Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

saladkasia

Użytkownik
  • Zawartość

    21
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Dla mnie ta terapeutka powinna być zdyskwalifikowana... To terapeuta jest od tego, żeby trzymać nerwy na wodzy, nie pacjent/klient. Ta relacja jest bardzo delikatna i nie zawsze będzie zakończona w przyjaźni, obecnie jesteśmy narażeni na publiczną krytykę, może być i tak, jak w powyższym przypadku. Ja osobiście zachowałabym się zupełnie inaczej.
  2. saladkasia

    Co teraz robisz?

    pewnie byłoby, ale na szczęście jest coraz cieplej:))
  3. saladkasia

    Co teraz robisz?

    Szukam sposobu na dogrzanie tyłka w biurze:)
  4. nie umiem Ci pomóc, bo to natężenie problemów jest takie, że na moje amatorskie, sproblemowane oko jest za duże. Mam nadzieję, że uda ci się z tego wyjść jakoś. jedyne co mogę Ci powiedzieć, to to, że ja powolutku wychodzę z niemożliwości zrobienia czegokolwiek. Pomogła mi psycholog. Kazała kupić kalendarz i każdą rzecz rozbić na małe rzeczy. To znaczy... jeśli miałam się przygotować na wyjazd, miałam podzielić czynności na maleństwa. i tak: znaleźć ładowarkę do telefonu, zrobić pranie bielizny, kupić dezodorant, zapisać godziny odlotów i przylotów, zapytać mamę, czy odwiezie mnie na lotnisko i wszystko wpisywać do kalendarza. po 2-3 rzeczy dziennie tak, żeby nie przytłaczały. kroczek po kroczku. to, co się uda zrobić - na zielono. i zobaczyć, czy ta zieleń jakkolwiek poprawia nam nastrój. wiesz, to można zastosować do bardzo wielu rzeczy, nawet do wysyłania synka do szkoły. Tylko że do tego musisz już nie spać... więc pierwszym krokiem będzie chyba uporanie się z tą opóźnioną fazą snu. oby jak najskuteczniej. Bardzo ci współczuję. tego typu problemy są przecież koszmarnie ciężkie nawet, jeśli nie masz odpowiedzialności za kogoś. jeśli ciepłe słowo jest w stanie pomóc, to wiedz, że wysyłam w Twoim kierunku kilogramy ciepłych myśli.
  5. Absolutnie nie. Niestety i w 'randkowaniu', jak i w wielu innych rzeczach, trzeba zrobić pierwszy krok. A potem, hmm, 'ćwiczyć'. Czyli depresja czy nerwica w najgorszym jej wydaniu bardzo ogranicza. trochę lżejsza pozwala już na wyjście do osób płci przeciwnej. Akurat w przygotowaniu się do otwarcia na jedną sytuację psycholog może bardzo pomóc. Zwłaszcza jeśli interesuje go terapia zorientowana na rozwiązanie. Mi osobiście pomógł tinder. mam 30 lat i dalej brak stałego partnera, ale hmm, jest o dużo lepiej.
  6. hmm. ja z instytucji publicznych znam raczej historie ludzi, którzy się w panice zapisywali na licencjaty., zeby ich nie obcieto. ale moze sa i inne sytuacje:)
  7. saladkasia

    Co teraz robisz?

    oszukuję szefa;) siedzę sobie w pracy i przeglądam, co mogłabym robić zdalnie.... myślałam o copywritingu z pozycjonowaniem (samych copywriterów jest bardzo wielu, sama znam przynajmniej kilkunastów), bo i można z domu, i może być koniec końców nieźle płatny. Ale kurcze, w artykuł https://www.generalinformatics.pl/blog/2018/10/04/ile-kosztuje-pozycjonowanie/ niestety mnie odstraszył. niestety nie spodziewałam się, że to może być tak skomplikowane i zanim zacznę zarabianie, pewnie przejdę na rentę:/
  8. To zależy od tego, co chcesz robić. Jeśli chcesz potem posadki państwowej, papier będzie wymagany. Ogólnie mam wrażenie, że w Polsce przeważnie patrzy się na wykształcenie.
  9. saladkasia

    zadajesz pytanie

    tak! dokąd tupta nocą jeż?
  10. saladkasia

    Suchar na dzisiaj :)

    jak nazywa się kot, który lata? . . . . . . . . kotlecik;p
  11. saladkasia

    Samotność

    być może się powtórzę, ale jak mi jeszcze ktoś powtórzy, że nie rozumie 'jak można być samotnym mieszkając z ludźmi', to nie wytrzymam.
  12. w życiu! jak mam gorsze dni często dziekuje bogu, ze mam pigułki. gdyby nie one, byłoby sto razy gorzej.
  13. Hej, ja po długim okresem niepracowania (choroby) również mierzyłam się w podobnym lękiem, na początku nawet tylko udawałam, że szukam pracy, a tak naprawdę nie wysyłałam CV. dopiero jak zlokalizowałam źródło lęku, było mi łatwiej nad tym pracować. ostatecznym rozwiązaniem było dla mnie pół etatu. jak już wiesz, z czym wiąże się (głównie) twój lęk, może spróbuj pouczyć się trochę języka? pomyśl sobie może, co może się konkretnie stać, jak czegoś nie zrozumiesz, albo nie będziesz potrafiła odpowiedzieć i ułóż sobie scenariusze reakcji. Wiesz, nie jest ważne, co inni o tobie myślą, ważne jest to, jak ty sama o sobie myślisz. że dziwnie spojrzą? no to spojrzą. poza tym, niech się może zaczną uczyć polskiego: zobacz, ilu jest obcokrajowców, kltórzy po latach potrafią powiedzieć tylko "dzień doby". rzecz w tym, żeby zobaczyć, że konsekwencje nie są tak ogromne, jak się ich spodziewasz. wtedy praca nad lękiem będzie odrobinę łatwiejsza. poza tym, jak cię ktoś przyjął do pracy,, to oznacza, że Twój język obcy jest wystarczająco dobry:) osłuchiwanie się (wśród ludzi, radio, tv) i czytanie to dobry pierwszy krok, kolejnym będą kursy, i, być moze z bardziej fachową pomocą (psycholog online?) powoli z tego wyjdziesz:)
  14. Ja mam okropne problemy ze snem od miliona lat. Zasypiam raczej nieźle, ale też co chwilę się wybudzam. Jestem koszmarnie wymęczona. Dlatego od jakiegoś czasu wdrażam program "higieny" snu. Żadnego niebieskiego światła na godzinę przed snem, kawy i herbaty po 16, wietrzenie i obniżanie tempertury. Codziennie gaszę światło o tej samej porze. Bez tego nie pójdzie chyba leczenie, a następne lekarstwa mnie przerażają...
  15. brat w nocy wylądował w szpitalu. na razie nie wiadomo co tam się dzieje. boję się bardzo
×