Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    4 257
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. Może coś faktycznie u mnie nie działa. Czyli lepiej zgłaszać i to może przejść?
  2. @Grouchy Smurf 3 łyżki w potem dolewki robię.
  3. @acherontia styx ale nie o to chodzi. Pisze jeden post i on się dubluje... Prawie co każdy post tak mam.
  4. Dlaczego często wiadomości się łączą i trzeba edytować? Czy tylko ja tak mam?
  5. Verinia

    zadajesz pytanie

    Tak słyszałam. Jesteś hedonistą?
  6. Z tego, że ostatnio więcej czytam. Lubisz poznawać nowe słowa?
  7. Zauważyłam, że nie mam natręctw myślowych. Wcześniej bez sertry codziennie miałam myśli egzystencjalne. Co to będzie jak umrę, po co to wszystko, boję się. Odeszło, jak ręką odjął normalnie. Jestem w niemałym szoku. Do tego mój nastrój jest dużo lepszy. Mogłabym nawet powiedzieć, że czuję szczęście. Na plus, oby to trwało. Jestem na dawce 100mg.
  8. Lubię medytować. Interesuję się takimi rzeczami. Nie wiem czy istnieje ryzyko pogłębienia mojej choroby, ale na razie to badam.. Zobaczymy.
  9. Najlepsza jest wiosna, wszystko wraca do życia. A wiosna mega szybko mija, i przychodzą upały, które też są spoko. Tęsknię za słońcem.
  10. @Betixa Rób to co robisz. To ważne, aby dbać o siebie. Może nie rób sobie presji co do tak częstych treningów. Wszystko na spokojnie.
  11. @Grouchy Smurf u mnie to się i tak zaczęło zapewne dzięki przemocy w rodzinie ze strony ojca. Psychiczna i fizyczna. Potem zaczęłam stawiać granice i straszyć policją. Była nawet niebieska karta. Teraz jest niby między nami ok, ale ludzie w sobie mają ten gniew. On zawsze będzie tym, który kontroluje. Jakiś czas mieszkałam sama, było lepiej, ale chcę trochę się dorobić Jeszcze 3 lata i znowu idę na swoje. Dzieciństwo nas kształtuje, szkoda że niektórzy nie nadają się do rodzicielstwa. Są też geny, wiadomo. U mnie to wszystko zawaliło sprawę. Dużo chorób psych. W rodzince i okropne dzieciństwo ukształtowało moją osobę. I tak trzeba się samemu dźwigać i tułać.
  12. Oj tak.. trzeba cały czas pracować nad swoimi wadami. U mnie już niektórzy widzą te zmiany. Nie jestem tak wybuchowa, staram się rozwiązać problem a nie iść totalnie na oślep za swoimi emocjami. Spaliłam wiele mostów będąc w apogeum choroby. Teraz staram się je odbudować, ale wiadomo, że swoje zrobiłam. Lepiej panować nad sobą, niż potem zalować jak emocje nad nami zapanowały. Organizowanie sobie czasu też mi dużo dało. Wykreowałam swoje życie w stopniu jaki mnie zadowala na ten moment, i nie jestem taką przyczepą, nie chwytam się atencji od innych. Chcę ją sama sobie dać. Fajny cytat
  13. @Grouchy Smurf mnie odsunęli od siebie rówieśnicy pod koniec podstawówki i całe gimnazjum. Byłam wyrzutkiem bo liderka klasy uznała, że coś tam. I potem miałam poczucie gorszości, inności. Poza szkołą byłam wyluzowana, a w szkole byłam odludkiem przestraszonym. I to się rozkręciło. Nerwica, depresja, teraz ch. Wie co mam. Trauma i tyle.
  14. @Purpurowy Totalnie to rozumiem, bo to nie jest łatwe się za to zabrać. Ale życze powodzenia!
  15. @MiśMały o, to świetnie. Może sama zasugeruje taki zestaw lekarce, może rxulti również na mnie lepiej zadziała. Spoczko.
  16. @Purpurowy A już pamiętam, bo pisałeś. No to może jakaś inna psychoterapia?
  17. @Jureckioczywiście, że może zaszkodzić. Nie odgadniesz reakcji organizmu, więc tego piwa tez bym nie zalecala. Lepiej sobie zakodować, że się leczę i zaczynać przyzwyczajać się do życia bez alkoholu. Od ponad roku nie tykałam alko i mnie już wgl nie ciągnie. Nie chodzę na imprezy. Ale ja nie sugeruje, żebyś przestał imprezować. Postaraj się nie pić i bawić bez procentów. Wielu ludzi potrafi. To teraz na topie.
  18. @Grouchy Smurf no właśnie, to nie takie proste. Musi nastąpić jakiś przełom w głowie. Dawno, dawno temu pomagały mi taki zadania. Np. śpiewałam piosenki idąć przez ulicę, Patrzyłam ludziom prosto w oczy. Zadawałam pytania ludziom w sklepie. Czyli robiłam z siebie debila i to mi pomagało złapać do siebie dystans w sytuacjach społecznych na codzień już bez tych zadań. Muszę to powtórzyć, bo na mnie działało. Polecam. Możesz sprobować. Raz się żyje...
  19. Nie ma takiej opcji, żeby pić na lekach. Oczywiście to Twoja sprawa, ale to Ci ewidentnie zaszkodzi. Może nawet zagrozić. Albo się leczysz, albo imprezujesz. Jedno piwo to max, ale bardzo rzadko wg mnie. Tak mi kiedyś lekarz powiedział.
×