@MalinowyKotek wybacz, ale @Dryagan ma wiele racji. To, że ktoś Cię "oszukał" nie wyklucza istnienia miłości. Przede wszystkim wypadałoby zacząć od zdefiniowania przez Ciebie tego słowa.
Poszłaś do łóżka z niewłaściwym facetem, zauroczyłaś się, pod wpływem chwilowych emocji idealizowałaś go, a rzeczywistość okazała się inna. Dla niego była to forma zaspokojenia potrzeb fizycznych, dla Ciebie coś więcej. Ból związany z odtrąceniem jest normalny. Jednak wrzucanie wszystkich do jednego worka, pisanie że wszyscy faceci są "be" jest dziecinne i niedojrzałe. W takim razie kobiety zgwałcone tym bardziej powinny nienawidzić wszystkich facetów. Tutaj mogę Cię zaskoczyć, bo wiele z nich tworzy szczęśliwe związki, mają dzieci i zdają sobie sprawę, że jednostka nie oznacza ogółu.
Popełniłaś błąd, zaufałaś nieodpowiedniej osobie. Mleko się rozlało, nie ma co nad tym płakać. Pytasz jak odzyskać szacunek do samej siebie? Uważasz, że w którym momencie go straciłaś? Rozumiem, jakbyś pod wpływem alkoholu poszła do kibla z przypadkowym gościem w klubie, chociaż i tutaj trudno szukać odpowiedzi czy rzeczywiście ten szacunek straciłabyś. Zaspokoiłabyś wtedy swoją chwilową potrzebę tylko. Pytanie brzmiałoby dlaczego miałaś taką potrzebę, skąd się ona wzięła.
Dla mnie najważniejszym jednak pytaniem jest "Dlaczego uważasz, że po przespaniu się z chłopakiem na którym Ci zależało straciłaś szacunek do siebie?". Seks jest czynnością zaspokającą potrzeby fizyczne. Jeśli robimy to z miłością swojego życia to zaspakaja także potrzeby emocjonalne, jest to niezwykle intymny kontakt dwóch kochających się osób. Dla Ciebie to był ten drugi rodzaj, dla niego najwidoczniej zwykły seks mechaniczny. Kto dał Ci przekaz, że seks jest brakiem szacunku do siebie? Masturbację też tak postrzegasz?