Zdjęcia tego ośrodka wypoczynkowego pokazują, że był to teren zamknięty i dość ekskluzywny bym powiedziała. Porywacz mógł być jednym z gości, który upatrzył sobie dziecko, bo należał do szajki. Ewentualnie ktoś z pracowników mógł wpuścić na teren osobę, która porwała dziecko. Z tym porwaniem wiązało się spore ryzyko moim zdaniem, gdyż w tym samym pokoju, co dziewczynka spało jeszcze troje dzieci. W podobnym wieku lub młodsze.