Byłam wczoraj na kuligu firmowym
Fajnie było, najpierw bigos, kiełbaski z ogniska i grzańce. Oczywiście stałam jadłam i jak mieliśmy już jechać to mi się siku zachciało. Poszłam do toalety a koleżanki wychodź już jedziemy. Ja do nich czekajcie dajcie spodnie naciągnąć.
I wybiegam z lokalu gonić sanie, a Pan z obsługi spokojnie może poczekają. Ja do niego, że nie wiem może okazać się, że mam mniej koleżanek niz mi się wydaje
A on że spoko zaraz mamy męską grupę, na pewno wezmą panią na sanie
Na szczęście koleżanki pamiętały o mnie i poczekali