w fazę REM. Nie chciałem zasypiać, więc najpierw wpatrywałem się tylko w wizualizacje przy zamkniętych oczach, które przedstawiały głównie czerwone pajęczyny, pełno pajęczyn, skupiłem się na środkowym kłębu, zbliżał się coraz bardziej, nici w środku szalały. Przypominało to ognistą kulę, więc mając nadzieję na out-of-body experience, wyobraziłem sobie, że to planeta, na którą się właśnie wybiorę. Skupiałem się na myśli, że do niej wylatuję. Jednak kula zniknęła, pojawiły się pierwsze nagłe skurcze mięśni i uczucie zrywania, a moje gałki oczne zaczęły wariować. Z daleka dochodziły do mnie odgłosy kreujących się snów, wiedziałem, że chwila moment i zaraz mnie one dopadną, a że byłem wciąż czujny, to miałem szansę uniknąć drzemki. Próbowałem otworzyć oczy i dupa. Ciało sparaliżowane. Ale byłem spokojny, to żadna dla mnie nowość. Jak nie oczy, to może nogi, mały palec? Dupa, nic się nie ruszyło. Próbowałem z całej siły otworzyć usta i zacząć krzyczeć, ale krzyczałem tylko w swojej głowie. Sen był coraz bliżej, zaczęły się pojawiać pierwsze obrazy, a ja byłem wciąż przytomny. Skupiłem się mocno na krzyczeniu, przy jednoczesnym skręcaniu głowy w lewą stronę, ból niesamowity, ale się w końcu udało. Nawet chwilowego kopa energii dostałem. Na obiad odgrzałem sobie samosy, które zostały jeszcze w lodówce, do tego zrobiłem lekką sałatkę. Włączyłem YT i tu siedzę. Może Królowe przetrwania zaraz obejrzę, takie guilty pleasure. Mam dupowy nastrój, czuję jakby moje kąciki ust ważyły tonę.
  14. Dobrze jest trzymać w zamrażarce mieszanki warzyw do wrzucenia od razu na patelnię czy ulepione wcześniej pierogi/samosy, jako właśnie awaryjne posiłki, kiedy absolutnie nic się nie chce robić. Zawsze też można zamówić sobie coś dobrego, jak już przetrawi się tę myśl, że trzeba będzie odebrać zamówienie - 45 sekund i po wszystkim.
  15. To jak u mnie. Nienawidzę tych stanów. Te lepsze dni mogę policzyć na palcach u jednej ręki.
  16. Życie jest wieczną udręką. Nie pchałem się na kreatora tego świata. Nie chce mi się żyć.
  17. Skazano mnie na wieczną udrękę. Nawet śmierć nie pomoże.
  18. selenaciowy

    Pytania TAK lub NIE

    Tak, ale nie na całowanie, tylko pytania i wyzwania. A ty?
  19. Fatalnie. Nie wiem co robić.
  20. MBTI traktowałbym bardziej jako zabawę, zwłaszcza jak wychodzą rozbieżne wyniki w krótkim czasie, trudno jest ocenić siebie obiektywnie, a w takich testach ma się tendencję do zaznaczania odpowiedzi tak, jak by się chciało, żeby było, mimo że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Rozwiązując takie testy, kreujemy wymarzoną wersję siebie lub taką, na jaką aktualnie się czujemy. Tak nas stworzyła natura, a ona jest nieomylna, fapanie jest częścią życia, zwierzęta (ssaki) też się masturbują. Jest coś takiego jak masturbacja rozwojowa, niemowlęta i dzieci poznają swoje narządy płciowe, zaczynają się nimi bawić i odczuwać przyjemność. To proces rozwoju człowieka. Mnóstwo zmian hormonalnych i silne napięcie z tym związane, najłatwiej rozładować fapaniem. Sam pamiętam, ile fapałem za dzieciaka, od kiedy pamiętam świat. Zacytuję coś: Nie czuj się źle, wszyscy to robimy od małego, czasem częściej, czasem rzadziej, czasem wcale, ot zwykła czynność redukująca napięcie.
  21. Filip mnie hakuje, nie pozwala edytować postów, wywala z forum, no nie da popisać.
×