-
Postów
2 214 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Apek
-
Paskudne jest to, że jak leki się rozkręcą to człowiek odczuwa zwiększoną potrzebę na kontakt z ludźmi. Później okazuje się, że nie ma żadnego znajomego. Później jak jakimś cudem uda mu się z kimś spotkać, to nagle przychodzi uczucie pustki, i dochodzi się do wniosku, że tak naprawdę najlepiej się czuję we własnym towarzystwie.
-
Czy analizowanie minionych sytuacji jest objawem nerwicy natręctw? Jak dla mnie - nie jest. Staje się nią dopiero wtedy, kiedy pojawia się to na tyle często, że przeszkadza to w naszym funkcjonowaniu. Normalnym jest, że zastanawiamy się, czy dokonaliśmy dobrego wyboru. Osoby bardziej wrażliwe też poświęcą temu więcej czasu, ale to nie znaczy, że chorują na nerwicę. Ja mam często tak, że analizuję sytuację, ale do tego stopnia, że tworzę dziesiątki scenariuszy w głowie, przez co tracę masę czasu na jakąkolwiek pierdołę. Na szczęście po jakimś czasie nauczyłem się trochę wymazywać z pamięci niektóre zdarzenia, by potem się nimi nie zadręczać. Mimo to i tak lekko nie jest. Czasem w towarzystwie innych ludzi zastygam w bezruchu i totalnie nic do mnie nie dociera, bo właśnie w myślach analizuję sytuację, która miała miejsce chwilę temu i tworzę dla niej różne scenariusze.
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
Apek odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Ostatnio przez jakiś czas kuło mnie serce i miałem problemy ze złapaniem oddechu więc wkręciłem sobie, że jestem śmiertelnie chory i zapewne niedługo umrę. Przez miesiąc miałem paskudne koszmary i nie mogłem spać. Cały czas miałem wrażenie, że serce mi nie wytrzyma, albo że się uduszę. Siedziałem i czytałem o tym samemu wiedząc, że się przez to nakręcam -
Do ludzi którzy biorą prochy na fobie społeczną
Apek odpowiedział(a) na Biedrona20 temat w Nerwica lękowa
Leki same za Ciebie nie wyjdą do ludzi. Jednak potrafią w tym dużo pomóc. Wiesz, każdy przypadek jest w jakimś stopniu jedyny i niepowtarzalny, więc ciężko jednoznacznie ocenić co będzie najlepszym rozwiązaniem. Może na początek pójdź do psychologa. Niech porozmawia z Tobą przez tą godzinę czy ileś czasu i pomoże Ci w dokonaniu wyboru. -
Slide, Wiem, na początku brania zdarza mi się mieć nienaturalnie podwyższony humor. Dopiero zacząłem brać paroksetynę. Dzisiaj jest 15 dzień, pierwszy na dawce 40mg. Wcześniej brałem przez jakieś pół roku i działała na mnie dobrze. Po prostu potrzeba czasu aż się wszystko jakoś ustabilizuje. Lek nie działa jeszcze pełnią mocy :) bedzielepiej, a co jest złego z teorią o serotoninie? Ok, daleko jestem od tego, by uważać, że antydepresanty leczą. Jednak pozwalają człowiekowi jakoś funkcjonować. Czasem nie ma innego wyjścia.
-
@Slide, a widzisz, ja całkowicie odwrotnie podszedłem do kolejnego leczenia SSRI. U mnie zbyt duże otwarcie na świat, werwa, pozytywne emocje - działają na mnie destrukcyjnie. Dzięki SSRI mogę stłumić zarówno negatywne i pozytywne emocje. Potrzebuję zobojętnienia. Wyrzekłem się tej całej swojej "wyjątkowości". Chcę mniej czuć, mniej myśleć i mniej wiedzieć, bo tak jest dla mnie bezpieczniej.
-
U mnie na czas brania leków OCD zmniejszało się w dużym stopniu. Po zaprzestaniu brania wszystko wróciło do stanu początkowego.
-
Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...
Apek odpowiedział(a) na madeline20 temat w Nerwica natręctw
Ostatnie 3 tygodnie to było apogeum natręctw. Nie dość, że spowodowane złym stanem psychicznym, to jeszcze spotęgowane przez rozkręcające się leki. Wczoraj cały czas myłem ręce -
@gosia17, też studiuję, i też pierwszy semestr doprowadził mnie do totalnego wykończenia psychicznego i fizycznego. Jeśli zdecydujemy się na leki to ważne by były one dobrze dobrane. Na tym najlepiej będzie znał się lekarz. Nie zawsze od razu trafi się w ten lek, który będzie na Ciebie najlepiej działał. Od siebie dodam, że kwetiapina to neuroleptyk, i jeśli nie chorujesz na schizofrenię i CHAD, tylko na lęki/nerwice/depresję itd. to nie wiem co ona robi w tym zestawieniu. Też mi kiedyś psychiatra przepisała neuroleptyk wspomagająco w małej dawce, i nawet przez jakiś czas było lepiej, ale zbyt po nim tyłem i zamykałem się na świat. Wenlafaksyna i Duloksetyna z jednej strony mogą na plus działać bardziej aktywizująco, ale na minus bardziej potęgować lęki i nerwicę. Oczywiście każdy człowiek to inny przypadek. Ja na przykład, mimo, że potrzebowałbym czegoś co by mnie bardziej otworzyło na świat, pobudziło do działania, to jednak tego nie stosowałbym, bo najprawdopodobniej spotęgowałoby to moją nerwicę. Zdecydowałem się na paroksetynę, i jej profil uspokajający to był dla mnie najlepszy wybór.
-
To az tak uwala do spania z alkoholem ? Szczerze mówiąc nigdy nie mieszałem Olanzapiny z alkoholem, ale alkohol to depresant, a Olanzapina zwiększa depresyjne działanie na OUN, więc tak, w odpowiedniej ilości uśpi (albo zaszkodzi). Ogólnie mieszanie leków z alkoholem to słaby pomysł. Nawet jak nic się nie stanie, to i tak odbija się to negatywnie na leczeniu. Ja stosowałem Olanzapinę przez krótki okres czasu. Dobrze mi się po niej funkcjonowało. Niestety miałem po niej zbyt duży apetyt i ją odstawiłem. O dziwo w dawce 5mg w ogóle mnie nie przymulała. Później z jakiś przyczyn to się zmieniło i 5mg usypiało mnie na 3 dni.
-
Niestety benzodiazepiny to tylko krótkotrwała pomoc i duże niebezpieczeństwo. Mimo ich zauważalnego działania niestety nie potrafią u mnie wyeliminować lęków w takim stopniu abym czuł się spokojny i wyluzowany w takiej sytuacji jak nowa praca / szkoła, rozmowa o pracę itd. Optymalne dawki powodują, że i tak po mnie stres widać, a z kolei takie dawki, które powodują u mnie całkowite wyluzowanie i zniknięcie całego tego bałaganu w głowie - powodują amnezję, urwany film i robienie strasznych głupot, albo po prostu usypiają. Ale myślę w sumie, że to raczej moja wina, po prostu przez te lata braku kontaktu z ludźmi oprócz tego najbardziej podstawowego spowodowało, że zapomniałem jak to jest wyrażać emocje, jaki wyraz twarzy przybrać, co powiedzieć, jak chodzić itd. W sumie dalej nie wyobrażam sobie znalezienia pracy na stałe. Zawsze w takiej sytuacji (jak się mocno nakręcę), rozmyślam jak to by było zostać bezdomnym, bo ta opcja wydaje mi się jakaś taka normalniejsza dla mnie
-
Zrobiłem ten test i wyszło mi 120 punktów Co prawda wątpię w wiarygodność takich testów, jako iż nie potrafię do końca określić swojej osobowości (coś jakbym miał wiele osobowości jednocześnie, często sprzecznych ze sobą), jednak nie posiadanie ani jednego znajomego oraz jak dobrze liczę to od jakichś 3 lat całkowite zamknięcie się na ludzi i nie wychodzenie na żadne imprezy, spotkania i inne takie coś chyba znaczy
-
Kiedyś brałem paroksetynę przez kilka miesięcy i jej nie doceniłem. Dopiero jak przyjrzałem się okresowi czasu, w którym ją stosowałem i czasie przed/po, to doszedłem do wniosku, że tylko po niej było mi najbliżej do normalności 2 tygodnie temu postanowiłem do niej wrócić, i obecnie jestem na 20mg/d. Jutro mam zamiar wskoczyć na 40mg i taką dawkę stosować. Już jest trochę lepiej po tych 14 dniach, a co to dopiero mnie czeka. Jestem dobrej myśli :)