Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przemek_Leniak

Użytkownik
  • Postów

    412
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Przemek_Leniak

  1. no cóż... przy okazji larwy były mrożone bo są dość tłuste i nimi samymi rybek karmić nie należy o filmik znalazłem o tych larwach https://www.youtube.com/watch?v=5-MYrnlz2uk na marginesie też uwielbiam Mistrza i Małgorzatę
  2. też ciekawe hobby kiedyś hodowałem krewniaków dzdżownicy znaczy wazonkowce i rureczniki jako pokarm dla rybek akwariowych ale nie wpadłem na pomysł ich spróbowania za to Tato swego czasu dorzucił moje mrożone larwy komarów do zupy która ugotował zupa była dobra acz dziwnie wyglądały te ugotowane larwy jednak zjedliśmy pomijając takie drobiazgi jak dziwny wygląd jedzenia
  3. tak mnie właśnie zastanowiło... Czy pamiętacie smak dżdżownicy jakiej każdy chyba próbował w czasach dziecięcych? raczej nie powalał skoro nie kontynuujemy tych dziecięcych zwyczajów - ale jaki był? nawet bym spróbował ale jest mróz i nijak nie zdobędę rosówki
  4. najdziwniejszy bo słownictwo ma slowiańskie ale gramatyka jest niemal rdzennie bułgarska np mają 9 czasów i ani jednego przypadka
  5. No w ciężkim stanie to nie dawałem rady w sumie nic sensownego robić np wlazłem na dach pomóc w jego kryciu i miałem takie zaburzenia orientacji przestrzennej że ledwie zlazłem zatrudniałem się więc przy robotach rolnych np plewieniu tymianku zarąbista robota bo jak się odwrócisz to widzisz już wyplewione - co daje natychmiastową satysfakcję poza tym hmm pracuje przy tym sporo pań i one robią to po kobiecemu czyli schylone na wyprostowanych nogach (ja zasuwałem na kolanach) więc widok jest sympatyczny (takie tam drobne męskie radości) no ale takie roboty są sezonowe... Coś tam robiłem budowlanego i takie tam bzdety ale na stała pracę byłem zbyt rozchwiany jednak teraz hmm mam wrażenie że dałbym radę w DPS się umówiłem na wolontariat kilka razy w tygodniu żeby to sprawdzić w dłuższym okresie
  6. w sumie 23 lata byłem socjalistą a po tabletki ludzie zaczęli do mnie przychodzić dopiero jak zacząłem praktykować jako technik weterynarii... coś znaczy w życiu straciłem... z tym seksem... Mnie to się wydaje że w sumie każda relacja jest jakoś seksualna owszem pociąg skłania nas do konsumpcji w określony sposób ale mnie się podoba w zasadzie całość relacji i chyba cieszę się że tego głodu wewnętrznego leki mi nie zlikwidowały... lubię też i ciasta i pierogi ale jednak hmm a wiecie że Pacino nie umiał tu tańczyć? a tańczył z baletnicą przecie...
  7. no to szczególny przypadek ale tez lubię
  8. Słucham sobie i myślę że Was zwyczajnie lubię ludkowie jesteście owszem onieśmielająco piękni i mądrzy ale i tak Was kocham
  9. hmm jestem sceptyczny ale zauważyłem że mój poziom durnoty zbliża się ostatnio do przeciętnego w społeczeństwie... albo zdrowieję albo społeczeństwo oszalało tak poważniej to od czerwca jest naprawdę sporo lepiej. Jakoś się dziwnie dobrze odnajduję w świecie a i objawy ostre się nie pojawiają oczywiście biorę leki co zapewne robi robotę jak sobie przypomnę maj i kwiecień to aż nie chce mi się wierzyć że ówczesny stan był realny
  10. ostatnio straciłem głos... jakiś kruca wirus złośliwy a jest czas kolędowy - uwielbiam kolędy śpiewać nie idzie to słucham znam jedną ukraińską - moja prababcia śpiewała acz w wersji łemkowskiej https://teksty.ovh/dobryj-weczir-tobi/
  11. ja mam fajnie u mnie na wsi wyje tylko z okazji pożarów a w Lublinie to jest taki hałas że nawet jakby wyło nie wiem czy bym usłyszał
  12. mocne - niemal horror swoją drogą tak po nocy wyją te syreny? Tak swoją droga syreny czyli diugonie w zasadzie chyba jednak nie wyją... "Dźwięki wydawane przez diugonie są zwykle niskiej częstotliwości, rzędu 3–8 kHz" jak kto chce posłuchać https://dosits.org/galleries/audio-gallery/marine-mammals/sirenians/dugong/ albo tu
  13. krucafix - dopadło mnie przeziębienie nijak pójść na praktyki - bo przecie rozniosę to diabelstwo po wszystkich poszedłem tylko powiedzieć że mnie nie będzie teraz leje mi się z nosa, kicham po 5 min bez przerwy i ogólnie przechodzę to jak facet z memów to jedna z tych chwil kiedy nie lubię być facetem
  14. nie wiem czy to nie najbardziej znana piosenka słowian... wolę w tej wersji język najdziwniejszy ze słowiańskich bo bułgarski a piosenka o winie białym i hmm upojeniu (także teges kto ma z tym na pieńku)
  15. hmm moim zdaniem w rozmiarze penisa jest ważne by wystawał z rozporka podczas sikania - z powodów czysto praktycznych natomiast hmm nie zdarzyło mi się by podczas seksu partnerka używała miarki
  16. Poza tym hmm tak się złożyło że moja Żona (choć w sumie była) też technik wety została jakiś czas temu opiekunką społeczną i ma sporo podopiecznych którzy mają zwierzęta różne (niektóre nawet jakoś ogarniamy zawodowo) trochę więc idę jej śladem ale poważniej to Mama mi nieco ostatnio zaniemogła i jak się nią chciałem zająć to mi wyszło że brakuje mi kompetencji do ludzi i tak jakoś się zapisałem do szkoły - opiekun medyczny to tylko 3 semestry więc czemu by nie... ...poszerzyć kompetencji o dodatkowy gatunek tyle że z ludźmi pracuje się jednak wyraźnie inaczej znaczy ludzie wiedzą czego potrzebują i tak czy inaczej umieją to przekazać no i pracuje się jednak zdecydowanie bardziej kontaktem społecznym i interpersonalnym
  17. Znaczy wiesz w weterynarii trzeba lubić i zwierzaki i ludzi - z właścicielami jest sporo kontaktu jednak natomiast hmm w opiece różnica polega na tym że z własnym gatunkiem zdecydowanie łatwiej i lepiej się dogadujemy bo cóż kupa jak kupa - znaczy prawie każda jest pozytywną oznaką życia rany jak rany, niedowłady jak niedowłady, etc etc - znaczy cóż chorujemy jednak dość podobnie choć akurat w DPS to tak stricte chorych w sumie nie ma - są mieszkańcy potrzebujący jakiegoś wsparcia ze zwierzaków nie rezygnuję - dziś np. kupowałem leki i dla stworków i dla ludzi (dla siebie w tym) a przy okazji w tym DPS sporo działam zawodowo np gadam o babesziozie psów czy obserwuję kanarka który chyba ma ataki epilepsji w babesziozie nie pomogę (pomógł już lekarz zresztą i chodziło raczej o proces zdrowienia) ale dla kanarka zdobyłem suplement z witaminą B - raczej nie zaszkodzi a może pomóc swoją drogą niby Lublin miasto uniwersytetu z weterynarią a speców od ptaków jest niewielu a od kanarków jeszcze mniej... ale jedną przychodnię specjalistyczną od ptaków mamy, no są spece na wydziale tyle że hmm tak na oko to jest jakaś idiopatyczna sprawa - znaczy żadnej wyraźnej przyczyny tej epilepsji nie widać propos umierania mam taki plan że jak już coś sensownie będę umiał pójdę na praktyki do hospicjum - znaczy w 3 semestrze pewnie... temat oczywiście trudny ale też nieunikniony przecie
  18. E zasadniczo raczej nie - masz badania lekarskie dopuszczające do pracy - do szkoły idąc tez się je przechodzi Ja nic nie ukrywałem i przeszedłem je bez problemu. Hmm choć zapewne gdyby choroba mi tu przeszkadzała to bym sobie darował jednak... swoją droga jak wy o dzieciach to kiedyś tam byłem babysiterem - w takich czasach że jak przyszedłem do lekarza z dzieckiem i powiedziałem że jestem opiekunem to się wszyscy w przychodni zlecieli mnie zobaczyć jakbym był hmm żyrafą powiedzmy no ale teraz to bym chyba nie dał rady mieć oczu dookoła głowy co przy dzieckach jest mocno niezbędne W tamtych czasach mocno się stresowałem tym że dziewczynki nie chcą zjeść całej porcji jaką normalnie wchłaniali chłopcy np. jajecznica z 6 jaj dla dwu dziewcząt była jakby za duża (choć wtedy sadziłem że nie zjadają bo niedobra zwyczajnie)
  19. No ja w sumie do szkoły poszedłem nieco przypadkowo - głównie po wiedzę przydatną mi osobiście w rodzinie bo okazało się że technikowi weterynarii jednak kompetencji potrzebnych brak troszkę się stresowałem praktykami bo jednak brak mi doświadczenia z ludźmi ale póki co jestem zachwycony tych praktyk mam trochę w każdym semestrze i myślałem by pójść tez do hospicjum w DPS są ludzie z jakimiś niepełnosprawnościami lub po prostu wiekowi ale zasadniczo jednak nie chorzy potrzebują pomocy w drobnych w sumie i prozaicznych sprawach... pogaduchy są w ogóle fajne - ja zasadniczo lubię ludzi jasne że czasem jak to między naczelnymi dochodzi do starć ale co ludzkie nie jest mi obce poza tym ja już tez jestem staruszkiem - 53 krzyżyk (niby metrykalnie jeszcze nie tragedia ale broda już siwa a i w kolankach strzyka...)
  20. Trafiłem ostatnio na praktyki w DPS. Jestem zachwycony - chyba nigdy nie robiłem czegoś tak namacalnie przydatnego a przy tym w sumie prostego...
  21. Z tą walką - to zasadniczo nie jest pozytywne kiedy zamiast koncyliacji używa się przemocy - to jest patologia polityki. Natomiast owszem istnieją całkiem poważne argumenty wspierające istnienie SPPSS - w każdym razie na tyle społecznie ważkie że przebijające potrzebę wsparcia kolesia aktualnej władzy. Tyle że hmm od kilkunastu lat nie mogę sobie dać z polityką siana... Przeniosłem się na wieś i liczyłem że tu mnie zmora odpuści - a gdzie tam wszedłem - w konflikt z wójtem i przyczyniłem się do tego że pojawił się nowy ale niespecjalnie wcale lepszy Teraz znowu to... Bardziej cieszą mnie egzaminy - anatomia, kliniczny zarys chorób i zdrowie publiczne A najbardziej nadchodzące praktyki - teoria teorią ale najwięcej człowiek uczy się w praktyce właśnie.... Mam nieco obaw - bo z ludźmi mam mało doświadczenia a to jednak nie są zwierzaki - smaczkiem czy drapaniem za uchem nie przykryjesz błędu czy niezdarności... DPS z ludźmi jednak zdrowymi wydał mi się bezpieczniejszym miejscem na pierwsze praktyki niż np hospicjum... Dzięki raz jeszcze za pamięc
  22. Tak w ogóle to obserwowałem sobie siebie w tych ostatnich momentach - jest myślę lepiej niż było Akcja z polityką była związana z tym że lokalne skorumpowane na ukraiński sposób towarzystwo chciało (i chcę nadal) zlikwidować szkołę w której akurat się uczę Miałem naprawdę szczerą ochotę by porzucać w "kutafonów" jajami ale ponieważ koleżanki ze szkoły były takiej formie demokracji bezpośredniej przeciwne to jedynie potrzymałem sobie transparent nie użyłem nawet gumowej świni (takiej wydającej dźwięk zabawki dla zwierząt) także hmm trochę mi szkoda okazji do wyładowania emocji ale cóż ważniejsza był tu lojalność kto chce może sobie poczytać https://www.dziennikwschodni.pl/artykul/384220,presja-ma-sens-szkola-przy-sulislawickiej-uratowana-przynajmniej-na-razie ten łysy dziadek z siwą brodą na fotce w artykule to ja oczywiście nieco poużywałem sobie na facebooku ale znów - powstrzymano mnie w realu przed wznoszeniem okolicznościowych okrzyków w stylu "lance do boju szable w dłoń kutafona goń goń goń" a przygotowałem ich sobie sporo w rożnym stylu (np kilka w stylu pieśni kościelnych) Całkiem nieźle poszły mi pierwsze egzaminy semestralne - dwie 5 i jedna 6 (ale to dopiero 3 przedmioty) No i od poniedziałku mam praktyki w DPS... Jakoś idzie znaczy...
  23. Och dzięki za pamięć. Jest ok choć mocno ostatnio ryzykuję zaostrzeniem choroby biorąc się za lokalną ale jednak politykę... Niestety okoliczności do tego zmuszają. Cóż choroba zdecydowanie mnie osłabiła - tak intelektualnie jak fizycznie i w takich momentach mocno to widzę. Mam jakieś za mocne tendencje do czynów radykalnych - z tym że jest to do opanowania Ale ogólnie to jest ok - leki działają... Dzięki raz jeszcze.
  24. czasem sobie myślę że mam taki talent a nawet że powinienem się mu wyłącznie poświęcić " Wydzieraliśmy oczy palcami Tak jest Przegryzaliśmy gardła zębami Tak jest Przez trzydzieści lat bez wytchnienia Zabijaliśmy w sobie sumienia Tak jest Zdobywaliśny twierdze i miasta Tak jest Wyżywaliśmy się na niewiastach Tak jest Niemowlęta na halabardach Poznały co gniew i pogarda Tak jest W wypełnionych ciałami okopach Tak rodziła się Europa Tak jest" zawodowym sadystą a lubię kwiaty
×