Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

johnn

Użytkownik
  • Zawartość

    351
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez johnn

  1. Nie okazuje złości (nie potrafię przypomnieć sobie kiedy to zrobiłem). W czasie kłótni z mamą potrafię podnieść głos i wyrazić swoje niezadowolenie. Z żadnym członkiem rodziny poza mamą nie rozmawiałem o moich problemach. Nie informowałem o moich uczuciach. Gdy wspominam wydarzenia z przeszłości czuje niewiele. Po prostu opisuje co się wydarzyło. Mam wrażenie że w ten sposób "psuje" pracę niektórym psychologom. Za pytania co czułem odpowiadam szybko i krótko. Potem widzę zagubienie na twarzy psychologa który nie wie o co mnie pytać. Przykład 1. Tylko raz rozmawiałem z ojcem czemu nas zostawił. Padło jedno pytanie i jedna odpowiedź. Nic więcej nie powiedziałem mimo że miałem wiele złości w sercu. Miało to miejsce gdy mama poprosiła mnie abym przyprowadził ojca aby uspokoić brata i mu pomóc. Przykład 2. Jestem bardzo zły na wujka za niesprawiedliwość jaką mama doznała z jego rąk oraz obojętność wobec mojej rodziny. Gdy widziałem go ostatni raz (nie utrzymywałem z nim kontaktu od dłuższego czasu) przeszedłem obok niego. Nie wypowiadając ani jednego słowa. Jedynie spoglądałem na niego gdy go mijałem. Miało to miejsce gdy jechał pociągiem do dziewczyny. Dodatkowa informacja: Psycholog dostrzegli, ze rozmowa i podejmowanie decyzji w otoczeniu mojej mamy i brata nie jest tak trudne jak wobec pozostałych ludzi. Również dyskusja że specjalistami nie sprawia mi problemów. Potrafię odmawiać, pytać i dyskutować. Moim zdaniem może to przesłaniać prawdziwy widok moich trudności. Proszę wyjaśnij czemu to zagadnienie jest bardzo ważne. Przepraszam ponownie moja odpowiedź jest zbyt bogata.
  2. johnn

    Awarie/błędy na forum

    Mam problem z odbiorem plików (*pdf, *.rtf) dołączonych do wiadomości prywatnych. Zamiast odpowiednich plików otrzymuje plik o nazwie "attachment.php" niezależnie od nazwy pliku źródłowego.
  3. Cała rodzina była obojętna (to nie oznacza że nie było pozytywnych działań). Wujek (z którym mama się nie wychowała) powiedział że nie przyjedzie (aby wesprzeć nas pod odejściu ojca) bo ma stemplowanie w Urzędzie Pracy. Siostra (z które mama się nie wychowała) przysłuchiwała się rozmowie. Zapytała po co mamie brat. Wujek (dziecko wujostwa, z którym mama się wychowywała) po kilku latach po odejściu ojca stwierdził że nie potrzebujemy ojca. Na tym poprzestanę. To nie była moja ciocia chodź takiego określenia używałem. To była siostra mojej babci. Zamieszkiwała na wsi. Po roku nie płacenia komornego przeprowadziliśmy się z miasta na wieś do 1/3 domu po ojcu mojej mamy. Zamieszkiwał w nim wujek pijak. Już to zrobiłem. Rozmowa była bardzo krótka. Po pytaniu po prostu się zgodziłem. Nie zadawałem żadnych pytań. Nie dyskutowałem. Raczej tak co nie oznacza że nie było pozytywnych elementów. Przykład 1. W Allegro udałem się na jeden dzień do Poznania na tzw. Dzień Stażysty. Na zakończenie dnia każdy otrzymywał kubek. Moi koledzy stażyści mieli kubki przyozdobione przez współpracowników z pokoju. Ja otrzymałem kubek bez zmian. Poczułem się dotknięty. Dodam,że każdy stażysta pracował w osobnym pokoju ze swoją grupą współpracowników. Przykład 2. Komputer należało blokować przed odejście od stanowiska pracy. Pewnego razu zapomniałem to zrobić. Kolega z pokoju to wykorzystał. W moim imieniu wysłał mail do (chyba) wszystkich z propozycją seksualną z podaną ceną. Nie wiedziałem jak się zachować. Nie zrobiłem nic. Powtórzył to z dojeźdzającą współpracownicą. Ona zachowała się inaczej. Obraziła się i była zła. Wyszła z pokoju. Musieli ją przekonywać do powrotu. Chyba ją przeprosił. Mamy elektryczność. Lodówki lub pralki nie posiadamy z kilku powodów w tym Dużą się przeprowadzaliśmy lub Mieszkania były w złym stanie lub Nie mieliśmy pieniędzy. Nie ma miejsca w mieszkaniu Przyjaciół nie miałem. Miałem znajomych, sąsiadów oraz kolegów lub koleżanki ze szkoły. Ja z bratem śpię na jednym łóżku. Mama kładzie piankę-materac na podłogę. Czemu? Nie miałem opiekuna jako takiego. Opiekę przejęli współpracownicy z mojego pokoju. Zadania były za trudne lub moje umiejętności był zbyt niskie. Zwykle pracowaliśmy w parach. Ja obserwowałem i słucham. Mało programowałem. Początkowo zajmowałem się backendem (Java) a później frontem (JS, HTML, CSS). Specjalnie do mojego biurka przychodził kolega z innego pokoju. Zapewne dlatego że nie radziłem sobie z zadaniami i nie mieli co ze mną zrobić. Od początku pracowałem w przydzielonym pokoju. Innych stażystów widywałem na korytarzu.
  4. johnn

    Wyznaczenie celu

    Wykonałem test MMPI-2 po polsku.
  5. Wykonałem test MMPI-2. Wyniki (wszystko co zawiera dokumentacja) prześle na priv. Będę wdzięczny za pomoc:) Na wcześniejszy komentarz odpowiem później.
  6. Mam około 8 letniego laptopa. Zakupiłem go za stypendium. Samolotem nigdy nie latałem. Postaram się przepisać tekst. Moim zdaniem mój ojciec nie został należycie wychowany. Nie miał przyjaciół ani zainteresowań. Wiele czasu spędzał u matki. Nie umiał bronić swojego zdania. W sytuacjach kryzysowych wracał do matki. Nie wiem. Ja traktowałem jego ówczesne (czasy mojego dzieciństwa) zachowanie jako normalne. Mama mówiła że musiała go prosić lub zachęcać do wyjścia z nami na spacer/zabawę. Gdy byliśmy mali ojciec spędzał wiele czasu z matką. Sąd w wyroku rozwodowym użył dwóch wyrażeń na określenie jego zachowania (przytoczonego powyżej): "bez ograniczeń" i "karygodne". Po odejściu od nas ojciec nas nie odwiedzał, nie płacił alimentów (ojciec płacił alimenty przez okres około 2 lat za sprawą komornika), nie wysyłał paczek lub prezentów. Żaden z członków jego rodziny nie utrzymywał z nami kontaktów w tym jego siostra (moja chrzestna). Moim zdaniem był niedojrzały i nie wychowany. Mieszkał z nami do czasu odejścia. Miałem 17 lat. Tak obecnie jest. Doprecyzuj pytanie. Nie umiem na nie odpowiedzieć. Określenia najbliższa rodzina używam na grupę osób z którymi jesteśmy spokrewnieni w pierwszej linii (np. brat lub siostra) oraz krewnych którzy mieszkają w tym samym mieście co my. Z nikim z najbliższej rodziny nie utrzymujemy kontaktu. Złe. Nie utrzymuje kontaktu. Mama była kilka razy u psychologa. Rodzina o tym nie wiedziała. Za moja namową tam się udała. To było rok lub dwa temu. Mama nie umiała mnie odpowiednio wynagrodzić chodź cieszyły ją moje sukcesy. Z ust ojca nie pamiętam bym usłyszał pochwałę za wyniki w nauce. Myślę że nie umiał odpowiednio się zachować. Pozostałych nie obchodziłem. Kiedy? Na początku małżeństwa mojej mamy było ich wystarczająco dużo. Z czasem sytuacja się pogorszyła. Bywały lepsze i gorsze okresy. Korzystaliśmy z pomocy z MOPS. Mama starała się dbać o dom. Kocha i kochała nas. Brała na siebie obowiązki za męża. Ojciec był bardzo nieodpowiedzialny. Nie umiał okazywać uczuć. Poza mamą nikt nie doceniał naszych wysiłków. Niestety mama nagrody poza ustnymi pochwałami lub niewielkimi nagrodami (słodycze) nie różniły się w zależności od wielkości sukcesu. Najbliższa rodzina czasami pytała jak na idzie w szkole ale to to wszystko. Tak. W wieku około 2 lat zmarła jej matka i spadła ze schodów. Jej ojciec zdecydował oddać ją na wychowanie do brata (zamieszkałego w odległości około 200 km). Niestety tam była wykorzystywana i traktowana niesprawiedliwie. Ich biologiczny syn był faworyzowany a moja mama musiała wykonywać ich polecenia. Wujostwo często się kłóciło o nią w jej obecności. Mama dała różne prezenty lub świadczyła przysługi aby zyskać miłość przybranej matki. W tym upatruje źródło niezaradności mojej mamy i większości zła którego doznała w życiu. Mimo że byli niedobrzy dla niej moja mama nie potrafiła zerwać z nimi kontaktów. Wielokrotnie powtarzała mi: "Ja tak bardzo chciałam mieć rodzinę". Nie. Jest ich zbyt wiele. Podstawowe zasady to mówienie prawdy, być sprawiedliwym i uczciwym. Poza tym są to różnego normy społeczne które regulują zachowanie w społeczeństwie np. Rozpoczynanie powitanie od dzień dobry lub nieprzerywanie gdy ktoś mówi. Nie oceniona jest również logika. Ciocia zapytała mnie czy jestem wolny. Byłem wolny. Po czym sformułowała prośbę o pomoc. Nie umiałem odmówić. Na miejscu okazało się że do wyładowania jest (pół lub cały wóź) ziemniaków. Pracowałem wspólnie z jej synem. Za pomoc dostałem dwa lub jedno małe jajko. Po wszystkim dowiedziałem się że ciocia wcześniej prosiła o pomoc najbliższą rodzinę ale wszyscy inni odmówili. Ukończenie studiów licencjackich. Czułem się wyróżniony i (chyba) zadowolony. Po odebraniu dyplomu wróciłem do swoich zajęć. Obejrzałem kolejny odcinek serialu Gwiezdnych Wrót (bardzo mi się podobał cały serial). Nie przeczytam. Prześlij. Pierwszy staż odbyłem w (kilkuosobowej) firmie zajmującą się projektowaniem stron internetowych. Drugi staż w Allegro na stanowisku młodszy programista. Wybór pierwszego stażu był podyktowany moimi zainteresowaniami informatycznymi. Na obu stażach pracowałem w jednym pokoju z kilkoma osobami. W Allegro rano spotykaliśmy się na wspólnych śniadaniach (nie lubiłem ich z powodu rozmów które sprawiały mi trudność, nie umiałem się odnaleźć). Na obu stanowiskach zajmowałem się projektowaniem stron internetowych sam lub z partnerem. Nie spotykałem się z kolegami z pracy poza pracą. Padło kilka razy propozycja pójścia na piwo ale odmawiałem. Trochę mnie to przerażało. Nigdy nie byłem na piwie z nikim. Bałem się zwrócić uwagę na brak przydziału. Nie pamiętam dokładnie. Wydaje mi się jakby celowo pominęli mnie. Pracę rozpoczynaliśmy do zejścia w wokół tablicy i omówienia poprzedniego dnia i wyznaczenia zadań w bieżącym dniu. Ja również byłem obecny. Trudno było mnie przeoczyć. Studenci mnie nie interesowali. Swoje przekonanie opierałem na zasadach matematycznych. Zapiski się nie zgadzały z tym co było na tablicy powyżej w miejscu błędu. Chyba nie umiem prościej to wyjaśnić. W przypadku matematyki zasady określają dokładnie jak mam się zachować. W kontaktach międzyludzkich wiem co chce osiągnąć ale nie wiem jak mogę to zrobić (mam swobodę). Obiecałem Pani psycholog że będę dziękował za komplementy. Dziękuje. Mieszkam z bratem i mama w pokoju z kuchnią. Panuje w nim nieporządek. Przedmiotów jest więcej niż miejsca ale staramy się sprzątać i porządkować. Nie mamy pralki ani lodówki. Mamy koze do ogrzewania mieszkania oraz mały piecyk do odgrzewania posiłków oraz podstawowe meble jak łózko, stół, regały oraz dwie szafy. Nie mam zachcianek. Nie wiem co to miałoby być . Nie czuje takiej potrzeby. Problemy zaczęły się od początku małżeństwa. Ojciec nie zajmował się nami. Większość obowiązków przejęła mama. Rodzina pozostawała głucha na prośby mamy o pomoc. Jako dziecko nie zdawałem sobie sprawy z nieprawidłowości w funkcjonowaniu mojej rodziny. Dla mnie to była normalność. Nie utrzymywałem kontaktów z rodziną mojego ojca (przez pewien czas babcia mnie pilnowała u siebie w domu ale nie mam miłych wspomnień z nią), nie rozmawiałem z ojcem o codziennych sprawach, nie miałem przyjaciół, Byłem cichy i zamknięty w sobie. Bywały różne okresy. Mieszkałem w akademiku ale też w wynajętym mieszkaniu z kartonami zamiast mebli albo w jednym pokoju w trzy osoby (ja, mama i brat) w mieszkaniu komunalnym koleżanki mamy. Wyglądam dobrze (moim zdaniem):) Jestem szczupły. Staram się ćwiczyć i zbudować muskulaturę Nawet się opaliłem. Myję się i piorę ubrania. Nie jest to tak łatwe i wygodne jak z użyciem sprzętów domowych. Chodzę do fryzjera Golę się Ubrań i butów nie kupuje od lat (wyjątkiem są majtki i skarpety). Mama co tydzień otrzymuje ubrania z darów. Nie kupujemy ubrań z lumpeksu. Słabo. Przywykłem. To mogło mieć znaczenie. Nigdy nie byłem odważny. Byłem małomówny i bierny. Zawsze miałem wzorowe zachowanie w szkole. Stawianym byłem jako przykład. Brakowało mi przebojowości. Oczekuje pomocy i wsparcia oraz sam staram się to oferować. Pytań było sporo. Mam nadzieję że na wszystkie odpowiedziałem zadowalająco.
  7. johnn

    Wyznaczenie celu

    Być może. Póki nie otrzymam wsparcia zapewne to się nie uda. Z przystąpieniem do rozmowy kwalifikacyjnej wiąże się podjęcie wielu starań w tym uzyskanie certyfikatu językowego na poziomie B2, opanowanie materiału z matematyki, przygotowanie się na pytania dot. pracy magisterskiej oraz wybór gałęzi z której chce pisać pracę doktorską i związany z tym ośrodek akademicki. A pomoc jaką uzyskuje to kilka słów otuchy i bezowocne rozmowy z psychologiem. Znów czuje się osamotniony. Mam dość. Po raz kolejny podejmuje starania samodzielnie. Nie wiem. Skoro nie mogę porównać tego z wzorcową sytuacją lub doświadczeniem (uznanym za poprawne) będzie mną targać niepewność. Wobec kogo się mylę? Ciebie? Proszę doprecyzuj. Które założenie jest błędne? Być może się powtórzę. Zawsze pożyczam sąsiadowi pieniądze. Prawie zawsze radzę się brata lub mamy. Odmawiam gdy nie mam pieniędzy (decyzja jest jednoznaczna) Gdy nie wiem co powiedzieć zwykle nic nie odpowiadam lub odpowiadam zgodnie z wolą pytającego np. ktoś pyta czy jestem zajęty. Ja odpowiadam, że nie. Wtedy ktoś prosi mnie o pomoc a ja na to przystaje. Ktoś pyta mnie o szczegóły z mojego życia. Mówię mu prawie wszystko. Wspomniałem o tym na spotkaniu ze specjalistami. Psycholog odpowiedział żebym kierował własnym interesem przy podejmowaniu decyzji. Ale ja nie wiem co to jest mój interes. Nawet gdy podejmę decyzje to nie wiem czy jest słuszna. Nie mam do czego się odwołać bo decyzje w moim życiu głównie podejmowała mama. Moja decyzja musi wynikać jednoznacznie z przesłanek. To że mogę odpowiedzieć "Nie pożyczę Ci pieniędzy bo nie mam pieniędzy (kłamstwo)" nie oznacza że mam to zrobić.
  8. Po sporządzeniu opisu wyniku testu dostarczyłem go dwóm psychologom. Jeden z nich zinterpretował wyniki jako średnie. Nie miał nic do powiedzenia. Drugi psycholog (ten który przeprowadzał) nie rozmawiał ze mną o wyniku gdyż zapoznałem się już z opisem na papierze. Wykonanie z sukcesem zadania nie zwiększa mojego poczucia pewności. Moja pewność wynika ze stałości zasad, które stosuje lub tego co uznaje za prawdę (fakty). W młodości moje osiągnięcia nie były odpowiednio nagradzane. Mama mnie chwaliła. Ojciec ani bliższa rodzina tego nie robili. Zwykle przynosiłem świadectwo z czerwonym paskiem do domu, otrzymywałem ustną pochwałę od mamy i wracałem do codziennych zajęć. Następnego dnia nie rozmawialiśmy o tym. Nie wiem co to jest wewnętrzny krytyk. Postaram się zapoznać z tekstem o ile będę miał czas. Tekst jest dość długi. Nie. Pewność siebie w każdym aspekcie życia. Na drugim stażu potrafiłem siedzieć kilka godzin bez przydzielonego zadania bo nie wiedziałem jak upomnieć się o przydział lub bałem się zabrać głos. Dziękuje. Nie wiem czy zasługuje na tak wiele dobrych słów. Cieszy mnie twoje towarzystwo:) Dziękuje za udział w dyskusji. Lęk jest wtórnym następstwem moich trudności. Nie wiem jaką decyzję podjąć co powoduje lęk. Mi odmówiono terapii grupowej. Obecny psycholog wspomniał że po odbyciu terapii czeka mnie terapia grupowa. Ale zapewne po słowach krytyki i oceny jego pracy to może się zmienić. Nie miałem tego problemu. Gdy rozmowa dotyczy znanych zagadnień nie ma trudności. Ze specjalistami również rozmawiam swobodnie. Co moim zdaniem przyczynia się do błędnej oceny moich trudności. Na studiach matematycznych zwracałem uwagę wykładowcom na błędy na tablicy. Każdorazowo rozpoczynając od słowa "Przepraszam". Mam wrażenie że inni się z tego naśmiewali. Ale nie wiedziałem jak inaczej to zrobić. To zależy. Przyznać się do czego i przed kim? Obawiam się spotkań ze znajomymi (ze szkoły lub studiów). Zapewne mają wobec mnie duże oczekiwania a ich nie spełnię. Nie ma wspólnych tematów do rozmów. Zmarnowałem sobie życie. Nie mam ochoty o tym mówić ani wysłuchiwać jak udane życie mieli inni. Czysta woda mineralna Apetyczna i zdrowa żywność Dom jednorodzinny 1000 ton metali szlachetnych i rzadkich w tym złoto i platyna w sztabkach różnej wielkości. Najnowszy model przenośnego komputera (laptop) Przywykłem do skromnego życia. Nie mam zachcianek. Nie wiem. Nigdy nie latałem samolotem.
  9. johnn

    Myć się czy nie?

    Rzuć papierosy. Mąż i córka będą Ci wdzięczni Ja nie pale:) Podczas zbierania malin poraniłem sobie dłonie i przedramiona. Miałem widoczne ślady zadrapań. Ta rośliny mają małe kolce. Nic z tym nie zrobiłem. Wczoraj zdarłem sobie skórę z dłoni. Polałem ranę tylko wodą utlenioną. Skaleczenie widoczne jest na zdjęciu:)
  10. johnn

    Wyznaczenie celu

    Zgadzam się. Ale to jest kwestia określenia co jest przyczyną a co skutkiem. Ja skupiam swoją uwagę na przyczynie. Występują podobieństwa i różnice. Okoliczności (brak pieniędzy) zmusiły mnie do udzielania korepetycji, Ciebie również? Zacząłem udzielać korepetycji w cenie 15 zł/h w domu ucznia (poziom liceum), Ty też? Na początku przez kilka lat udzielałem korepetycji udając się do domu ucznia na pieszo. Niekiedy musiałem pokonać kilkanaście kilometrów, Ty też? Najgorsze były przemieszczanie się pomiędzy zajęciami z różnymi uczniami w tym samym dniu. Wszystkie pieniądze oddawałem mamie na życie, Ty też? Pieniądze z korepetycji odkładam na czarną godzinę. Boję się biedy:( Mimo zysku pozostają one nie wykorzystane a moja sytuacja nie ulega zmianie. Bałaś się że uczeń dostrzeże że twoje ubranie jest nie świeże bo nie masz pralki i łazienki. Ubrania składasz do toreb bo nie masz mebli? jestem spocony bo pokonałem cała drogę na pieszo czy to w lato czy w zimę? jesteś zdenerwowany bo wyszedłeś z domu po godzinnej kłótni podczas której brat ma pretensję do mamy? idziesz na zajęcia głodna lub po skromnym posiłku co skutkuje burczeniem w brzuchu? Nie sądzę. To prawda. Co to oznacza? Samodzielna walka jest bardzo trudna. Często jestem ustawiony pod ścianą. Wymusza się w ten sposób na mnie podjęcie działania zamiast mnie wspomóc. Mniej niż 5 razy udzielałem we własnym mieszkaniu (kuzynowi). Wszystkie inne spotkania miały miejsce w domu ucznia lub w umówionym miejscu np. w bibliotece. Swoje przekonania nie opieram jedynie na moim wyobrażeniach lub analizach a przede wszystkim na doświadczeniach na przestrzeni lat. Obecne doświadczenia potwierdzają moje przekonania. Czy mam je przywołać? Wskazuje brak pewności siebie i niską samoocenę jak przyczynę trudności kontaktów z ludźmi niestety ŻADEN specjalista nie odpowiedział na moje wezwanie o pomoc. Co skutkuje poszukiwaniem sposobu na poradzenie sobie z tymi trudnościami w tym analizą moje zachowania i przygotowaniem się na zachowanie innych osób. Rozpoczęcie studiów doktoranckich wymaga zbyt wiele starań aby podjąć tą decyzję na podstawie twojej opinii. Oczekuje czegoś więcej. Kilka słów zachęty i poklepanie po ramieniu to zbyt mało. Inne czynniki mają wpływ na możność poszerzania wiedzy. Jak mogę Ci podziękować za udział w moich dyskusjach?
  11. johnn

    Wybory

    Mam nadzieję na dobry wynik Konfederacji
  12. johnn

    Wyznaczenie celu

    Tak. Być może. Dużym problemem będzie znalezienie promotora z innej uczelni. Nie mam czym go przekonać do siebie promotora. Ponadto nie zamierzam kontynuował zagadnień poruszonych w mojej pracy magisterskiej. Nie interesuje mnie to. Niestety jej omówienie jest stałym punktem w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Promotor mojej pracy magisterskiej był na mnie zły za wielkie opóźnienia w oddaniu pracy magisterskiej. Nie poinformowałem go że przyczyną tego była moja sytuacja rodzinna i zaburzenia osobowości. Zapewne ma mnie za nieodpowiedzialnego człowieka. Podejmując decyzję (szukając odpowiedzi na pytania lub zachowania innych ludzi) poszukuje wzorcowych przykładów które mi podpowiedzą jak się zachować. Mam wrażenie, że więcej doświadczeń w których nie umiem podjąć decyzji nie czyni podejmowanie przyszłych decyzji łatwiejszymi. Ale kto analizuję to jak podejmuje decyzję? Przecież wszyscy robimy to tak samo (ironia) Nie sądzę. Podkreślam, że nie boję się ludzi. Moja śmiałość w kontaktach z innymi ludźmi wynika z wiedzy (poczucia że należy zachować się /odpowiedzieć tak a nie inaczej). Sama śmiałość to za mało. Śmiałość przy tablicy szkolnej na nic się zda bez wiedzy. Od około miesiąca zbieram maliny. Nadal mam trudności z ludźmi opisane wyżej. Przybywa doświadczeń w których nie umiem sobie poradzić. To jest jedyną zmianą. Ale podobnie jak uczeń któremu zdarza się dostać 1 (jedynke). Po otrzymaniu zbyt dużej ich liczby zacznie się bać lub nienawidzić szkoły. Nie wiem czy umiem się cieszyć/wykorzystać to co zrobiłem dobrze. Sądzę że umyka to mojej uwadze. W dzieciństwie nie byłem odpowiednio wynagradzany. Są tylko zadania do wykonania! (Życie przestaje mnie cieszyć ale pewnie to znów moja wina lub ja sam mam to naprawić.) Mam wrażenie że nie wiem jak uczyć się z moich doświadczeń (międzyludzkich). Gdybym Ci dał książkę do rachunku różniczkowego to najprawdopodobniej jej byś nie zrozumiała. Nie znasz niezbędnych podstaw. To co dla innych jest oczywiste mi jest nieznane (obycie w towarzystwie). Przypuszczam, że specjaliści nie analizują jaki wpływ na postrzeganie przeze mnie rzeczywistości i jej ocenę miały braki w wychowaniu. Łatwiej iść po linii najmniejszego oporu. Podobnie gdy uczeń osiąga słabe wyniki w nauce ławo zarzucić mu nie przykładanie się do prac szkolnych. Podczas gdy prawdziwa przyczyna może pozostać ukryta (np. dysgrafia, syndrom Aspergera, patologiczna rodzina). Ponownie pozwoliłem sobie na długą wypowiedź. Wybacz, trudno mi się powstrzymać od składania wyjaśnień/podawania uzasadnienia.
  13. johnn

    Wyznaczenie celu

    Obecnie pracuję (prawie) codziennie przy zrywaniu malin. Wracam zmęczony. Mam niewiele czasu. Kandydat na studia musi spełnić kilka warunków w tym znajomość języka angielskiego na poziomie co najmniej B2 potwierdzona odpowiednim zaświadczeniem (musiałbym uczestniczyć w płatnym kursie językowym) Wybór zakresu zagadnień i promotora (na mojej uczelni były 3 propozycje prac doktoranckich. Żadna mi nie odpowiadała. Być może muszę rozważyć inny uniwersytet. Nie wiem jakie dziedzina mnie interesuje na tyle by podjąć studia nad nią) Jednym z zasadniczych problemów są kontakty z ludźmi. Bardzo obawiam się prowadzenia zajęć ze studentami. W swobodnych rozmowach często nie wiem jak odpowiedzieć. Reaguje biernością lub zgadzam się z moim rozmówcą (bo nie wiem co powiedzieć. Mogę się z nim nawet nie zgadzać). Niestety taka postawa przynosi mi niejednokrotnie zgubę. Jak do tej pory po ok. 3 latach terapii i spotkań z różnymi specjalistami (z przerwami) stoję w tym samym miejscu. Wybacz długą odpowiedź.
  14. Ostatni psycholog przeprowadzam jakiś test z ponad 500 pytaniami. Miał podobną nazwę. Czemu służy wykonanie tego testu? Cieszę się. Jakie?:) Dziękuje. Ale myślę że mnie przeceniasz. Mam problem z określeniem swoich dobrych zalet:( Nie wiem. To wymaga analizy. Chyba tak. Co to jest wewnętrzny krytyk? Na oba pytania odpowiedź brzmi : Nie.
  15. Prawdopodobnie nie skorzystam z takiej możliwości. Fajna nazwa:)
  16. johnn

    Wyznaczenie celu

    Dziękuje ale nie sądzę. Dziennie rozważam wiele zagadnień.
  17. Wyznaczył bym kilka zasad, które pomogłyby Ci zdecydować czy masz się umyć lub wyprać ubrania np. W ciągu dnia wykonuje maksymalnie dwa prania Zasada przenoszenia brudu drugiego rzędu (fajna nazwa prawda?:) : Ubranie (np. bluzka) które ma styczność z brudną odzieżą (np. sweter) nie przenosi już brudu dalej gdy dotknie trzeciego czystego ubrania. Dziś jadę zbierać maliny na polu. Mam na sobie brudne ubranie. Nie przeszkadza mi to bo wiem że pobrudzę się. Umyję się po pracy.
  18. Nie mam pralki. Używam miski. Nie zmieniam tak często ubrań jak Ty. Powinnaś zachować umiar. Może warto wprowadzić jakieś ograniczenia? Pozdrawiam i życzę miłego dnia:) johnn
  19. Rozważyłbym taką propozycję. Oddział dzienny? Włocławek Sprawdzę. Dziękuje. Nie mniej powoli tracę ochotę na samodzielna pracę nad sobą. Ludzie, którzy mieli mi pomóc zawiedli mnie.
  20. johnn

    mam 30 lat i nie pracuję

    Moim zdaniem jest to nieprawda. Proszę o uzasadnienie. Proszę o przykład.
  21. Kiedy mogę liczyć na ujrzenie autoportretu?
  22. johnn

    Natalia

    Mam nadzieję że okażą się pomocne i wartościowe. Dziękuję za chęć pomocy innym.
  23. johnn

    Natalia

    Dzień dobry @NataliaPokonajLek, Jak? Pozdrawiam i życzę miłego dnia:) johnn
×