-
Postów
659 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez MiśMały
-
Założyłem temat i po kilku dniach zgłosiłem go do moderacji, by zmienić nazwę tematu na inną, to temat zniknął całkowicie z forum. Dlaczego?
-
Ale ja nigdy wcześniej na tych kanałach się nie wypowiadałem
-
Wypowiadałem się normalnie na kanale /anhedonia, ale nie mogę pisać na /supplements i /Polska bo moje posty są kasowane przez automod. Dlaczego?
-
Dostałem to na zespół parkinsonowski. Jeszcze niespełniam kryteriów prawdziwego Parkinsona, ale być może idzie to w kierunku tej choroby. Ten lek min. wg. badań pomaga też mocno na anhedonié i motywację. Pojutrze już wchodzé na dawkę terapeutyczną.
-
Brałem, zwykłe placebo.
-
LURAZYDON (Latuda, Lurasidone Teva, Lurobran, POLUR)
MiśMały odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Leki przeciwpsychotyczne
Mnie abilify strasznie negatywnie pobudzało i powodowało stres i rozlęknienie. Na rexulti nie miałem żadnych skutków ubocznych a brałem cały zakres dawek. Będę chciał do niego wrócić. -
LURAZYDON (Latuda, Lurasidone Teva, Lurobran, POLUR)
MiśMały odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Leki przeciwpsychotyczne
A nie próbowałaś rxulti? -
Kompletujecie zestawy ewakuacyjne? Albo ogólnie macie utensylia na czas wojny?
-
To ja miałem lepsze przeboje z z endokrynologiem. Zostałem błędnie zdiagnozowany i bez sensu brałem 7 lat testosteron. W szpitalu powiedzieli na widzi mi się, że mam uszkodzoną przysadkę i jądra. Byłem też u dwóch andrologów i też nie uzasadniając niczym powiedzieli, że są uszkodzenia i oprócz tego nie da się nic zrobić a atrofii jąder wywołanej już nie da się cofnąć i mam się przyzwyczaić. Odmówili też leczenia, które zasugerowałem, bo nic nie pomoże. Uparłem się i poszedłem do kolejnego androloga, tym razem kobiety. Dała mi leczenie bez żadnego problemu i okazało się, że przysadka i jądra pracują i produkuję własne hormony. Cofnęła się też całkowicie atrofia. Jestem wolny od uciążliwych zastrzyków. Dlatego kopnę każdego, kto powie, że jak laik bez wykształcenia medycznego śmie wiedzieć lepiej od lekarza, który kończył ciężkie wieloletnie studia. Za dużo miałem diagnoz z dupy, by teraz mieć zaufanie do lekarzy.
-
Bo trudno się do niego dostać i zdrożał, ale dziś zadzwoniłem do niego i udało się za 10 dni wizytę mieć. To kiepską wiedzę ma ten lekarz. Krzywił się, że miałem wypisywane nowoczesne leki na moją chorobę, pewnie by jakimś starymi grzmotami leczył, bo sprawdzone. Ogólnie też powiedział, że obecnego leczenia nie będzie mi modyfikował, mimo, że nie jest wystarczające. Jak lekarz jest całkowicie zamknięty na wszystko, to lepiej niech sobie odpuści praktykę, albo niech idzie na NFZ przyjmować,a nie kasować setki zł za nic. Cały dzień mam ruminacje związane z tym lekarzem. To, że nie chciał stosować memantyny stosowanej przez innego lekarza, to najmniejszy problem. Ja jestem wkurzony, że mnie nie przebadał neurologicznie i olał moje dolegliwości, bo się boi mnie leczyć i nakazał modyfikacje leczenia psychiatrycznego. Tylko, że już nic się nie da zrobić.
-
Porzedni lekarz pisał mi memantynę na moje zaburzenia psychiczne. Dobrze działała na mnie. Ten lekarz mi odmówił leczenia tym, bo to jest lek na Alzheimera i póki nie mam tej choroby, to mnie absolutnie nie będzie tym leczył. Tymczasem psychiatrzy w Polsce już powoli zaczynają stosować ten lek nawet w nerwicach - eleniq bierze to na zok. Oprócz tego mówił, że ten lek mnie rozchwieje psychiczne, co nie jest prawdą, bo brałem ten lek rok czasu i nie miał żadnych skutków ubocznych. Już tego nawet nie komentowałem i innych rzeczy, bo niczego nie przyjmował co ja mówiłem. Do tego ciągle gadał, mądrząc się.