wel2
Użytkownik-
Postów
620 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez wel2
-
nie, jakiż znowu defekt zdrowia :/ nawet lepiej - może być okazem zdrowia.
-
arytmia serca nie jest najistotniejszą cechą
-
-
nie wiem co bardziej straszne: 23 lata czy "jurny"
-
Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F
wel2 odpowiedział(a) na mała defetystka temat w Psychiatria
Yvonne, musiałabym iść do lekarza, w NFZ czeka się wieki, a po za tym ja nie wyglądam na jakąś specjalnie chorą. Uśmiecham się generalnie. Chyba sama się diagnozuje na bardziej chorą niż to lekarz widzi i ciągle mam wrażenie że wypisują nie te leki co trzeba. Że ja powinnam dostać lek na schizofrenię :-/ a dostałam np. Tegretol. Albo czemu nie dostałam nic przeciwdepresyjnego bo jeszcze tydzień temu nie wykazywałam się jakoś specjalnie depresją. Nie wiem może ja tylko utknełam w świecie myśli. Ja nie mam do końca teraz terapii. Bo widuje się z moją terapeutką bardzo rzadko, ale po prostu jej obecność jest dla mnie bardzo ważna. Tracę totalnie ochotę do życia jak by ona miała zniknąć Myśl że miałabym dzwonić po ośrodkach i pytać o terapię osłabia mnie. Przebijać się przez to stado nieuprzejmości, terminów, odpychania, zniechęcania,.... Nie wiem. Po prostu sobie poleżę raz na jednym boku później na drugim i może akurat świat się skończy. -
Messiah, no bo ja dalej czuję i myślę jak dziecko tylko jakoś tak dziwnie że wszyscy zakładają że to dziecko ma sobie samo ze wszystkim poradzić. przecież to dziecko nie jest żadnym magikiem. a Ty pewnie masz 60 lat - perfect dla mnie :-)
-
Prakseda, przykro mi. Nie znam w ogóle tej choroby. Jejku chyba zaraz muszę odpocząć. -- 22 gru 2014, 23:57 -- Messiah, eee... no to jak chcesz. ale aż tak zmienna to nie jestem bo nigdy w życiu nie miałam chłopaka więc wszelkie dywagacje na ten temat, nawet takie które by mogły brzmieć poważnie na ekranie monitora, mają nie wielkie szanse by się przebić do mojej realności. no mam więcej niż 29 lat.
-
Messiah, ja tylko tak gdybam o zamążpójściu, ale to raczej po za moimi możliwościami. Raczej jakakolwiek poważna rozmowa na ten temat wprowadzi mnie w popłoch szaleńczy -- 22 gru 2014, 23:48 -- to beznadziejnie jeśli tak jest
-
Arasha, to był tylko przykład może niefortunny. wolałabym mieć raka. przez chwilę myślałam że mam raka i nadało to sens mojemu życiu. Ale z badań krwi wyszło że nic mi nie jest i wielkie rozczarowanie. Jejku nie mam siły się kłócić, a czuję się wyrwana do odpowiedzi. Życie jest tak poplątane że nic nie jest pewna. Co było by szczęściem a co nieszczęściem. Zupełnie nie miałam zamiaru umniejszać czyjegokolwiek problemu związanego z chorobą. Ja pisałam tylko o swoim nieobiektywnym punkcie widzenia. -- 22 gru 2014, 23:44 -- Messiah, do jakiego do psychiatry ? nie umiem się skupić i walczyć o siebie.
-
Messiah, no to skąd możesz wiedzieć że coś nie ma z czymś wspólnego. Np. że nie mam tętniaka w mózgu czy coś takiego co mi zaburza płynne myślenie. nie wiesz czy jestem na coś fizycznie chora co by dawało takie psychiczne różne objawy jakie mam.
-
a co jeszcze może mieć wspólnego z tym brakiem czucia osób na których mi powinno zależeć ? w sumie już się zmęczyłam tym drążeniem. -- 22 gru 2014, 23:26 -- Pieprz, bo mąż lekarz byłby spełnieniem moich marzeń.
-
a masz żonę ? -- 22 gru 2014, 23:21 -- Pieprz, wszystko zależy czy ma żonę
-
w piekarni ? -- 22 gru 2014, 23:18 -- a gdyby do tego dodać ucisk w przedniej części głowy, w wewnętrznych kącikach oczu ?
-
dzięki. na nic więcej nie liczyłam. ale zabrzmiałeś tak jednoznacznie jakbyś miał na sobie fartuch lekarski
-
Katerinka, jak by to było możliwe tak by się stało
-
a skąd to możesz wiedzieć ? masz w ogóle na ten temat jakąś wiedzę konkretną ? że A = A, a A =/= B czy tak Ci się wydaje bo sobie jakoś z czymś tam skojarzyłeś I to już tyle nie trzeba wiedzieć nic więcej żeby powiedzieć że A = A -- 22 gru 2014, 23:11 -- z psychiką ja nie ogarniam w ogóle !! było by lepiej żeby to była jakaś Borelioza (nie mam pojęcia jakie są objawy), tętniak mózgu... cokolwiek co można fizycznie leczyć i się zabrać za to konkretnie
-
z głową ?
-
tak, ale z jakiegoś powodu. wzruszenia sobie nie przypominam za bardzo. A teraz jak sobie o tym myślę to nie jestem pewna. Ale nie usiłując sobie przypomnieć dokładnie to bym powiedziała że Tak. Trochę mi się miesza jak próbuje o ty myśleć.
-
nie w ogóle !! czasami tylko Signopam
-
Mae, ja po prostu chce wrócić do domu. Nie wiem gdzie to jest -> nie w tym świecie. nie martw się z tym kolokwium. Jedno dobre kolokwium nie zapewnia żadnego sukcesu w życiu. Właściwie to jest taki pryszcz na osi życia. Pewnie nie raz napiszesz gorzej. Więc nie ma się co przejmować.
-
jejku chce już do "domu". nie wiem gdzie jest mój dom ale chce do niego wrócić natychmiast. jejku gdzie jest mój dom ?
-
Nie wiem od jak dawna ale nie czuję nic dotykając psa. Jakbym miała bardzo grube rękawice na sobie a właściwie na całym ciele. Kilka ms temu ktoś bardzo ważny dla mnie przytulił mnie i czułam to samo czyli grubą skórę i NIC (żadnej bliskości, drżenia, przyjemności,... - NIC)
-
już myślałam że nikt nie doceni tej żartobliwej piosenki :)
-
Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F
wel2 odpowiedział(a) na mała defetystka temat w Psychiatria
nie widzę samego zło tylko ja tu gnije i za 6ms mój umysł będzie jeszcze bardziej zgniły i niedysponowany. Nie dam rady się uczyć, ani trzymać się celu. Stres mnie rozsadza od środka nawet jak nikt nade mną nie stoi. Jeszcze zanim zrobię coś konkretnego jestem już tak strasznie zmęczona stresem że muszę odpocząć... a ten odpoczynek okazuje się zapomnieniem i nie widzę już sensu w danym celu. Nie mam siły wystawiać organizm na stres uczenia się. On trwa non stop zero odpoczynku. Całe dzieciństwo... powiedzmy pierwsze 20 lat bardzo się starałam iść do przodu mimo lęków. Iść do szkoły, iść tam gdzie trzeba mimo że się strasznie bałam ludzi. Ale już nie mam takiej siły jak kiedyś, nie regeneruje się jak kiedyś, nie ma we mnie już tyle energii żeby siłować się wciąż i wciąż z tym stresem. Tylko się cofam i mojego świata jest co raz mniej i mniej. nie widzę samego zło w tym nieprzyjęciu. po prostu się stało. Tylko okazuje się nie mam siły, a jak się pojawia jakaś siła to mnie rozsadza. więc wychodzi na to że w moim wypadku lepiej być bezmyślnym warzywem, jeśli w ogóle to zależy od mojego wyboru. bo może mój mózg jest już zgniły.