Skocz do zawartości
Nerwica.com

Happyandsad

Użytkownik
  • Postów

    243
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Happyandsad

  1. @DEPERS, raczej stany depresyjne niż ciągłą depresję. A życie cóż... systematycznie psuło się już od wielu lat.
  2. @Szczebiotka Raczej tak, od razu na 20. Za pierwszym razem chyba przez tydzień brałem połowę tabletki czyli 10mg, następnie przeszedłem na 20mg i nie było źle. Chyba najgorsze co mnie spotkało to zaciskanie się szczęki co było raz, że irytujące, a dwa - bolały już od tego zęby. Jeszcze zastanawiam się nad Fluwoksaminą.Ponoć na lęki działa podobnie jak Paro, a przy okazji aż tak nie zamula. @chester Eh, w tym też mój problem, wielki problem. Zbyt często myślę o tym, że leki wyrwą mnie z tego stanu w jakim jestem, że obudzę się pewnego dnia pełen energii i chęci do działania. Jednak czas leci, a nic się nie zmienia. Najwyraźniej jestem zbyt słaby aby samemu ruszyć z miejsca, nie mam też cierpliwości. Chcę coś już, na teraz, a jeśli tego nie ma to uznaję za nieosiągalne. Zepsuta psychika=zepsute życie ;d
  3. @chester dołożyłem, bo to dość popularne połączenie, a ja czułem, że 20mg to jeszcze nie to czego oczekuję. Sporo osób chwaliło, ale fakt, później też widziałem kilka opinii, że Pregabalina miała zły wpływ w połączeniu z SSRI. Zgadzam się też z tym, że odstawienie Pregi jest trudne. Mnie dopadła mocna depresja na jakieś 2 tygodnie. @ProstyUser Tak naprawdę Paro była pierwszym lekiem jaki poczułem, pozytywnie. Trochę obawiam się tej dawki 40mg (60 brzmi jeszcze straszniej) z powodu tego "lenia". Zwłaszcza, że obecnie próbuję znaleźć pracę. Jednak chyba najlepszym wyjściem będzie powrót do Paroksetyny i rozpoczęcie od 20mg. Poczekanie tych 4-5 tygodni czy tak samo pojawi się działanie jak dawniej, a dopiero potem ewentualny wskok na 40mg.
  4. Zacząłem brać paroksetynę na początku stycznia. Właściwie można powiedzieć, że od dawki 20mg. Pierwsze efekty pozytywne odczułem mniej więcej po 4 tygodniach, gdzie czułem jakby blokadę lęków. Wciąż atakowały, ale tak jakby odbijały się od ściany. Podczas brania tej dawki udało mi się zrobić kilka rzeczy. Nic wielkiego, ale dla mnie miało to znaczenie. Przeczytałem 5 książek, skończyłem 2 gry, zacząłem trochę ćwiczyć. Nie było może wielkiej aktywizacji, ale był to czas kiedy chciało mi się to robić. Czas który do tamtej pory stawał mi się obcy. Jednak lęki delikatne wciąż były, a ja czułem, że z Paro da się wycisnąć więcej. Najpierw jednak czytając pozytywne opinie o połączeniu Paro z Pregabaliną postanowiłem ją dodać. Zacząłem od 150mg. I wtedy tak jakby zaczęło się wszystko psuć. Wciąż jeszcze coś robiłem, ale odczuwalny był spadek pozytywnych odczuć. W końcu doszedłem do wniosku, że może po tych jakoś 6 tygodniach z dawką 20mg straciła ona swoją moc. Wszedłem na 30mg oraz zacząłem brać pregę 2x150mg. Od tamtej pory już nie miałem ochoty na działanie, wolałem sobie leżeć i nie robić za wiele. Lęki i tak się pojawiały, może nie tak wyraźnie, stany depresyjne na znośnym poziomie. Tygodnie mijały, dobiłem jakoś do 6 i zacząłem odstawiać Prege myśląc, że to ona tutaj namieszała. Niestety, nie dało to nic. Po kolejnych 2-3 tygodniach przeszedłem na Sertralinę. Dziś znów zastanawiam się nad powrotem do Paro, bo na lęki działała najlepiej. Tylko zastanawiam się co mogło być przyczyną, że później wszystko się zepsuło. Czy to Pregabalina była powodem? Może 30mg okazało się zbyt dużą dawką serotoniny? A może to już tak bywa, że najpierw Paro działa super, a później następuje zjazd. Czy ktoś z was miał podobną sytuację?
  5. @zburzony Biorę 200 obecnie już praktycznie 2 tygodnie. Wcześniej przyjmowałem 150mg i jeśli mam być szczery, to zbyt wielkiej różnicy nie czuję. Niby jest okej, ale niepokój wciąż towarzyszy i też lęk przed działaniem. Nie udało się zbytnio tego zniwelować. Jeśli siedzi się w domu, to spoko, ale cała reszta po staremu. Najpewniej będę musiał wrócić do Paro i wbić na 40mg. Brakuje mi trochę tego odcięcia się. Niby na Paro bardzo chętnie leżałem, dużo więcej niż na Sertralinie, ale za to był okres kiedy sporo udało mi się zrobić. Przeczytać kilka książek, przejść jakąś grę co nie miało miejsca już lata, przez pewien okres też ćwiczyłem. Sertralina niby ma działać aktywizująco, a jakoś przez te już chyba 3 miesiące nie doświadczyłem jakichś chęci aby za coś się zabrać. Niestety.
  6. Widzę, że to coś drogiego. Ponad 100 zł za 60 tabletek, które pewnie trzeba brać 2x dziennie ;/ Jeśli chodzi o pobudzenie, to próbowałem Reboksetyny, ale pojedyncze dawki niezależnie od ich wysokości nie wywoływały niczego poza częstym wybudzaniem w nocy.
  7. Widzę, że sporo jest do wyboru jeśli chodzi o Choline. Polecasz coś konkretnego czy nie ma to większego znaczenia?
  8. Mam tak samo od kilku lat i również nie potrafię tego zmienić. Mam wrażenie, że z biegiem czasu staje się to coraz silniejsze. Czasem myślę, że np. chciałbym obejrzeć serial, przeczytać książkę, ale nic z tego nie wychodzi. Ciężko nawet mi wytłumaczyć dlaczego. Po prostu mi się nie chce, to takie dziwne wewnętrzne uczucie. Jakby niewidzialna blokada, ściana przez którą nie da się przebić.Wolę leżeć bezczynnie lub oglądać YT. Czy faktycznie suplementacja czegokolwiek zwiększającego poziom dopaminy komuś pomogła?
  9. Hej, kilka tygodni temu zdecydowałem się odstawić Paro 30mg i przejść na sertralinę. Myślałem, że dzięki temu przestanę leżeć na kanapie i olewać wszystko jak na paro. Jednak coś chyba nie działa. Właściwe od samego początku wszedłem na 150mg Asertinu. Dziś rozpoczął się 7 tydzień na tej dawce, a raczej nie czuję pozytywnego działania leku. Uczucie niepokoju czy trzęsące się dłonie, bardzo często mi towarzyszą. Mniej natrętnych, depresyjnych myśli, ale coraz częściej się przebijają. Myślicie, że warto poczekać jeszcze 2-3 tygodnie czy jakoś zareagować poprzez zwiększenie dawki bądź zmianę leku?
×