SrebrnaSowa
Użytkownik-
Postów
3 000 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez SrebrnaSowa
-
Prawie zawsze mnie denerwują zdrobnienia. Zwłaszcza w okropnie nieznośnym nasileniu . " Byłam w sklepiku kupić marcheweczki na sałateczkę z majonezikiem " A co sądzisz o wtrąceniach i przerywnikach typu " no i wiesz " " no nie " " taaaak . " ?
-
Zazwyczaj . Bo mam je bardzo elastyczne. Przemęczyłeś /łaś się kiedyś oglądając z kimś film , choć wcale Ci się nie podobał, tylko po to by sprawić tej osobie przyjemność ?
-
A nie dziękuje zatem Najgorszy bedzie pewnie ustny bo i po polsku w stresie mam ciezko sklecić zdanie , a teraz przekonuj dwie Niemki że sobie w miare poradzisz z dogadaniem się ^^ hehehe
-
Co konkretnie znaczy: "...zgubiło się po drodze samego siebie...."? Zazwyczaj dla każdego coś innego. I taka rozmowa, on o mydłach, ona o powidłach. Sam sobie odpowiedziałeś , to nie wiem , chcesz znać moje powidłowe zdanie? Wiecej mydła jest pewnie na bardziej ukierunkowanych tematycznie forach . Tak czy siak napisałam co myśle
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
SrebrnaSowa odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Kreci mi się w głowie -.- jak ja uwielbiam Wesołe Miasteczka ... -
Kundalini-Przebudzenie energii czy nowego rodzaju głupoty?
SrebrnaSowa odpowiedział(a) na SrebrnaSowa temat w Off-topic
znajoma trenująca joge mi mówiła, że jest to coś potężnego, ale jednocześnie mało ludzi udaje się to osiągnąć. Chciałabyś się rozwinąć na ten temat ? -
Kundalini-Przebudzenie energii czy nowego rodzaju głupoty?
SrebrnaSowa odpowiedział(a) na SrebrnaSowa temat w Off-topic
W jakie? I co ma do tego XXI wiek? W epoce powszechnej edukacji i nieskrępowanego dostępu do informacji ludzie nadal wolą wierzyć, zamiast wiedzieć. I w tym wypadku co oznacza " wiedzieć " ? To też mówię .... a nawiązując do Twojej poprzdniej wypowiedzi, to trochę traci na znaczeniu . Bo wtedy osoby " bez zasad" nie są podatni , ponieważ mimo " braku zasad" tą zasadę mają -
https://youtu.be/U8ZOh2OLOEQ Teraz to dopiero oszalałam
-
Hmmm chcialam sie porwać na to , ale jeśli książka jest militarnym przewodnikiem ...to aktualnie nie podołam. Ale z Szynkadelą mogłabym spróbować jeśli byś potrzebował.
-
https://m.youtube.com/watch?v=U8ZOh2OLOEQ
-
Kundalini-Przebudzenie energii czy nowego rodzaju głupoty?
SrebrnaSowa odpowiedział(a) na SrebrnaSowa temat w Off-topic
No taaaak. Jak tu nawiązywać łączność z kosmosem kiedy się własnych szmerów myślowych pozbyć nie idzie.... -
Jeeee,miło . Wróciłam trochę powariować
-
Kundalini-Przebudzenie energii czy nowego rodzaju głupoty?
SrebrnaSowa odpowiedział(a) na SrebrnaSowa temat w Off-topic
Czekaj czekaj, ale przecież brak zasad, może być zasadą .... -
Cześć . Ja sie chyba porwę ( z motyką na Słońce ) . Przeczytałam to co wyłożyłeś tutaj na tacy , muszę przyznać że intensywność wymuskania Twojej wypowiedzi , świeci po oczach różnymi barwami. Ale chyba nie jest to niczym nadnaturalnym ( ) skoro miałeś sporo czasu na jej dopracowanie . Piszesz o autozdiagnozowanej u siebie nerwicy oraz o ślepym zaczytywaniu się w objawach chorób, tyle że może to działać również w inny sposób. Jeżeli teraz masz na tapecie schizofrenię to będziesz sobie podporządkowywał wszystko co znajdziesz , pod objawy tej konkretnej choroby. I tak z każdą inną chorobą która wpadnie pod celownik. Bo esencją nerwicy jest chyba pożywka do nakręcania się , którą ciągle trzeba "tiuningować " ewentualnie zamienić na nowszy model . Mieć to- ale ( przecież ) . Wcale mnie nie dziwi że i u Ciebie się to pojawiło. Powiedzmy sobie że to dość powszechny ale i niechciany skutek, posiadania sporych zasobów wiedzy z tych zakresów ( filozofia, psychologia, szeroko pojęta i rozumiana duchowość , religia etc ) . Zwłaszcza kiedy się ze sobą przeplata albo mutuje. Wtedy wydaje się człowiekowi , że znalazł już wszystkie puzzle, może już teraz ułożyć je w całość , a obrazek który zobaczy napawa lękiem . Dlaczego ? Bo często mamy jakieś oczekiwania które działają trochę jak krzywe zwierciadło. Nie daj Boże, kiedy mamy jakiś diabelski szczegół , któremu nadajemu kuriozalnego znaczenia , przybiera on wtedy niemalże wartość motywu przewodniego całej układanki a w naszej głowie zaszczepia się jak zwiadowca jakiegoś kosmicznego wirusa . I sieje spustoszenie. Da się oczywiście dziada pozbyć , ale nie jest to łatwe. W sumie zależy jak daleko zapuścił korzenie. No ale w sumie powinnam odpowiedzieć tylko na pytanie Przekleję by mieć je przed oczami, "Jak to jest z tą filozoficznością u schizofreników? Gdzie jest granica między zdrowiem a obłędem? Gdzie kończy się kwestia szeroko rozumianego rozwoju osobowości (i trudności z nim związanych), rozwoju duchowego, a gdzie zaczyna szaleństwo? Gdzie kończą się spekulacje, a zaczynają urojenia?" Pierwsze pytanie trochę do mnie nie trafia. Dlaczego ? Bo nie można jednoznacznie tego określić . W sensie odpowiedzi. Każdy człowiek chorujący na schizofrenię jest inny, posiada również całkiem inne od reszty chorych objawy a do tego jego własna filozofia również może mieć INNE korzenie, zapatrywania i złożone przeświadczenia. Także odpowiedź zawsze będzie - różna / inna. Czy na prawdę masz takie ambicje by zadać to pytanie wszystkim chorym na świecie by z tego wszystkiego zbudować swoją własną pasującą Ci prawdę o filozofii schizofreników ? Bo coś mi sie wydaje że nie odpuścisz sobie tak szybko , zdobycia wiedzy w tym zakresie. Nie ma granicy między zdrowiem a obłędem. Zbyt często się ze sobą przeplatają , przechytrzając nie jednego . Zresztą to tak subiektywne pojęcia.... że niesposób dokładnie skonkretyzować odpowiednich ramek dla takich obrazków. Wydaje mi się że są ludzie , którzy w obłędzie znaleźli swoje własne złote środki na zdrowie. Szaleństwo zaczyna się wtedy kiedy się biegło w dane miejsce , a po jakimś czasie dochodzi się do wniosku że zgubiło się po drodze samego siebie , często mimo że jest się u celu. A dlaczego szaleństwo ? Dlatego że nie takie były oczekiwania. Zazwyczaj jak wytyczamy sobie jakieś wyzwanie, które jest dla nas ważne, to nadajemy mu takiej wartości, że przewyższa ono wartość nas samych. W tym wypadku - dążenie do sukcesu po własnym trupie. Trupem emocjonalnym z bakterią szaleństwa , stajemy się właśnie wtedy kiedy zalewa nas ta fala zaskakującej frustracji ,zaraz po tym kiedy nerwowo rozglądamy się za własnym sobą . I pojawia się jakiś cień. Straszny cień. Cichy prześladowca. Podsyca napędzenia myśli paranoicznych . Zaczyna się ucieczka. Ucieczka tak na prawdę przed samym sobą . A teraz najciekawsze w tym całym bajzlu. Możemy podzielić sobie swoją własną świadomość na trzy części. A w sumie na trzech bohaterów. Cień - prześladowca ( który po jakimś czasie okazuje się własnym zagubionym wcześniej "ja " ) . Uciekinier - część nas samych, która żywi się ucieczką przed samym sobą ( cieniem ) oraz Więźnia, pozostałość która czuje się osadzonym w klatce z krwi i kości Skazańcem. Większość problemu - scalenie wszystkich części - stanowi praca nad samoakceptacją i urzeczywistnieniu własnych oczekiwań - względem siebie najczęściej . Tak na prawdę to w wielu przypadkach urojenia to odchody strasznie grubego kota zwanego Spekulacja. Wiele osób potrzebuje zwierzątka. Łaszącego się , wiernego, własnego ... hipotezy , przekonania i teorie przepoczwarzone w Spekulacje , z biegiem czasu robią się coraz bardziej wygłodniałe. Karmimy je czasem bardzo wytrawnie, specjalnie wyszukanymi wiadomościami w pięknych pakunkach , a czasem zdobytymi na szybcika poglądami. A one grubną . Dostają cholesterolu , nadwagi , żołkną im białka oczu, robią pod siebie... Zaczynają być okropne. A pewnego dnia budzimy się i zamiast Garfielda widzimy Urojenie. Często zamienia się w ptaszysko , złowrogie, które wije gniazdko gdzieś w najdalszych zakątkach naszej głowy. Na bezpiecznych - bez świateł latarnii - tyłach. I co z tego wyłazi ? Stajemy się nagle zatrutym jabłkiem z wieloma mutującymi intruzami. Wydaje mi się że trzeba pozbyć się trucizny , zwalczyć mutację , wypieprzyć intruzów , i na powrót stać się człowiekiem Niesamowity Gagango. ( jeju ale nasadziłam błędów niektóre poprawiłam , na resztę zabrakło mi czasu )
-
Jakie filmy z mistrzami ? Mogę poprosić o rozwinięcie ?
-
Emeli Sande - Hurts
-
Szykuję się na zdanie w Grudniu , egzaminu z języka niemieckiego na poziomie B1 . Ostatnie dwa poziomy udało mi się zaliczyć na powyżej 90% . Mam nadzieje że i teraz tak będzie.
-
Mam konto. Zaraz spojrzę o czym ta książka. -> Hm. Serio wymieniałeś w książce - kolejno i po przecinku ? ( bez opisów czy ewentualnej rozbudowy )
-
Kundalini-Przebudzenie energii czy nowego rodzaju głupoty?
SrebrnaSowa odpowiedział(a) na SrebrnaSowa temat w Off-topic
Ty mnie nie pytaj ! Chyba zagłębiając się w to wnioskując po tym co pisze będzie lepiej A o jakim wężu znalazłaś ? No jakieś moce a zwłaszcza okultyzm dla mnie też brzmią jakoś strasznie , jak gdyby pierwotny lęk, taki zaszczepiony aż po komórki. Tyle że jak widać opisują " to " tam , jako przepływający strumień dobroci czy harmonii. Hmmm ... a ezoteryka to już w ogóle , sprzedajne robienie z siebie nawiedzonego wariata na kanałach telewizyjnych i cała ta zgraja. No ale... co sądzisz o Jodze ? Kiedy poczyta sie trochę na temat tych " relaksacyjnych ćwiczeń " ,to się szybko spostrzega że polega ona właśnie na pracy nad tymiż czakrami.... Czy może to tylko rodzaj ćwiczeń a inni dorabiają sobie do tego jakieś motywujące teorie ? Noooooo coooooś Tyyyy ! Hehe . Jakbym chciała poczuć ból mięśni - albo inaczej poczęstować ciało ćwiczeniam fizycznymi - to poszłabym na rower Łączność z kosmosem w prawdzie brzmi bardzo kusząco Tak na serio , to któregoś z dni źle się bardzo czułam, i wstukałam w Google niektóre objawy , i tak o to - tadam ! - jako trzecia strona wyskoczyła mi właśnie ta o Kundalini . Po prostu , wszystko co wiążę sie z kosmosem i jako taką wspaniałością człowieka i jego mózgu / ciała / organizmu ...działa na mnie trochę jak osobliwy wabik. Ale nie żebym zaraz biegła po matę nałożyła paprotkę na głowę i starała się ćwiczyć zwieracze czy mięśnie Kegla. Może to ciekawość a może odrobina infantylności ,... spowodowały że pomyślałam że fajnie było by to przedyskutować . Możliwe za i przeciw . Może to taki sposób na obejście się z tematem i ewentualne jego zaszufladkowanie, tym bardziej że należę do tych którzy chcieliby o wielu tematach mieć jako takie pojęcie , cokolwiek do powiedzenia albo opinię . A wyjaśniłbyś istotne znaczenie technik relaksacyjnych ? Właśnie, czy jest zauważalna granica między zwykłą techniką relaksacyjną a wparowywaniem w jakieś otwieranie czakr ? Czy jest to raczej coś w rodzaju elastycznej przeźroczystej nici która plącze się to tu , to tam... Czemu tak myślisz ? Masz z tym jakieś doświadczenie ? A może coś wiesz ze słyszenia ?