Skocz do zawartości
Nerwica.com

Evia

Użytkownik
  • Postów

    2 040
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Evia

  1. Może sobie robić wszystko ale to nie oznacza, że uda mu się ją zdobyć.
  2. Człowiek podczas agonii mając możliwość zazycia morfiny czy też innego znieczulacza skorzysta z takiej okazji, nieracjonalne byłoby odmawianie sobie chwili ulgi w cierpieniu. Moje zapytanie odnośnie przyczyn takiego zachowania było raczej pytaniem retorycznym, ponieważ zdawałam sobie sprawę, że nie znasz na to żadnej logicznej odpowiedzi. Źle się czujesz ponieważ sama skazujesz siebie na taki los wybierając destrukcję z myślą, że jest ona normą.
  3. dlaczego brutalnie, czy nekrofil nie moze być delikatny ?
  4. WinterTea, według mnie każdy człowiek jest samotny, a takie przytulanie się itp to wielokrotnie zwyczajna gra pozorów. Nie powiem Ci jaki jest sens życia, najprawdopodobniej nie ma żadnego głębszego dna. Życie na tej Ziemi jest okrutne, każdy z nas tkwi we własnym piekiełku, z którym stara się uporać na swój sposób. Jak to mówią chrześcijanie, to każdy ma swój krzyż, i coś w tym jest. To wszystko może nie jest za bardzo pocieszające, jednak jeśli już jesteśmy na tym świecie, to powinniśmy dążyć do tego aby wyciągnąć z niego jak najwięcej dobrego, choćby nawet były to tylko chwile (bo czy nie ważne są tylko one?) Syfu jest nazbyt wiele, więc po co go jeszcze sobie więcej dokładać? Jeśli będziemy starać się mimo wszystko uszczknąć z tego życia jak najwięcej dobrych ochłapów, to wszystko może nabrać lepszych barw. Od nas samych najwięcej zależy jak potoczy się nasze życie. Czy będziemy dążyć do szczęścia w końcu go sięgając, lub chociaż czerpiąc satysfakcję z gonienia króliczka? Czy może położymy się krzyżem w oczekiwaniu na śmierć? Przecież i tak umrzemy, więc czy nie lepiej aby droga do tej śmierci była bardziej znośna? Wybór powinien być oczywisty... Jednak dlaczego taki nie jest?
  5. U mnie drastyczniejsze od obiadów były śniadania. Tak naprawdę to takie wymuszanie jedzenia na dzieciach jest dosyć powszechne, jednak u większości raczej obywa się bez negatywnych konsekwencji w przyszłości
  6. jeśli chodzi o Lwa Starowicza i jego publikacje, z którymi miałam do czynienia to twierdził on, że czasem można wprowadzić w życie partnerskie filmy erotyczne, jednak zastrzegał, że nie chodzi o porno. \ tylko, że czasem zepsucie w związku różnie się objawia, i czasami to właśnie porno może to sygnalizować
  7. naprawdę nie widzisz różnicy? Swoją drogą to podejrzewam, że jeśli jakiś facet powiesiłby na ścianie plakat jakiejś pięknej aktorki czy spikerki i z zauroczeniem by się w nią wpatrywał, to na pewno znalazłoby się wiele zazdrosnych kobiet. Co innego patrzeć mimochodem, a co innego przejawiać żywe zainteresowanie, czasem nawet żywsze niż w stosunku do własnej partnerki. Swoją drogą to właśnie może w takich wypadkach kobiety są zazdrosne o porno, wtedy kiedy ich facet nie okazuje im należytego zainteresowania.
  8. Mam podobne doświadczenia z dzieciństwa. W mojej rodzinie również panował dziwny zwyczaj zmuszania dzieci do jedzenia. Nie dość, że mi to nie smakowało to było tego znacznie za dużo. Obiad zawsze składał się z zupy i drugiego dania co jest według mnie obżarstwem. Teraz jak o tym pomyślę to jestem godna podziwu, że udawało mi się tak często wymigać z jedzeniem, pozornie wydawało się to wręcz niemożliwe. Głównie mój ojciec (wojskowy zapaleniec, który z niejasnych przyczyn nie kontynuował kariery zawodowej w tej dziedzinie) trzymał rygor, podczas posiłków byłam stale obserwowana. Sprawdzał czy niczego nie wyrzucam, mimo to i tak udawało mi się wielokrotnie poupychać jedzenie do flakonów, puf, zakopać w doniczkach, wyrzucić przez okno itd Niestety czasem się zdarzało, że nie miałam wyjścia i musiałam zjeść, wtedy to połykałam, zapijając dużą ilością wody, tak jak tabletkę. Ojciec zawsze się wkurzał z tego powodu Przez miganie się od jedzenia byłam bardzo często karana i po jakimś czasie, kiedy nie było już widać końca tych kar, przestałam o nie w ogóle dbać. Nie ruszało już mnie to (myślę, że to mogło się przyczynić do braku mojego zdyscyplinowania w przyszłości) Często zdarzało się tak, że z mojej niedoli ratowała mnie matka, która po całym dniu mojego klęczenia przy stole, w końcu zabierała ode mnie te jedzenie. Ojciec miał sztywne zasady i nigdy by tego nie zrobił, pewnie gdyby nie matka to mogłabym siedzieć przy stole nawet kilka dni aż bym się nie poddała. Mimo to ona również była raczej za tym żeby mnie tuczyć. Przez cały czas gadała o tym jaka jestem chuda, musiałam nosić kilka warstw ubrań ponieważ mówiła, że się wstydzi mojego kościotrupiego wyglądu. Twierdziła, że ludzie będą ją wytykać palcami z powodu podejrzeń o zaniedbanie przez nią mojej osoby. W efekcie tortur żywieniowych doszło do tego, że w nocy płakałam z obaw przed nieuniknionym porannym śniadaniu (na szczęście nie trwało to bardzo długo, bo jak już wspomniałam wcześniej to później się zahartowałam) We wczesnym dzieciństwie również miałam nerwicę, którą raczej wiązałam z czym innym. Teraz dochodzę do wniosku, że terror spowodowany posiłkami również mógł być z tym związany. Moja gehenna żywieniowa zakończyła się po rozstaniu się moich rodziców. Wtedy już nikt nie dbał o to ile, jak i kiedy jem. Miałam święty spokój. Teraz jednak myślę, że może lepiej byłoby gdyby to się nie zmieniło. Może dzięki temu moja silna awersja do jedzenia przetrwałaby do dzisiaj...
  9. WinterTea, sama mówiłaś wcześniej, że obawiasz się, że Twój zapał odnośnie terapii później opadnie i zgodnie z przewidywaniami tak się właśnie stało. Mówisz, że to było chwilowe zaćmienie umysłu? A może jest właśnie wręcz odwrotnie?
  10. takie tam, no tak, faktycznie zaburzona równowaga w przyjmowanych posiłkach może spowodować przybieranie na wadze, jednak podejrzewam, że autor raczej nie ma takich obaw. Zresztą mało który facet o to dba... Gdyby pojawiły się jakieś problemy zdrowotne to również jestem jak najbardziej za tym aby się skonsultować z lekarzem, ale w sumie to nie znam chyba żadnego przypadku osoby z lekką niedowagą, która borykałaby się z jakimiś problemami zdrowotnymi wywołanymi z tego powodu Mogłoby tak być przy skrajnej niedowadze, jednak zastrzegłam, że w takim wypadku faktycznie można byłoby się zacząć przejmować
  11. Kosmaty, Nie terapia tylko Twoje nastawienie. Twierdzisz, że żadna kobieta by z Tobą nie wytrzymała. Nie widzisz, że wszystko sprowadza się do jednego?
  12. Problem chyba w tym, że takie pary chyba w ogóle nie istnieją, i to niezależnie od pornografii.
  13. refren, najważniejsze żeby swój trafił na swego
  14. Kosmaty, jeśli wszystkich i wszystko tak szybko potrafisz przekreślić, to wcale mnie nie dziwi Twoje niepowodzenie na terapii
  15. wniosek z tego taki, że sam sobie utrudniasz życie nie lepiej byłoby się trzymać czegoś bardziej realnego?
  16. Evia

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=0WqmkSMpqvg][/videoyoutube]
  17. bonsai, taki związek pewnie jest szczęśliwy i fajny, ale polemizowałabym z jego normalnością
  18. bonsai, obawiam się jednak, że tych patologicznych jest jednak więcej... skoro już przytoczyłam przykład pary biczującej się i wyrażającej na to zgodę, to również uważasz to do końca za zdrowy i normalny związek?
  19. moja dieta była analizowana przez dietetyczkę, której na pewno powiedziałam o tym chlebie oraz makaronie gryczanym, i mimo to stwierdziła, że dobrze się odżywiam Nawet nie miała nic przeciwko temu, że zdarza mi się jeść na mieście i raz w miesiącu jadłam popcorn zapijając colą (teraz już nie mam tego zwyczaju, bo przestałam chodzić do kina )
  20. macias5005, jeśli nie grozi Ci z tego powodu śmierć głodowa to raczej nie przejmowałabym się tym faktem, często im mniej się zje to tym lepiej
  21. Przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza. Zawsze warto porozmawiać, być może spróbować, a jeśli ludzie się nie dogadują, to są przynajmniej dwie opcje do wyboru. czasami jednak ktoś kogoś do czegoś zmusza, czasami ktoś robi coś wbrew sobie, a czasami jedna strona jest zwyczajnie bierna i nieszczęśliwa z tego faktu Bywają różne sytuacje
  22. To Ty powinieneś wiedzieć jaka kobieta byłaby dobra dla Ciebie. Moja definicja dobrej kobiety nie musi się pokrywać z Twoją. NN4V, Artemizja, również się zgodzę co do różnych zachowań osób, które zostały doświadczone w ten sposób, i nawet na tym forum spotkałam się z wieloma obliczami, które były konsekwencją takich zdarzeń
  23. Myślę, że jest właśnie tak jak piszesz To, że lubią jest to oczywiste, tylko pytanie raczej dotyczyło tego, dlaczego to lubią. Nikt nie pisze, że to źle jeśli parka obejrzy sobie tego typu filmik. Jeśli obydwie strony wyrażają zgodę i chęci na jakieś czynności, to nie widzę nawet nic złego nawet w jakimś wzajemnym biczowaniu czy innych ekstremach. Gorzej jeśli jednej stronie nie do końca to odpowiada, wtedy już nie powiemy, że nie ma w tym nic złego
  24. również mam taką nadzieję, dlatego powinnaś szybko zacząć działać zanim się to nie zmieni Moja koleżanka pewnie gdyby mogła to również zrezygnowałaby z terapii ale nie miała takiej możliwości ponieważ była na oddziale zamkniętym. Wsparcie bliskich oczywiście jest pomocne, jednak ważne jest aby mieć jakąkolwiek pomoc. Niektórzy na terapie trafiają właśnie przez problemy rodzinne i wtedy to grupa czy terapeuta jest ich jedynym wsparciem. Zawsze to coś takie nastawienie wzbudza mój podziw Nie ma sprawy, ciesze się jeśli mogłam w jakikolwiek sposób okazać chociaż namiastkę pomocy
×