Oj nie koniecznie on był zakochany ,nawet po wojnie jej szukal a ona juz miała męża i dzieci.Ale przyjechala na proces,bo pewnie czula się w obowiazku odwdzieczyc sie mu,za pomoc i opieke , którą ja otoczyl.Ale ona sama chyba nie umiala mu odwzajemnic uczuc.Tylko w ramach lojalnosci ,zeznawala na jego korzyść.