Skocz do zawartości
Nerwica.com

Malarz cieni

Użytkownik
  • Postów

    1 335
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Malarz cieni

  1. Sami z siebie raczej nie dadzą, trzeba poprosić. W niektórych ośrodkach nawet zapłacić, ale rzadko to się zdarza.
  2. Jeżeli miałeś fobię społeczną albo coś podobnego to gratuluję Dziękuję. Mam silną fobię społeczną i niestety w czasie wyjść jest coraz gorzej.
  3. Malarz cieni

    Co teraz robisz?

    Uciekam z forum. Dla własnego zdrowia psychicznego.
  4. Zaburzenia obsesyjno-kompusyjne, chyba się nigdy od tego dziadostwa nie uwolnię. Nie da się pokonać tego potwora, w każdym razie ja nie potrafię.
  5. Wczoraj minął setny dzień, odkąd wychodzę codziennie z domu.
  6. Coraz trudniej mi wychodzić z domu. W ogóle nie oswajam sytuacji społecznych...
  7. Szkoda, że temat umarł śmiercią naturalną. Mam nadzieję, że ktoś się jeszcze odezwie.
  8. Zbyt długie siedzenie na forum.
  9. Nathaliee, każdy lekarz sporządza z wizyty notatki. Nie wiem, czy ktoś będzie miał do tego dostęp, chyba nie. Jeśli później będziesz zmieniać lekarza, to poprosisz o historię choroby czyli notatki psychiatry z wizyt. Czasem jest ona płatna, to zależy od ośrodka.
  10. [videoyoutube=3gzqsmx1KGU][/videoyoutube]
  11. Nathaliee, to nie jest duża dawka. Czasem ciężko już na pierwszej wizycie postawić diagnozę. U mnie diagnoza się zmieniała, czasami u jednego lekarza była taka, u drugiego inna...
  12. Mój brat brał kilka suplementów (arktyczny korzeń, ashwagandha, 5 HTP). Efektów rewelacyjnych to nie daje, ale trochę pomaga. Przy większych zaburzeniach nastroju radziłbym skontaktować się ze specjalistą.
  13. Nathaliee, jaki lek Ci przepisała pani doktor?
  14. Malarz cieni

    X czy Y?

    masaż wakacje w Polsce czy zagranicą?
  15. Aga95, gratuluję, najważniejsze jest ciągle iść do przodu. W przyszłym tygodniu też planuję wyjazd i mam nadzieję, że wreszcie mi się uda.
  16. Purpurowy, możesz mi zdradzić jaki był koszt tej pięciominutowej wizyty?
  17. Napiszę, jak ze mną było. Przy ciężkiej depresji nic mi nie pomagało, żadna aktywność. Dopiero leki postawiły mnie na nogi. Jest to więc kwestia bardzo indywidualna.
×