Skocz do zawartości
Nerwica.com

feniksx

Użytkownik
  • Postów

    833
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez feniksx

  1. Tak jak kolega wyżej do Parotekstyny dołączyłbym Trazodon (Trittico).... bardzo dobrze razem działają i się uzupełniają.... Sam biore takie połączenie i jestem z niego mega zadowolony.... Tak to normalne tak działą nerwica, że z byle pierdoły robimy ogromny problem.... a potem panikujemy...
  2. HoyaBella mi pomogło.... miałem identyczne objawy.... pierwsze 14dni jest najgorsze skutkow i ubokow jest duzo ale potem mijaja.... i zaczyna sie robic o wiele lepiej... trzeba wytrzymac... wielu lekarzy zeby zniwelowac uboki.... daje benzo na czas wkreca sie leku moze zaproponuj to lekarzowi... -- 07 kwi 2016, 08:59 -- Vegence ale w obu tych lekach pisza o glebokiej depresji....a co z nerwicą i lękami ??
  3. tej Vegence zdradz mi co to za leki ?? masz jakies przecieki ?? ze wyjdzie cos nowego ?? nie opłaca się nas wyeczyć nas trzeba leczyc caly czas bo w ten sposob wszyscy zarabiają....
  4. zgadzam się z Tobą ;-).... to najtrudniejszy okres dla nas ;-) ale damy radę... bo musimy....
  5. Parogen się bardzo łatwo dzieli.... ma jedna kreske w poprzek a z połówki ćwiartke zrobić żaden problem.... tictac... ja tez byłem rozgoryczony i to dzieki Kalebx3 zostałem i wytrwałem na tym leku... mimo że go za 3 razem miałem serdecznie dość.... ale nie żałuje... i teraz też rozumiem, że czas czas i jeszcze raz czas.... a skakanie po dawkach też nic nie pomoze bo za każdym razem bedą skutki bo fundujesz sobie wachania serotoniny.... skok na 40mg to była kastracja dopiero... ale po pewnym czasie wrocilo wszystko do normy.... niestety mózg nasz to skomplikowana machina.... zreszta jak cały organizm... i te leki nie działają jak apap czy benzo ze po 45min masz efekt działania.... no wlasnie co dla ciebie wazniejsze jazda na recznym i ruchanie czy Twoje wlasne zdrowie ??? jak bylem z nerwicowany to wogole sex mi nie byl.... no i tak poza tym wszystkim zycze zdrowych i spokojnych swiat ;-) chodz wiem ze dla wiekszosci i dla mnie rowniez swieta to najgorszy czas.... czas kiedy nerwy wracają.... -- 26 mar 2016, 23:45 -- mi lekarz powiedzial wchodzac na 40mg ze moge odczuc powazne skutki w braku popedu i w sprawach damsko meskich.... ostrzegł mnie.... ale sugerował wejscie... to on jest moim lekarzem i sie go słucham w tamtym okresie wyzdrowienie to był mój priorytet....
  6. sila wola... i zajęcie.... z tym pierwszym najgorzej.... Czy ktoś z was zna jakie są skutki przedawkowania... lub wzięcia za dużo klona ?? -- 21 mar 2016, 21:28 -- od czego zależy jaką dawke ktoś może przyjąć, bo sądze że tak jak poprzendik pisze jakbym ja wsziął dziś 6mg to bym chyba miał odlot w kosmos jak teraz biore 0,5.
  7. nie chodziło mi o to by ktoś podpowiadał ile i co.... ale właśnie ostrzegł przed najwieksza głupotą.... bo słyszałem o ludziach co biorą 6mg i nic im nie jest.... choć może masz racje lepiej zyć w niewiedzy.... po prostu sie zastanawiałem jakei są/mogły by być skutki głupoty ludzkiej... czyt. mojej
  8. ja brałem już prawie wszystko czyli ibuprom, paracetamol i ketonal z tych bardzo znanych i czesto uzywanych.... raz wzielem nimesil po wyrwaniu 8.... ale zaszła interakcja i dostałem dusznosci i wiecej nigdy nie spróbuje go łyknąć.... z paro.... -- 21 mar 2016, 02:57 -- w dniu dzisiejszym po raz pierwszy miałem kryzys... kłótnia z Żoną... kolejne nieporozumienie w tym tygodniu i wszystko co się nazbierało od początku roku.... wybuchło we mnie... wyszedłem z chaty z paczką Clonazepamu.... miałem ochote odłaczyć się od Matrixa.... ale mam dwójke dzieci i odwagi mi nie starczyło... coś mi mówiło, ze to dla nich musze żyć... całe szczęście, że Paro nie dała mi tak mega wielkiej pewnosci siebie.... zastanawiam sie co moglo by sie stac po kilku tabletkach Clonazepamu?? Mam najmniejsza dawke czyli 0,5.... ??
  9. jak odstawie to mam noc nie przespaną, taką płytką jak to na parotekstynie.... i nastepna jest jeszcze gorsza bo wtedy juz spie jak zabity i nic nie słyszę....
  10. teraz ja mam pytanie, jestem po operacji, od tamtego czasu, a minelo juz 2 tygodnie... mam straszna zmulice rano... mam wrazenie jakby połączenie paroksetyny i trittico mimo że biore 1/3 tabletki mnie mega powalało... rano z wyrka nie moge wstać !! czy to możliwe ?? czy to po prostu osłabienie organizmu nadal mi doskwiera.... bo wcześniej trittico naprawde pomagało mi się wyspac i potrafiłem wstać o 7 rano mega wyspany, zmotywowany i gotów do działania... a teraz potrafie polozyc sie miedzy 22 a 24 i gnije do 11 rano...
  11. ja biore paro i jest ok.... ale początki też takie miałem... na początku trzeba mieć dużo silnej woli i samozaparcia.... tictac.... od tego że jedną tabletke weźmiesz z mniejszą dawka od razu Ci wszystko nie wróci.... ty widze spodziewasz sie takich efektów jak na ketonalu ze za 40minut osiaga apogeum i czujesz sie lepiej albo gorzej... jesli sie nasycasz parotekstyna to i zmniejsze dawki mozesz odczuc dopiero za 2-3dni od brania mniejszej.... ja czasem zapomne już o tabletce i nic sie nie dzieje.... mógłby ktoś spojrzeć w temat o Trittico dodałem coś i potrzebowałbym odpowiedzi...
  12. nie polecałbym... bo wszystkie leki głupie myśli mogą wrócić, poza tym spowodujesz kolejne wachania serotoniny w organizmie, a jak widać dopiero się stabilizuje i masz pierwsze objawy spokoju... i podpinam się pod kolegami wytrzymaj, bo jak wroca Ci objawy nerwicowe to po co Ci sprawnosc fizyczna jak ze stresu do kobiety sie nie zblizysz lub Ci i tak nie stanie...
  13. ja moge polecic xanax sprawdzony środek, niestety większe dawki mnie usypiały.... najlepszym benzo jakie dotychczas brałem to clonazepam....
  14. Kalebx no wiesz wiadomo, że przyda sie odpoczynek od chemii.... ale z drugiej strony przy 3 razie ataki moje były jeszcze wieksze niz za 1 i drugim razem.... po prostu hardcore... myślałem że odlatuje... nie pamiętasz jaki tu spanikowany wróciłem... ;-) ale co zrobić... może błedem było też to, że za pierwszym razem parogen bralem 6 miesiecy i zaczelem juz schodzic a za drugim 8.... po prostu było tak fajnie ze stwierdziłem, że jestem normalny i piguły nie potrzebne... ale okłamałem się.... na ileś tam zapas w organizmie starczył...
  15. to masz dobrą lekarke ... mój lekarz mi wprost powiedział... że może kiedyś uda mi się odstawić... ale leki napewno predzej czy później wrócą... powiedział, że z doświadczenia prędzej czy później pacjenci przybiegają po leki ponownie... ja odstawiłem 2 razy parogen i wytrzymałem bez niego za pierwszym razem 7 miesięcy, za drugim razem tylko nie całe 6 miesięcy.... i wróciłem 3 raz.... i 3 raz przechodziłem ten koszmar zwany wkrecaniem sie parotekstyny.... bogatszy o doswiadczenie i o lepszego lekarza nie spieszno mi by odstawić leki... -- 18 mar 2016, 15:59 -- oczywiście wszystko zależy od zaburzeń jakie miałaś... itp żeby nie było że uogólniłem...
  16. Benzowiec tak naprawde nie ma jakis super badań co do picia... ale przestrzega sie przed tym by sobie krzywdy nie zrobić... Ja raz sie pokusiłem na 2 drinki w ten sam dzien kiedy bralem Clonazepam i myslalem ze serducho mi wyskoczy.... jak biore Parogen owszem wypije i nie ma problemy ale po benzo i alkoholu zle sie czulem.... -- 18 mar 2016, 12:19 -- poza tym jest dużo przypadków, że po połączeniu alkoholu i Benzo serce nie wytrzymało.... chociażby Whitney Houston, nastepny Legger, wszyscy najpierw brali Xanax a potem sie napili... lepiej chyba kogoś ostrzec przed taką mieszanką niż ma być za późno....
  17. tictac robienie przerwy z parotekstyna to najwiekszy blad bo wtedy ona nigdy sie nie unormuje na jednym poziomie w Twoim organizmie i bedzie ciagle skakać.... a na Benzo nie polecam pić... bo można odjechać.... mało było takich przypadków ??
  18. stary to co opisujesz to normalne objawy nerwicy.... ja tez zamartwiam się o zdrowie... obwiniałem rodzinną i innych lekarzy, że nie sprawdzili wszystkiego, że może mam gdzieś raka lub coś innego jest chore.... nawet kilka zrobiłem na własną rękę... i nic nie wykazały.... dopiero psychiatra mi wytłumaczył... że każdy z nas ma jakiś zapas serotoniny, że bierzemy ją z pożywienia również... niestety w zależności od ilości stresu, sposobu życia ona się wyczerpuje... a co za tym idzie uzupełniamy ją lekami... fakt długi okres czasu doszukiwałem się, że w takim razie coś z moimi jelitami jest nie tak.... no ale odpowiedzi nie poznałem odpuściłem sobie kolejne badania... Parotekstyna pozwala mi normalnie żyć... Pamietaj o jednym, że to my sami się nakrecamy i możemy sami wywołać sobie atak duszności lub przyśpieszyć tętno.... ja sam nad tym ubolewałem.... 2x w tygodniu chodziłem do rodzinnej na badania ekg i holtera które nic nie wykazały.... taka już nasza natura nerwicowców... ja już to nazwałem przyjaciółką do końca życia.... na początku jest ciężko a nawet bardzo i wiem co przechodzisz, rodzina Cie nie rozumie, myślą, że przesadzasz, że chcesz być w centrum zainteresowania... itp itd. ale dasz rade.... wkońcu im udowodnisz, że się pozbierałeś.... nikt kto nie cierpiał na chorobę psychiczną nie zrozumie nas i naszych chorób... że to nie takie proste łyknąć sobie paracetamol na ból, lub antybiotyk na grypę.... oni tego nie rozumieją i nie zrozumieją....
  19. dokładnie, ja biore Trazodon = Trittico.... czasami też pomagają się wkręcić Parotekstynie....
  20. i nie musisz się obawiać, jak masz dobrego lekarza, to szybko i skutecznie zejdzie z tego leku.... nawet za 2 miesiące.... i wymieni Ci na coś innego... Niestety te leki działają tak, że musisz się nimi nasycić.... i organizm nim uzupełni serotonine lub ją podwyższy to trochę trwa... ja moge powiedzieć, że za 1 i 2 razem jak wchodziłęm brałem benzo codziennie był to wtedy Xanax... ale musisz wiedziec i chcieć z niego zejśc musisz mieć silną wole... ja jestem z tego typu, że im mniej leków tym lepiej... więc jak miałem dołożyć co kolwiek nowego odbierałem to jako porażke.... cofnij sobie ten temat do Marca/Kwietnia zeszłego roku zobaczysz co ja pisałem....
  21. tictac i co na podstawie 2 osob chcesz zmienić lek ?? uwierz mi, że każdy ma jakieś objawy i skutki uboczne.... ja też przeklinałem Parogen potwierdzi Ci to Kalebx3.... zapytaj jego jak narzekałem, stekałem na serducho, mówiłem, ze chyba umieram.... z każdą pierdołą leciałem na forum... dzieki kolegą i dobremu lekarzowi wytrzymałem.... bo Parogen za 3 razem wkrecil sie u mnie dopiero po 2 miesiącach i podwyższeniu dawki z 20mg na 30mg po czym kolejny przeskok na 40mg.... i jak to Kalebx kiedyś powiedział aktualnie jestem chodzącą reklamą tego leku... mimo, że chciałem też zmienić.... i narzekałem na niego... 2x dostałem na nim ataku paniki.... myślałem już że przestał na mnie działać... a jednak.... po pół roku zaczełem normalnie żyć... zmulenie miałem pierwsze 2-3miesiące... ale zacząłem ćwicyzć i z dnia na dzień ono mijało... leki za nas wszystkiego nie zrobią... musimy też chcieć i czasami się wysilić... owszem Parogen bardzo znieczula uczucia te dobre i te złe... ale po pewnym czasie człowiek uczy się z tym żyć.... powiem tak wole żyć tak jak teraz czyli normalnie, chodzić do pracy wychodzić do sklepów, iść na piwko... niż tak jak ich nie było siedzieć zamknięty w domu... libido tak jak mówiłem miałem równe 0.... po kilkunastu porażkach wkońcu wróciło do normy... ale nawet lekarz mi mówił, że przy 40 to moge liczyć na 0.... i czy z tym się pogodze... uprzedził mnie... zgodziłem się bo nie chce być ciężarek dla rodziny i chce żyć.... po podniesieniu owszem kolejne 4 miesiace libiodo było równe 0.... teraz po roku jestem normalnie sprawnym facetem.... i prowadze normalne zycie jakie prowadziłem przed chorobą....
×