-
Postów
1 124 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Pokraka
-
Sorry, ja tak napisałam ale to nie była pretensja ani próba wywołana w Was jakiegoś poczucia winy i wywołania do rozmowy. Ja tak sobie gadam.
-
Nie, mój ojciec całe życie był autystykiem (choć w jego dzieciństwie nikt nie stawiał takich diagnoz) po prostu całe życie był wycofanym milczkiem a jak już się odezwał to pierdolną jak łysy warkoczami. Z tego powodu nietaktowne zachowania nie były dla nas zaskoczeniem ani żadną zmianą całe życie się tak zachowywał
-
Otępienie czołowo-skroniowe, mój tato był autystykiem wiec pewnie dość późno zostało postawione rozpoznanie. Pierwsze symptomy to nietaktowne zachowania społeczne, łamanie norm społecznych, brak zahamowań, wycofanie z życia rodzinnego. Tak, więc rzeczy nie do zauważenia u ludzi ze spektrum. W sumie tak ale do takiego przygnębiającego tematu to tym bardziej nikt się nie przyłączy
-
Dobra, kończę ten nieprzyjemny temat bo tylko ludzi odstrasza od rozmowy a to maja być precle
-
Ja się pocieszam, że nie ma całego płata czołowego, większość czaszki jest wypełniona płynem rdzeniowo mózgowym, zdaniem neurologa, nie ma tam już niczego gdzie mogła by istnieć samoświadomość, wiec nie cierpi w tym sensie. Wiem to straszne ale mnie pociesza taka myśl, że nie wie w jak okropnej sytuacji jest.
-
Tak, ale bardzo jej ciężko, ma też w sobie dużo żalu, bo zawsze była sama i nigdy go nie było jak potrzebowała a teraz ma chorego do opieki. Dużym plusem jest jednak, że mieszkają z mini siostra i szwagier, no i my blisko to zawsze pomożemy co trzeba. Nie wiem, wszystko odkładał, że będzie robił na emeryturze, a zaraz po przejściu zaczął chorować. Owszem pomógł nam na starcie w życie ale zapłacił za to bardzo wysoką cenę I to jest bardzo smutne. Ja wchodząc, w życie wiedziałam jedno nie będę żyła w takim związku na odległość. Drugie teraz, że nie ma co odkładać życia na potem bo nie wiadomo czy będzie jakieś potem.
-
Chuj, dupa i kamieni kupa.
-
Nigdy nie byłam mocno związana z tata, wiecznie pracował, jak nie zagranicą to w Polsce po 12 godzin. Był jak "Bóg" wielki nieobecny, niby nas kochał i żywił ale nikt go za bardzo nie widział, miał nas przyjść ukarać jak będziemy niegrzeczni, co nigdy nie następowało. Może to straszne, ale z drugiej strony teraz nam lżej bo możemy wszystko tak bardziej na chłodno. @Żaba Monika dziękuję
-
Spoko, ogólnie to tak lepiej wszystko zawczasu uregulować. My się nie spodziewaliśmy, bo tata ma tylko 73 lata. Miał 71 gdy zaczęliśmy zauważać objawy choroby i w 2 lata, z człowieka aktywnego pracującego itd do pustej skorupy człowieka. Teraz to już po śmierci się wszystkim zajmiemy.
-
Wiem też dobieram, bo lepiej dobrać nawet coś na zapas niż płacić za wysyłkę. Ostatnio chciałam kupic tylko nasiona ale dorzuciłam jeszcze paczkę nawozu do kwiatów
-
Z drugiej byle co teraz kosztuje 50 zł
-
Dziękuję, pocieszające jest, że nie ma świadomości swego położenia.
-
Tato nie ma też ważnego dowodu osobistego. Bo nie jest wstanie wyrazić woli przy urzędniku i domówiono nam. Dowiedzieliśmy się w ZUS, NFZ, że nikt nie potrzebuje to odpościlismy. Druga kwestia trzeba mieć czym zapłacić notariuszowi, harytatywnie nie pracują a już na pewno nie robią harytatywnie przekrętów. Jeśli nie można płacić wybujałym ego to mój brat nie ma żadnej waluty. Ja też mówię naprawdę o spektrum, brak diagnozy nie oznacza braku
-
Mój tato leży w pieluchach i nigdzie nie pójdzie i nic nie zrobi. Nie wypowie słowa i nie utrzyma długopisu. Mamy zdjęcia z rezonansu cała niemal czaszka jest wypełnione płynem mózgowo rdzeniowym. Żadnego testamentu już nie spisze. Nawet samochodem go nie zawiązujesz trzeba transport medyczny.
-
Oczywiście, że można by ubezwłasnowolnić i zostać opiekunem ale mi na tym nie zależny. Nie potrzebuję też przepisywać niczego teraz. Mi to do niczego nie jest potrzebne a jeszcze na głowę nie upadłam aby to załatwiać, żeby mój brat miał kasę na przepierdolenie. Spoko, ja to dopiero jestem autystyczna.
-
Wiesz, może jak ludzie nic od rodziców nie dostają to nie maja się o co kłócić. Masz rację, następnym razem powiem, że mi się należy więcej bo mam bombelki.
-
Do śmierci taty nic nie wskóra, a potem będzie musiał się sis zmierzyć Ja bym była się skłonna z nim podzielić i niech bierze jeszcze części i spada mi z oczu, ale ona ma mniej ugodowy charakter.
-
Tak, teraz chce znów więcej kasy na przepierdolenie, bo tato mu już nie chciał nic dawać, a teraz już nie może się sprzeciwiać. Mama zawsze mu ulegała więc jej truje.
-
Dokładnie, każdy dostał coś na start, ale do końca życia nas nie ustawili. Ból dupy ma bo jeszcze rodzicom trochę ziemi zostało, wiec już mamie, która i tak mam po kokardę psuje nerwy. Totalnie bez serca, bo choćby mu chciała oddać wszystko do ostatniej koszuli to nie może, bo mają wspólnotę z tatą, a tato nie jest zdolny do czynności prawnych i nie jest też ubezwłasnowolniony. Taka chujowa sytuacja.
-
A to nie koniec jego pasm sukcesów. Kiedyś siostry chłopak go zatrudnił to po 2 tygodniach rzucił. Jego dziewczyna załatwiła mi dotację na podjęcie działalności gospodarczej, załatwiła wszystkie dokumenty, kupił te maszyny, sis dała mu miejsce na prowadzenie tej działalności. Myślisz, że on przyjeżdżał tam i pracował w tej swojej firmie? Dobrze, że utrzymał te 2 lata i nie zakończył działalności przed czasem, bo by trzeba było zwracać kasę. Nasza wspólna znajoma która prowadzi działalność kompatybilną w jakimś stopniu do tego co miał, zaproponowała mu żeby, zaczął z nią współpracować bo ona mam mnóstwo zamówień ledwo wyrabia. Zgadnij co? Nic nawet się do niej nie odezwał, bo ona dużo pracuje no i on tez by musiał. Tak, że ten ciężko się czegoś dorobić gdy nikt ci nie pomaga
-
No dostałyśmy nie będę kłamać, że nie. Ja dostałam działkę z domem w stanie surowym otwartym, czyli tylko wymurowane i dach, wszystko było trzeba zrobić, a sis dom rodziców tylko z rodzicami na dochowanie. Jednak studiów za nas nie skończyli, pracy nam nie załatwili, ba nawet nam za te studia nie płacili, a on studiował 5 lat na 4 letnich studiach zaocznie gdzie rodzice mu płacili czesne i za wielokrotne poprawki i powtarzanie lat a nawet tego nie skończył i długi jego tez spłacali, naszych nie. 3 razy dawali mu na remont mieszkania, którego nie wyremontował. Jak 20 lat temu tato zrobił mu tak jest. Nie wiem co się dziwić, że rodzice powiedzieli dość.
-
Hejka, Żabciaku Nie wiem jak jest ale z moich obserwacji wynika podobne. Na ostatnim w sezonie grillu braciszek tak mnie z siostrą zaskoczył, bo powiedział, że mu się w życiu nie powiodło bo nic od rodziców nie dostał przy czym to nic to kawalerka w bloku. Nam się powiodło bo więcej dostałyśmy, sis to parsknęła śmiechem i mu wypaliła, że tak my to odziedziczyłyśmy rodzinne firmy tylko jemu zabrakło.
-
Wybuchnie tylko ten w skórce w Polsce rzadko się jada ziemniaki se skórką, wiec można bez nakłuwania
-
Jak zauważyłam, że na kafe siedzą głównie faceci wylewający frustracje na baby, to nawet żartowałam, że trzeba przeszukać fora motoryzacyjne może gdzieś tam siedzą kobiety
-
A mnie wzięłaś za faceta coś nie masz szczęścia w zgadywankach.