Skocz do zawartości
Nerwica.com

SrebrnaSowa

Użytkownik
  • Postów

    3 000
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez SrebrnaSowa

  1. Prawie zawsze mnie denerwują zdrobnienia. Zwłaszcza w okropnie nieznośnym nasileniu . " Byłam w sklepiku kupić marcheweczki na sałateczkę z majonezikiem " A co sądzisz o wtrąceniach i przerywnikach typu " no i wiesz " " no nie " " taaaak . " ?
  2. SrebrnaSowa

    zadajesz pytanie

    Zazwyczaj . Bo mam je bardzo elastyczne. Przemęczyłeś /łaś się kiedyś oglądając z kimś film , choć wcale Ci się nie podobał, tylko po to by sprawić tej osobie przyjemność ?
  3. A nie dziękuje zatem Najgorszy bedzie pewnie ustny bo i po polsku w stresie mam ciezko sklecić zdanie , a teraz przekonuj dwie Niemki że sobie w miare poradzisz z dogadaniem się ^^ hehehe
  4. Co konkretnie znaczy: "...zgubiło się po drodze samego siebie...."? Zazwyczaj dla każdego coś innego. I taka rozmowa, on o mydłach, ona o powidłach. Sam sobie odpowiedziałeś , to nie wiem , chcesz znać moje powidłowe zdanie? Wiecej mydła jest pewnie na bardziej ukierunkowanych tematycznie forach . Tak czy siak napisałam co myśle
  5. Kreci mi się w głowie -.- jak ja uwielbiam Wesołe Miasteczka ...
  6. znajoma trenująca joge mi mówiła, że jest to coś potężnego, ale jednocześnie mało ludzi udaje się to osiągnąć. Chciałabyś się rozwinąć na ten temat ?
  7. W jakie? I co ma do tego XXI wiek? W epoce powszechnej edukacji i nieskrępowanego dostępu do informacji ludzie nadal wolą wierzyć, zamiast wiedzieć. I w tym wypadku co oznacza " wiedzieć " ? To też mówię .... a nawiązując do Twojej poprzdniej wypowiedzi, to trochę traci na znaczeniu . Bo wtedy osoby " bez zasad" nie są podatni , ponieważ mimo " braku zasad" tą zasadę mają
  8. https://youtu.be/U8ZOh2OLOEQ Teraz to dopiero oszalałam
  9. Hmmm chcialam sie porwać na to , ale jeśli książka jest militarnym przewodnikiem ...to aktualnie nie podołam. Ale z Szynkadelą mogłabym spróbować jeśli byś potrzebował.
  10. https://m.youtube.com/watch?v=U8ZOh2OLOEQ
  11. SrebrnaSowa

    Wyraz z wyrazu

    Realizacja Złożoność
  12. No taaaak. Jak tu nawiązywać łączność z kosmosem kiedy się własnych szmerów myślowych pozbyć nie idzie....
  13. Jeeee,miło . Wróciłam trochę powariować
  14. SrebrnaSowa

    Wyraz z wyrazu

    resor gładkość
  15. Czekaj czekaj, ale przecież brak zasad, może być zasadą ....
  16. Cześć . Ja sie chyba porwę ( z motyką na Słońce ) . Przeczytałam to co wyłożyłeś tutaj na tacy , muszę przyznać że intensywność wymuskania Twojej wypowiedzi , świeci po oczach różnymi barwami. Ale chyba nie jest to niczym nadnaturalnym ( ) skoro miałeś sporo czasu na jej dopracowanie . Piszesz o autozdiagnozowanej u siebie nerwicy oraz o ślepym zaczytywaniu się w objawach chorób, tyle że może to działać również w inny sposób. Jeżeli teraz masz na tapecie schizofrenię to będziesz sobie podporządkowywał wszystko co znajdziesz , pod objawy tej konkretnej choroby. I tak z każdą inną chorobą która wpadnie pod celownik. Bo esencją nerwicy jest chyba pożywka do nakręcania się , którą ciągle trzeba "tiuningować " ewentualnie zamienić na nowszy model . Mieć to- ale ( przecież ) . Wcale mnie nie dziwi że i u Ciebie się to pojawiło. Powiedzmy sobie że to dość powszechny ale i niechciany skutek, posiadania sporych zasobów wiedzy z tych zakresów ( filozofia, psychologia, szeroko pojęta i rozumiana duchowość , religia etc ) . Zwłaszcza kiedy się ze sobą przeplata albo mutuje. Wtedy wydaje się człowiekowi , że znalazł już wszystkie puzzle, może już teraz ułożyć je w całość , a obrazek który zobaczy napawa lękiem . Dlaczego ? Bo często mamy jakieś oczekiwania które działają trochę jak krzywe zwierciadło. Nie daj Boże, kiedy mamy jakiś diabelski szczegół , któremu nadajemu kuriozalnego znaczenia , przybiera on wtedy niemalże wartość motywu przewodniego całej układanki a w naszej głowie zaszczepia się jak zwiadowca jakiegoś kosmicznego wirusa . I sieje spustoszenie. Da się oczywiście dziada pozbyć , ale nie jest to łatwe. W sumie zależy jak daleko zapuścił korzenie. No ale w sumie powinnam odpowiedzieć tylko na pytanie Przekleję by mieć je przed oczami, "Jak to jest z tą filozoficznością u schizofreników? Gdzie jest granica między zdrowiem a obłędem? Gdzie kończy się kwestia szeroko rozumianego rozwoju osobowości (i trudności z nim związanych), rozwoju duchowego, a gdzie zaczyna szaleństwo? Gdzie kończą się spekulacje, a zaczynają urojenia?" Pierwsze pytanie trochę do mnie nie trafia. Dlaczego ? Bo nie można jednoznacznie tego określić . W sensie odpowiedzi. Każdy człowiek chorujący na schizofrenię jest inny, posiada również całkiem inne od reszty chorych objawy a do tego jego własna filozofia również może mieć INNE korzenie, zapatrywania i złożone przeświadczenia. Także odpowiedź zawsze będzie - różna / inna. Czy na prawdę masz takie ambicje by zadać to pytanie wszystkim chorym na świecie by z tego wszystkiego zbudować swoją własną pasującą Ci prawdę o filozofii schizofreników ? Bo coś mi sie wydaje że nie odpuścisz sobie tak szybko , zdobycia wiedzy w tym zakresie. Nie ma granicy między zdrowiem a obłędem. Zbyt często się ze sobą przeplatają , przechytrzając nie jednego . Zresztą to tak subiektywne pojęcia.... że niesposób dokładnie skonkretyzować odpowiednich ramek dla takich obrazków. Wydaje mi się że są ludzie , którzy w obłędzie znaleźli swoje własne złote środki na zdrowie. Szaleństwo zaczyna się wtedy kiedy się biegło w dane miejsce , a po jakimś czasie dochodzi się do wniosku że zgubiło się po drodze samego siebie , często mimo że jest się u celu. A dlaczego szaleństwo ? Dlatego że nie takie były oczekiwania. Zazwyczaj jak wytyczamy sobie jakieś wyzwanie, które jest dla nas ważne, to nadajemy mu takiej wartości, że przewyższa ono wartość nas samych. W tym wypadku - dążenie do sukcesu po własnym trupie. Trupem emocjonalnym z bakterią szaleństwa , stajemy się właśnie wtedy kiedy zalewa nas ta fala zaskakującej frustracji ,zaraz po tym kiedy nerwowo rozglądamy się za własnym sobą . I pojawia się jakiś cień. Straszny cień. Cichy prześladowca. Podsyca napędzenia myśli paranoicznych . Zaczyna się ucieczka. Ucieczka tak na prawdę przed samym sobą . A teraz najciekawsze w tym całym bajzlu. Możemy podzielić sobie swoją własną świadomość na trzy części. A w sumie na trzech bohaterów. Cień - prześladowca ( który po jakimś czasie okazuje się własnym zagubionym wcześniej "ja " ) . Uciekinier - część nas samych, która żywi się ucieczką przed samym sobą ( cieniem ) oraz Więźnia, pozostałość która czuje się osadzonym w klatce z krwi i kości Skazańcem. Większość problemu - scalenie wszystkich części - stanowi praca nad samoakceptacją i urzeczywistnieniu własnych oczekiwań - względem siebie najczęściej . Tak na prawdę to w wielu przypadkach urojenia to odchody strasznie grubego kota zwanego Spekulacja. Wiele osób potrzebuje zwierzątka. Łaszącego się , wiernego, własnego ... hipotezy , przekonania i teorie przepoczwarzone w Spekulacje , z biegiem czasu robią się coraz bardziej wygłodniałe. Karmimy je czasem bardzo wytrawnie, specjalnie wyszukanymi wiadomościami w pięknych pakunkach , a czasem zdobytymi na szybcika poglądami. A one grubną . Dostają cholesterolu , nadwagi , żołkną im białka oczu, robią pod siebie... Zaczynają być okropne. A pewnego dnia budzimy się i zamiast Garfielda widzimy Urojenie. Często zamienia się w ptaszysko , złowrogie, które wije gniazdko gdzieś w najdalszych zakątkach naszej głowy. Na bezpiecznych - bez świateł latarnii - tyłach. I co z tego wyłazi ? Stajemy się nagle zatrutym jabłkiem z wieloma mutującymi intruzami. Wydaje mi się że trzeba pozbyć się trucizny , zwalczyć mutację , wypieprzyć intruzów , i na powrót stać się człowiekiem Niesamowity Gagango. ( jeju ale nasadziłam błędów niektóre poprawiłam , na resztę zabrakło mi czasu )
  17. Jakie filmy z mistrzami ? Mogę poprosić o rozwinięcie ?
  18. Szykuję się na zdanie w Grudniu , egzaminu z języka niemieckiego na poziomie B1 . Ostatnie dwa poziomy udało mi się zaliczyć na powyżej 90% . Mam nadzieje że i teraz tak będzie.
  19. Mam konto. Zaraz spojrzę o czym ta książka. -> Hm. Serio wymieniałeś w książce - kolejno i po przecinku ? ( bez opisów czy ewentualnej rozbudowy )
  20. Ty mnie nie pytaj ! Chyba zagłębiając się w to wnioskując po tym co pisze będzie lepiej A o jakim wężu znalazłaś ? No jakieś moce a zwłaszcza okultyzm dla mnie też brzmią jakoś strasznie , jak gdyby pierwotny lęk, taki zaszczepiony aż po komórki. Tyle że jak widać opisują " to " tam , jako przepływający strumień dobroci czy harmonii. Hmmm ... a ezoteryka to już w ogóle , sprzedajne robienie z siebie nawiedzonego wariata na kanałach telewizyjnych i cała ta zgraja. No ale... co sądzisz o Jodze ? Kiedy poczyta sie trochę na temat tych " relaksacyjnych ćwiczeń " ,to się szybko spostrzega że polega ona właśnie na pracy nad tymiż czakrami.... Czy może to tylko rodzaj ćwiczeń a inni dorabiają sobie do tego jakieś motywujące teorie ? Noooooo coooooś Tyyyy ! Hehe . Jakbym chciała poczuć ból mięśni - albo inaczej poczęstować ciało ćwiczeniam fizycznymi - to poszłabym na rower Łączność z kosmosem w prawdzie brzmi bardzo kusząco Tak na serio , to któregoś z dni źle się bardzo czułam, i wstukałam w Google niektóre objawy , i tak o to - tadam ! - jako trzecia strona wyskoczyła mi właśnie ta o Kundalini . Po prostu , wszystko co wiążę sie z kosmosem i jako taką wspaniałością człowieka i jego mózgu / ciała / organizmu ...działa na mnie trochę jak osobliwy wabik. Ale nie żebym zaraz biegła po matę nałożyła paprotkę na głowę i starała się ćwiczyć zwieracze czy mięśnie Kegla. Może to ciekawość a może odrobina infantylności ,... spowodowały że pomyślałam że fajnie było by to przedyskutować . Możliwe za i przeciw . Może to taki sposób na obejście się z tematem i ewentualne jego zaszufladkowanie, tym bardziej że należę do tych którzy chcieliby o wielu tematach mieć jako takie pojęcie , cokolwiek do powiedzenia albo opinię . A wyjaśniłbyś istotne znaczenie technik relaksacyjnych ? Właśnie, czy jest zauważalna granica między zwykłą techniką relaksacyjną a wparowywaniem w jakieś otwieranie czakr ? Czy jest to raczej coś w rodzaju elastycznej przeźroczystej nici która plącze się to tu , to tam... Czemu tak myślisz ? Masz z tym jakieś doświadczenie ? A może coś wiesz ze słyszenia ?
×