Nigdzie nie mogę Mirtazapiny dostać i szukam jej i szukam. Zrobiłem z 10km i wykonałem ze sto telefonów i dalej jej nie mam.
Ale chyba już znalazłem aptekę... :)
Mnie to klon czasem robi, a czasem nie.
Raz w szpitalu 5mg Relanium wyluzowało mnie bardziej niż 10mg Klonazepamu.
Ogólnie benzo przereklamowane jest, ale czasem potrafi coś tam zdziałać :)
Jak jestem na rozkreconej 40 Paroksetyny to prawie nie czuje uspokojenia po benzo, bo się nie przebija.
Mam skłonności do nadużywania alkoholu i genetyczne predyspozycje. Boję się uzależnić jak nie wiem. Ale chyba jak to nie stało się do tej pory (mimo ciągów), to chyba jakoś to będzie.
Nigdy nie chorowałem na CHAD, psychiatra też nie stwierdził tej choroby. Mimo to mam stany depresyjne i maniakalne (ale nie aż tak mocne jak to bywa w tej chorobie).
Mimo to biorę antydepresanty i stabilizatory nastroju.
Ja to raz na wozie raz pod wozem.
Raz stosuję bo potrzebuję (w sensie stresu), a raz obalam 10-15mg Alpry/Klona i zapijam to 5-10 piwami.
Cóż taki już jestem. Mimo to ostatnio i tak jest już o wiele lepiej w tym względzie.
Nie lubię gadać o uzależnieniach, a tym bardziej udzielać porad.
Lekarz zna się na rzeczy i czasem łączenie antydepresantów działa lepiej niż pojedyńczo.
Umrzeć od tego nie umrzesz, a może okaże się to super miksem.
U mnie połączenie SSRI z NaSSa okazało się strzałem w dziesiątkę.
Jak będzie źle koniecznie kontaktuj się z lekarzem i nie rób nic na własną rękę.