eleniq
Znachor-
Postów
2 691 -
Dołączył
Ostatnie wizyty
25 006 wyświetleń profilu
Osiągnięcia eleniq
-
Z tym się zgodzę. Sam jestem bardzo empatyczny i nigdy bym nie chciał zadać dużego bólu czy stresu zwierzęciu, bo zwierzęta to w dużej mierze bezbronne istoty. Też zwierzęciu nie wytłumaczysz, że np. pobranie krwi jest dla jego dobra.
-
U mnie myśli samobójcze najczęściej bywały sygnałem przeciążenia. Przez 5 lat walczyłem z dość mocno nasilonym lękiem, choć jego początki pojawiały się jeszcze przez 4 lata wstecz od momentu ich poważnego nasilenia. Lęk przejmował nade mną dużą kontrolę, zniekształcał mi postrzeganie siebie i innych. Było to bardzo trudne, bo odnosiłem wrażenie, że niewiele da się na to poradzić. Jednak całe szczęście to minęło. Stosowane leki i terapia dużo mi pomogły, tak podejrzewam. Teraz co prawda miewam tak przelotem te myśli samobójcze, ale to tylko w takich momentach naprawdę dużego przeciążenia czy też w momencie znalezienia się w sytuacji jakby "bez wyjścia".
-
Cześć Jestem ja
-
Biorę 100mg i jest właśnie lepiej z libido niż na 50mg. Tak tylko pytam, czy tylko mi się to zdarzyło.
-
Czy ktoś miał na Fevarinie coś takiego, że po zwiększeniu dawki z 50mg na 100mg doszło do poprawy libido i erekcji? Dodam, że biorę dodatkowo kwetiapinę i memantynę. Przy 50mg libido prawie nie było - być może dlatego, że przy niższej dawce było odrobinę lęku jeszcze.
-
Jako osoba, którą od zawsze pasjonowało zdrowie i choroby, powiem Ci, że rzeczywiście dla niektórych ludzi było by to bardzo ciężkie, ale też dużo zależy od tego, jak się na to patrzy. Ja patrzę na choroby z ciekawością, a nie przez emocje na zasadzie "O Jezu, jakie to musi być straszne" tylko na zasadzie "Hmm, ciekawe skąd taki objaw i co można by było na niego poradzić". Lekarz i farmaceuta to nie tylko opiekunowie pochylający się nad czyimś losem, ale też detektywi, analizujący stan zdrowia pacjenta i dobierający do tego w razie potrzeby odpowiednie środki zaradcze. Ja mogę to samo pomyśleć m.in. o zawodzie mechanika samochodowego. Cały czas grzebać w żelastwie, mieć ręce ubrudzone smarem i w zasadzie zero przy tym kontaktu z człowiekiem, jak sam naprawiasz. No cóż, co kto lubi. Mechanik z kolei może czerpać satysfakcję z tego, że komuś naprawia środek do transportu.
-
To ja pisałem o tej farmacji a kolega krasnoludek74 się tylko do tego odniósł. Wypraszam sobie, nie jestem starym koniem Mam 27 lat. A to że te studia są wymagające no to fakt. Temu nie da się zaprzeczyć. Ale mnie zawsze do tego ciągnęło. Jakbym jednak nie mógł pójść na studia farmaceutyczne, to pójdę na technika farmaceutycznego. Zawsze jest jakieś wyjście.
-
Cześć! Z grubsza przeczytałem, co napisałeś. Ja jestem osobą, u której zaburzenia lękowe minęły po 5 latach. Trwały one w latach 2019-2024, choć już w roku 2015 pojawiały się początki, choć wtedy jeszcze nie były tak nasilone i bardziej przypominały zaburzenia adaptacyjne (zdaniem lekarzy). Po ich ustąpieniu miałem jakiś miesiąc spokoju, jednak później zaczęły się nieprzyjemne objawy sugerujące zaburzenia hormonalne. Chodziłem do lekarzy endokrynologów przez 1 rok, ale oni upierali się, że nie mam problemów hormonalnych. Błagałem ich o wdrożenie leczenia, bo wyników nie miałem dobrych (choć też nie były dramatyczne), ale moje samopoczucie było fatalne. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, która początkowo przez pierwsze 1-2 miesiące objawiała się nadczynnością, która mocno przypominała OCD. Teraz po 1,5 roku nie mam kompletnie żadnych objawów psychiatrycznych. Mało tego, czuję się jakiś taki naprawdę bardzo stabilny, dojrzały. Już nie jestem tym rozjechanym emocjonalnie i psychicznie 22-latkiem niemogącym się samodzielnie utrzymać z pracą i nauką przez swoje problemy. Teraz mam 27 lat (za pół roku będę miał 28 lat) i czuję, że zaczyna się u mnie już ta poważna dorosłość, a nie ta taka w toku rozwoju i wielu wahań. Stabilność to podstawa. Plus napisałeś, że młodzi ludzie z reguły zawsze są zdrowi i silni - no i tutaj Twoja teza jest zaledwie półprawdziwa, patrząc na moją historię, hehe Niestety to nie jest tak, że młodość jest zawsze rozwojowa. Często niektórzy zaczynają się naprawdę rozwijać i kształcić na poważnie w wieku blisko 30 lat, tak jak ja. Ja w tym momencie w końcu myślę o wyrobieniu sobie zawodu. Pracę mam dobrą, w miarę spokojną, ale niestety bardzo słabo płatną, choć to na ten moment nie jest priorytet większy, bo jestem dopiero w okresie rozwijania stabilności i dorosłej dyscypliny. Na studia to nie wiem, czy się jeszcze wybiorę. Coś tam studiowałem w wieku 19-26 lat, ale to były takie nie na poważnie te studia, bo jeszcze wtedy ta huśtawka nie pozwała mi się w nich utrzymać. Cóż, przykre to dla mnie mocno. Ale wiem, że jest jeszcze opcja. Myślę dość mocno o farmacji. Czuję, że to mój kierunek - sądząc po tych przeprawach przez różne rzeczy w ciągu tych 19-26 lat.
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
eleniq odpowiedział(a) na MiśDuży temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Spektrum całościowych zaburzeń rozwojowych jest bardzo szerokie i są w nim osoby, które kończą studia, pracują, są w związkach i nawet mają dzieci. Osoby ze spektrum są wbrew pozorom naprawdę różne i tym samym mają rożne trudności o różnym nasileniu. Tak więc najprostsza odpowiedź na twoje pytanie brzmi - TAK, może. Ale żeby nie było, każdy człowiek - czy to ze spektrum, czy nie ze spektrum - może być zdolny albo niezdolny do budowania relacji. Przy czym u osób ze spektrum te trudności z nawiązywaniem relacji, wychwytywaniem niuansów społecznych itd. zawsze istnieją od wczesnego dzieciństwa przez całe życie i nie są podatne na takie całkowite zniwelowanie pod wpływem leczenia. -
U mnie jest to lek pomocniczy. Ona działa bardziej w tle bym powiedział. Podobno ona równoważy nadmiar niektórych neuroprzekaźników, przez co leki działają jakby "czyściej". Nie uznawałbym jej za jakiś szczególnie przełomowy lek, ale mogę powiedzieć, że na pewno nie spłyca tak głupio emocji jak lamotrygina czy inne takie leki normotymiczne wpływające na glutaminian. Dziękuję za odpowiedź
-
Panie Doktorze, Chciałem zadać tylko jedno małe pytanko. Czy jeśli ktoś został pobieżnie (bez testów klinicznych i jedynie na podstawie wywiadu i krótkiej obserwacji) jako osoba z całościowymi zaburzeniami rozwojowymi i jeśli po wielu latach dobierania leczenia w końcu któryś zestaw leków zdołał na tyle wyregulować neurobiologię, że wszystkie objawy, które gdzieś tam podejrzewano o związek z CZR zostały zlikwidowane i człowiek poza sidłami zaburzenia psychicznego w końcu zaczął być empatyczny, energiczny, ekspresywny, pewny siebie i zaczął o wiele lepiej rozumieć relacje itd. to czy wtedy można by się powołać na unieważnienie diagnozy CZR? Tak pytam, bo u mnie zadziała się taka rzecz, że na odpowiednio dobranym zestawie leków wszystkie cechy, które były niemal automatycznie wiązane z CZR przez większość lekarzy po prostu zostały całkowicie zlikwidowane. Dlatego zamierzam poddać się diagnostyce na oddziale diagnostycznym w IPiN-ie w celu wykluczenia diagnozy CZR stawianej przez lekarzy "z automatu".
-
To trochę wygląda tak jakbyś traktował benzodiazepiny jako leki na "ból życia". Benzodiazepiny ogółem nie mają żadnego wpływu na nastrój, bo nie mają takiej komponenty farmakologicznej. One co najwyżej działają na percepcję (czyli przetwarzanie bodźców). To są leki, które powinny być stosowane w ostateczności, w stanach naprawdę silnego i trudnego do opanowania pobudzenia. To każdy powinien wiedzieć. Sam dostałem od lekarza oksazepam ostatnio, bo to najłagodniejsza ze wszystkich benzodiazepin. Leczę się na niedoczynność tarczycy i dostałem oksazepam jako ratunek w razie wystąpienia ostrego pobudzenia przy zwiększaniu dawki lewotyroksyny.
-
FLUPENTIKSOL (Fluanxol, Fluanxol Depot)
eleniq odpowiedział(a) na joanka temat w Leki przeciwpsychotyczne
Ustalaniem dawek zajmuje się lekarz. Dobór dawki leku zależy od wielu czynników - m.in. wrażliwości na dany lek. Stąd jedni już na malutkich dawkach danego leku czują pełen efekt i dalsze zwiększanie dawki tylko potęguje działania uboczne leku, a drudzy na małych dawkach nie czują praktycznie nic i będą wymagać większych dawek w celu osiągnięcia odpowiedniego efektu leczniczego. W odniesieniu do flupentyksolu ja jestem zdecydowanie tym pierwszym typem, dlatego wystarcza mi zaledwie 0,5mg. Natomiast Ty kwestię dawkowania flupentyksolu musisz skonsultować ze swoim lekarzem psychiatrą. -
FLUPENTIKSOL (Fluanxol, Fluanxol Depot)
eleniq odpowiedział(a) na joanka temat w Leki przeciwpsychotyczne
Nie masz na tym sulpirydzie spadku libido? Mimo że sulpiryd i flupentyksol oba w teorii działają na presynaptyczne D2/D3, to sulpiryd ma też już pewną zdolność blokowania postsynaptycznych D2/D3 już od najmniejszych dawek. Flupentyksol tego nie robi w najmniejszych dawkach. Mój lekarz mi powiedział, że w życiu nie przepisałby sulpirydu na aktywizację. Dlatego dostałem flupentyksol i bardzo sobie go chwalę. Leciutko zwiększa libido. I może niedługo zacznę mieć na nim życiowe i erotyczne sny, bo kiedyś miałem po nim taki efekt po 2 miesiącach regularnego brania.