-
Postów
833 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez feniksx
-
A polećcie mi co zrobić? Drugi tydzień na pregabaline i wenli dobre to połączenie leków???? Co do Wenlaflaksyny ona mnie pobudzała, chciało mi się i dużo robiłem ale po 8latach mam wrażenie że mój organizm był zmęczony pobudzeniem i spać nie mogłem, rozregulowany sen miałem na maxa... Teraz się nie wybudzany śpię jak zabity i budzę się wyspany! Coś czego nie znałem...
-
10 lat siedziałem i siedzę na wenli w dawce 150mg, super likwidowała lęki.... Ja przez 8 lat nie byłem u psychiatry... Żyłem jak normalny człowiek... Niestety zepsuło się od ostatniego pobytu wakacyjnego na wyspie.... Poleciałem i następnego dnia dostałem ataku paniki.... Że nie wrócę z wyspy, że jestem uwięziony, a co jak mi się tu coś stanie... Po 10latach nie mogłem opanować ataku... Musiałem sięgnąć po clonazepam... Hmm... I niestety do końca wakacji nie mogłem się uspokoić i 6 dni benzo ratowało wakacje jak wróciłem.... Oczywiście wszystko wróciło do normy.... Problemem jest chyba że pracuje zmianowo dzień i noc.... Po nockach zawsze kiepsko się czuje... Skarżyłem się że mam wrażenie że effectin działa tylko 10h a nie tak jak kiedyś całą dobę. Lekarz chciał na początku zwiększyć mi dawkę do 225mg... Ale dorzucił inny lek na noc pregabaline w dawce 75mg... Powodem było że mam prolaktynę podniesiona, lekkie stłuszczenie wątroby i zrobiłem się trochę impulsywny. Wróciłem z wakacji odstawiłem klona minęło pół roku a ja i wakacjach gadać nie mogłem wyzwalało to we mnie takie emocje i stres... Pręga od dwóch tygodni i mogę o nich rozmawiać choć nadal boję się pojechać... Żona z dziećmi wybrały kolejna destynacje a ja zastanawiam się czy będzie ok....
-
No widocznie, do kibla dojść nie mogłem i naprawdę zacząłem się śmiać sam z siebie... Więc gdzieś to działało bo się nie zdenerwowałem tym... Myślałem że może to przez połączenie z wenlaflaksyna... Ogólnie to mój 3 lek w życiu... 2 lata byłem na paroksetyne, 10lat na Wenlaflaksyne, i teraz wenlaflaksyna jakby krócej działała na mnie, Brain zapsy się pojawiły czułem pod koniec zjazd i codzienne uczucie że nie mogę wstać z łóżka... Pierwszy raz biorę dwa leki na raz... Pierwsza opcja była dorzucić effectin i zwiększyć dawkę, ale podnosi mi ciśnienie opoce się jak świnia, czytając wasze forum i dużo pozytywnych opinii zapytałem o pregabaline i padło na nią. Mam nadzieję że to się ustabilizuje.
-
No poważnie, dopiero o 11 wstałem z łóżka a o godzinie 13.00 doszedłem do siebie. Dzwoniłem do lekarza i powiedział mi że zapisze mi słabsza wersję. Ja ogólnie reaguje na małe dawki leków i to wszystkich. Uprzedzał mnie że może tak być przez 4dni. Bo ja nie wchodziłem stopniowo tylko od razu 75 może to był błąd? Ale ogólnie czuje się taki jakiś spokojniejszy bez tego ciągłego napięcia na Wenlaflaksyne...
-
Dziś obudziłem się pierwszy raz po dniu na Wenlaflaksyne i nocce na pregabaline... Pregabalina pokonała mnie... Spałem jak dziecko do 11... Próby wstania do toalety w nocy kończyły się kosmicznym helikopterem... Dawka 75mg... Napisałem do lekarza i zasugerował mi zmianę na niższą dawkę. Plus taki że jestem mega spokojny, trochę mniej nakręcony jak na Wenlaflaksyne. Nie wybucham tak emocjami.
-
Właśnie jestem po wizycie u psychiatry... Po 10latach niestety effectin w dawce 150er zaczyna słabiej działać, czuje efekty jakbym odstawiał lek, Brain zaps, jakbym miał kaca itp. zaczął się problem z wyjazdami w nowe miejsca... Pracuje w systemie zmianowym... Na początku doktor chciał zwiększyć mi dawkę, ale w ostatecznym rozrachunku plusów i minusów, dostałem pregabaline 75mg... Mam brać przed spaniem...
-
Po 11latachh brania Wenlaflaksyne w dawce 150er, mam podwyższony cholesterol i trojglicerydy, stwierdzone stłuszczenie wątroby... Próby obniżenia niestety kończą się fiaskiem... A statyn nie chce... Niestety wenlaflaksyna niby podniosi cholesterol o jakieś +/- 5-10%... Mimo to nie zmieniłem leku bo działa na mnie dobrze... Rok temu miałem jedynie wrażenie że przestaje działać że organizm się przyzwyczaił za bardzo... Ale nie byłem jeszcze i lekarza konsultować..
-
Powiem wam że faktycznie wejście na 225 i podawanie 1/4 klona 0,5, uratowało mi wakacje... Spędziłem kolejne dni miło i tak jak chciałem.... Myślałem że po 10latach mogę być spokojny, pijlem okazjonalnie 3-4 drinki na jakiś uroczystościach i nic mi nie było, niestety nerwica okazała się przyjaciółka do końca życia... Nie myślałem że pokaże się tam gdzie mam zaznać spokoju i funu, relaksu... Czyli na wakacjach... Wróciłem już do Polski... Na razie zostaje na 225mg, odstawiłem jedynie nocnego klona nie wiem czy nie za gwałtowanie bo mam problem ze snem.... Wybudzam sie 4-5 razy w nocy i nie mogę zasnąć...
-
Udało mi się dodzwonić do psychiatry... Który zalecił mi zwiększyć effectin z 150...mam dołożyć o 16 tabletkę 75.... Dodatkowo by być bardziej spokojnym na wakacjach zalecił mi 1/4 klonazepamu 0,5mg co 2-3h by mieć stały poziom, na noc 1 calaa tabletkę klona 0,5. No i czuję się znacząco lepiej. Jedynie jak wybudzamnsie czuje nerwy i dresze ale jak wstanę z łóżka mija wszystko.
-
Ekipa, potrzebuje waszej pomocy. Sytuacja nagła. Jestem już ponad 10lat na effectin 150. Doraźnie brałem clonazepam 0,5. Po 6latach wakacji w Polsce wyjechałem na wakacje do Grecji. Jestem w Grecji od wtorku. Pierwszego dnia poniósł mnie all inclusive. Wypiłem 5-6 drinków. No i poszedłem spać. Rano zjadłem śniadanie i dopadł mnie po 6 latach atak paniki. Ale to taki konkretny że jestem na wyspie, se stąd nie wrócę, że zepsuje wakacje rodzinie itp. niestety rodzinna przez telefon nie chce udzielić porady,a psychiatra nie odbiera. W trakcie ataku uratował mnie clonazepam 0,5. Poszedłem spać po nim na 2h. Niestety każda noc jest nerwowa, nie śpię, rano budzę się z duszonym żołądkiem i gardłem i nie mogę zjeść śniadania. Dziś w nocy wziąłem klonazepam bo miałem dreszcze i głupie myśli trochę wyciszył myśli ale nie dreszcze nie wiem co robić.... Nie wiem ile tabletek mogę wziąć.
-
Ekipa, potrzebuje waszej pomocy. Sytuacja nagła. Jestem już ponad 10lat na effectin 150. Doraźnie brałem clonazepam 0,5. Po 6latach wakacji w Polsce wyjechałem na wakacje do Grecji. Pierwszego dnia poniósł mnie all inclusive. Wypiłem 5-6 drinków. No i poszedłem spać. Rano zjadłem śniadanie i dopadł mnie po 6 latach atak paniki. Ale to taki konkretny że jestem na wyspie, se stąd nie wrócę, że zepsuje wakacje rodzinie itp. niestety rodzinna przez telefon nie chce udzielić porady,a psychiatra nie odbiera. W trakcie ataku uratował mnie clonazepam 0,5. Poszedłem spać po nim na 2h. Niestety każda noc jest nerwowa, nie śpię, rano budzę się z duszonym żołądkiem i gardłem i nie mogę zjeść śniadania. Dziś w nocy wziąłem klonazepam bo miałem dreszcze i głupie myśli trochę wyciszył myśli ale nie dreszcze nie wiem co robić.... Nie wiem ile tabletek mogę wziąć.
-
Biorę już 11lat i owszem był okres że miałem wrażenie że działa słabiej... Ale jakoś to się unormowało po pewnym czasie... Po 11latach stwierdzam że nie działa słabiej ale krócej.... Kiedyś mogłem zapomnieć tabletki i nie było objawów żadnych... Teraz 12h od momentu kiedy powinienem wziąć tabletkę czuje że o niej zapomniałem, pojawiają się skutki jakieś uboczne... Uderzenia w głowie, szumy itp itd.
-
Mam pytanie czy ktoś schodził z wenlaflaksyny? Mam taki problem... Jak zapomnę jednej tabletki rano 150er, to już w nocy mam dziwne sny a następnego dnia czuje takie uderzenia i jakby pulsowanie w głowie... Takie objawy odstawienie... Lek biorę już 10lat, ostatnio rodzinny lekarz zasugerował mi że powinienem zmniejszyć dawkę jak od tak długiego czasu jest wszystko ok... Ale przy takich objawach boje się zejść na 75mg... Czy ktoś odstawiał kiedyś wenle lub zmniejszał dawkę po długim czasie?
-
Cześć Ekipa, No i chyba mam kryzys... Po 10latach brania, opuściła mnie moc, na leki mi pomogła, nie mam ich już od dawien dawna... Ale od tygodnia może miesiąca nic mi się nie chce zwalałem to na początku na pracę dwu zmianowa... Ale od 5dni dużo śpię I miałem czas się zregenerować, a mi poprostu sie nic nie chce, zero motywacji... Czyżby wenla przestała działać?
-
Hej, Lekarz psychiatra kilka lat temu dał mi wybór.... że możemy spróbować zejść, ale.... warunek był, że będziemy to robić wiosną.... a nie na depresyjną jesień i zimę to raz.... dwa ostrzegł mnie... że z reguły wszyscy wracają po jakimś czasie na leki.... i zadał mi pytanie czy wole łykać tabletkę i żyć tak jak teraz czy męczyć się schodząc, a potem po jakimś czasie na nowo wchodząc na leki.... oczywiście powiedział, że może mi się udać.... ale ponoć większość po upływie różnego czasu wraca przy nerwicy lękowej..... wtedy podjąłem decyzje, że zostaje na leku....
-
To ja zapytam, siedze juz około 10lat na wenlaflaksynie.... No i ostatnio w badaniach wyszedł mi podwyższony cholesterol... Lekarka robiąc wywiad stwierdziła że to od effectinu bo może on podnosić cholesterol... I trochę błędne koło się zrobiło bo dalej biorę effectin który go podnosi natomiast na obniżenie dostałem statyny... Jest to sens wogole brać je? Zasugerował mi lekarz rodzinny że po 9 latach mógłbym zacząć opuszczać effectin i z niego schodzić... Osobiście to boję się tego... Czy schodził ktoś z wenlaflaksyny po tak długim czasie brania????
-
Ja zaczynałem od 75 ale było to zbyt słabe, potem wskok na 150 i tu już od 10 lat jest super.... Tak biorę 10 lat ta dawkę.... Ktoś napisał że lek albo nasz organizm reaguje nawet na zmianę godziny brania itp. Owszem zacząłem pracę dwu zmianowa i walczę właśnie z ustabilizowaniem skutków ubocznych... Czasem zapomnę wziąść a czasem przez pracę w nocy wezmę go 5-8h później i pojawiają się skutki uboczne jakieś dziwne... Somatyczne glownie, uderzenia ciśnienia w głowę, uczucie jakbym był na kacu