Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 625
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. A od kiedy to miłość wyraża się w pieniądzach?? Hańba im, jak śmieli finansować cię i jeszcze ingerować w twoje życie...... I tak oto dochodzimy do sedna........ "musicie mi dawać to co chcę i jak długo chcę bo inaczej zgnijecie w domu starców a ode mnie nie dostaniecie nic" smutne to i przykre...... rodzicom za to, że cię wychowali i utrzymywali należy się szacunek - nie wydaje ci się? ajajaj89, mówisz, że życie mi da popalić, no właśnie widzisz ja już dawno jestem po takiej szkole życia jaką ty dopiero poznasz, mi nikt nic nie daje i nie dawał, pracuję, utrzymuję się z własnych zarobków, nawet gdy mieszkałam w domu i utrzymywali mnie rodzice od 18 roku życia zapierdzielałam w wakacje do pracy jeśli chciałam mieć kasę na swoje widzi-mi-się, nic mi się za darmo nie należy, nie tupię nóżką i nie mażę się jak rozpieszczony sześciolatek - dzięki temu oszczędzam sobie rozczarowań, frustracji i niezadowolenia -- Cz lip 19, 2012 4:51 pm -- Lukrecja., nie chodzi o jedzenie, tylko o bzdetne roszczenia ze strony dorosłego, nic nie robiącego synka który swoje pieniążki chowa w banku a mam i tata mają go utrzymywać i kupować mu to i tamto.....
  2. Boże mój boże, dopiero skojarzyłam, to typ od "prawiczków"...... i wszystko jasne, rodzice wyhodowali sobie egocentryka i egoistę a teraz się dziwią ...... oj życie ci da po pupie oj da.....
  3. ajajaj89, łał 5 tysięcy... nie no to szacun , kup sobie auto i komodę i nie truj tyłka rodzicom ty egoisto..... Nazywają narkomanem, to wynika z ich niewiedzy, może trzeba z nimi pogadać, podsunąć książki...... a próbowałeś terapii?
  4. ajajaj89, a co ci stoi na przeszkodzie popracowania dorywczo TERAZ? Ps. jak na razie to ty jesteś sfrustrowany, bo ci się należy a nie dostajesz.....
  5. Nawet jeśli skarży się rodziców o alimenty to zapewniam cię, nie da się za nie utrzymać, akurat mam znajomą która zaskarżyła swoich rodziców i po wielkich bojach wywalczyła te pieniądze, ale hmmmm przeżyć za to się nie da ..... -- Cz lip 19, 2012 3:42 pm -- Poza tym, prawo prawe, ale pozostaje moralność - jak można wymagać takich rzeczy od rodziców...... o nie chcą mi kupić auta, a może trochę wdzięczności, takiej zwykłej....
  6. A może dorośniesz i zdasz sobie sprawę, że całe życie nikt ci nic dawać nie będzie, jesteś dorosłym mężczyzną który siedzi na utrzymaniu rodziców..... i jeszcze masz pretensje, że nie spełniają twoich zachcianek...... bo jak na moje oko to oni swój obowiązek względem ciebie już wypełnili, i tak też zapewne uzna każdy sąd....
  7. LOL ale oni cię utrzymują, powiedziałabym, że nawet w luksusie....... a idź do sądu i powiedz, że mam i tata, utrzymywali cię dotychczas, i za studia zapłacili... a teraz nie chcą ci kupić auta.....zapewne dostaniesz alimenty -- Cz lip 19, 2012 3:32 pm -- ajajaj89, yeah, jak zwykle...... obowiązek? Może ale zapewne nie obejmuje to studiów
  8. ajajaj89, masz brzydką postawę roszczeniową, ciesz się, że twoi rodzice zafundowali ci studia, bo takiego obowiązku też nie mają..... Marudzisz bo chcesz auto, marudzisz bo chcesz to czy tamto ...... zamiast siedzieć na pupie idź do pray dorywczej, fizycznej na te dwa miesiące i sobie kup...... Strasznie cię rozpieścili..... jak dotąd, utrzymują cię, dają ci jeść, ubierają i płacą nawet za twój internet - chyba zdajesz sobie sprawę jak niewiele osób ma takie "luksusy" bez pracy ..... czas wydorośleć.....
  9. Owszem, ale to w tej chwili już nie jest stała myśl w moim mózgu, poza tym wierzę, że nie polegnę, wierzę, że umiem sobie z tym poradzić, wiem, że jeśli będę miała nawrót będzie ciężko i do dupy ..... ale wygrzebię się, najszybciej jak się da i nie polegnę
  10. Owszem, nawraca - ale może nie wrócić, człowiek który świadomie wyszedł z nerwicy i depresji, ciężką pracą, po terapii wie czego może się spodziewać (poznał wroga) wie ewentualnie jakie podjąć kroki żeby zminimalizować skutki choroby, ma siłę by walczyć, dla siebie dla dziecka, wie już, że może być dobrze, jest to zgoła odmienny stan - wiem co mówię, niż tkwienie w wielkim nerwicowym dole zakrapianym mieszanką leków psychoaktywnych........... Świadome decydowanie się na dziecko w czasie brania psychotropów, z zamiarem karmienia nimi dziecka to dla mnie tragedia, i jeśli ktoś jest w takim stanie cały czas - to jednak nie powinien mieć dzieci, pomijając ciążę na lekach ( bo może nie wpłyną na dziecko) ja znam z autopsji wychowanie przez znerwicowaną matkę i jak to wpływa na dziecko, to nie jest lekkie zaburzenie to coś co zmienia całe życie .......... nie tylko chorej osoby. Przyznasz mi rację Domi .......
  11. Nikita1982, to jest inna sytuacja, choć tego też nie rozumiem, w dobie dzisiejszych możliwości bardzo bardzo łatwo zabezpieczyć się przed ciążą i uważam, że każdy dorosły, odpowiedzialny człowiek powinien to potrafić. Natomiast to chyba coś innego, niż celowe zachodzenie w ciążę i umyślne narażanie dziecka na skutki choroby lub brania leków....... co nie zmienia faktu, że całą odpowiedzialność, jeśli będą problemy z ciążą lub z bobasem po urodzeniu bierze na klatę mama ..... Ale co tam, jeść leki w czasie ciąży, jeść leki w czasie karmienia piersią i życie ze znerwicowaną matką od samego początku - wszystko to czego potrzebuje dziecko ........ zwłaszcza gdy leki są jedyną formą zwalczania nerwicy jaką wypróbowała matka .... Co do kobiet mających raka i decydujących się na ciążę, wyrażam swoje zdanie, głupota - tak mogła sobie "darować tą ciążę" bo miała szanse na wyleczenie - ale ciąża uniemożliwia agresywną terapię, mogła wyzdrowieć, przeżyć mieć dziecko i żyć dalej, a tak zostało osierocone dziecko i zdruzgotana rodzina..... ale to zupełnie inna historia. -- Śr lip 18, 2012 3:20 pm -- http://pulsmedycyny.pl/2581729,13166,leki-w-czasie-ciazy
  12. Ja zaś nigdy nie zrozumiem, jak można świadomie mimo tak ogromnych zagrożeń zajść w tym momencie swojego życia w ciążę i narażać dziecko.......... Nie oceniam, wyrażam własne zdanie.....
  13. Eee no ok, ale chyba nie podjęłabyś świadomie decyzji o zajściu w ciążę gdyby okazało się, że musiałbyś w jej trakcie brać leki? W ogóle będąc w tak koszmarnym stanie zachodzić w ciążę, nie dość, że ryzyko dla dziecka - cały ten stres, to jeszcze zmiany hormonalne i cała nieprzyjemna część ciąży może spowodować pogorszenie, depresja poporodowa.... Leki to nie jedyny sposób walki z nerwicą......
  14. Czasem jak człowiek nie wie co robić z przyszłością warto poczekać rok czasu ze studiami, popracować fizycznie, zobaczyć jak wygląda życie na własny rachunek a nie pchać się bezsensownie na studia
  15. Stwierdzam na podstawie swojego życia, o ile nie chcesz zostać nauczycielem, lekarzem, prawnikiem itd to studia to niepotrzebna strata czasu - ewentualnie jeśli cię stać to fajnie przedłuża się "dzieciństwo" w przeciwnym razie radzę nabywać doświadczenia. Psychologów a raczej absolwentów psychologii w tym kraju więcej już mamy niż specjalistów od marketingu i zarządzania, nie polecam, kompletny brak pracy po tym... Niemcoznawstwo .... to brzmi jak lajtowa wersja germanistyki, a co za tym idzie jak mieliby do wyboru kogoś po tym i po tym to wybiorą germanistę......tak to wygląda.....
  16. linka

    kasowanie tematow

    Skasowałam link, bo podany był w nich adres, pesel i dane osobowe nie wiem kogo, a o ile się nie mylę jest pewien zapis w regulaminie forum: 7. Użytkownik nie może umieszczać na Forum komentarzy: • a. niezawierających treści, • b. w języku innym niż język polski, • c. zawierających wulgaryzmy, • d. zawierających cudze dane osobowe, w tym linki do stron internetowych zawierających cudze dane osobowe (nie dotyczy to danych osobowych osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, dotyczących tej działalności), • e. o treści identycznej w stosunku do komentarzy już umieszczonych na Forum, co obejmuje także wątki o tej samej treści,
  17. agnieszka33, a nie wydaje ci się, że chcielibyśmy to troszkę za mało?? Jesteś w bardzo złym stanie, na lekach i chcecie dla własnego kaprysu ryzykować zdrowiem dziecka, ciążą na lekach?? Matko....... w głowie mi się to nie mieści.....
  18. ktoś77, nikt się tutaj do ciebie per Pan zwracać nie będzie, więc komentarze o pasaniu zwierzątek sobie daruj, bo ani to zabawne, ani wkurzające....tylko nudne. Moderator zwrócił ci uwagę, dostosuj się albo zostaniesz usunięty, to bardzo proste zasady które zaakceptowałeś zakładając tutaj konto, postępuj więc jak rozumny i inteligentny osobnik i stosuj się do nich.
  19. Depresyjka, serio, liczyłaś na forum katolickim na zrozumienie, bo chcesz sypiać ze swoim chłopakiem? No nie był to najtrafniejszy wybór ........ Skoro przed tobą ostatni rok studiów, to zagryźcie oboje zęby i przeczekajcie, niech twój facet wydobrzeje, znajdzie jakąś pracę, postara się o rentę - skoro jest niezdolny (choć częściowo) do pracy, odłóżcie troszkę kasy i za rok się wyprowadzicie. Nie ma opcji na wynajem, a może pokój w mieszkaniu studenckim?
  20. cudak, niby tak, ale wtedy będzie można zastosować różne inne "sposoby", dgy ludzie sami się utrzymują, dokładają do domu, są "legalnie po ślubie" - można zamontować zamek w drzwiach, zacząć uczyć mamę odcinania pępowiny, nie odbierać telefonów, nie reagować na kontrolowanie itd. Dorosłość a samodzielność to zupełnie coś innego, nawet rozumiem, że ma prawo sobie nie życzyć, żeby depresyjka sypiała z chłopakiem, tak większym problemem jest ciągła kontrola - to jest do przepracowania. Próbowałaś poważnej spokojnej rozmowy? Spróbuj wypracować jakiś kompromis, małymi kroczkami....
  21. No tak, nie powinna, powinna zdać sobie sprawę, z tego, że jesteś już dorosła, ale czy ona cię utrzymuje? To po pierwsze, czy jakoś dorabiasz, w wakacje, w weekendy? Twój chłopak? Jak wygląda wasza sytuacja w domu, dokładacie się do życia?
  22. A dlaczego nie możecie wziąć ślubu? Nie stać was na ceremonię ślubu kościelnego? Czy na wesele? Bo to dwie kompletnie inne sprawy Niestety, ona płaci rachunki więc dom jest jej a i zasady w nim panujące będą takie jak ona chce, tym bardziej, że, wybacz, żadna krzywda w związku z tym wam się nie stanie, nie jest to znęcanie się ....... i tak powinnaś się cieszyć, że mama przyjęła go pod swój dach i pozwoliła wam razem być. Wiele osób nie ma aż tak zrozumiałych rodziców, taka prawda..... Wydaje mi się, że lekko przesadzasz, jesteś młoda, jeszcze się razem naśpicie, poważnie, sytuacja jest taka a nie inna i trzeba się przyzwyczaić, to nie żadna tragedia, a co macie razem zrobić i tak zrobicie
  23. Ja też tak miałam Mój pierwszy samodzielny wyjazd na trzy (!!) tygodnie, codziennie praktycznie ryczałam i chciałam do domu, tamtego wyjazdu nie wspominam za dobrze, ale, nauczyłam się wielu rzeczy i na kolejny obóz jechałam mądrzejsza. Teraz patrzę na to z innej strony bo byłam parę razy jako wychowawca na obozie, telefony komórkowe to okropne zło, a jeszcze gorsze - odwiedziny rodziców..... bo dziecko łatwiej jest pokierować, zająć czymś, skierować jego myśli na inne tory gdy nie ma nieustannego kontaktu z rodzicami - wtedy staje się samodzielne, uczy się wielu rzeczy. Będzie dobrze, to nie żadna depresja, żadne leki nie są potrzebne, to tak samo jak z pójściem do przedszkola.....musi przeżyć to sam, nikt za niego tego nie zrobi.
  24. Ja też tak miałam Mój pierwszy samodzielny wyjazd na trzy (!!) tygodnie, codziennie praktycznie ryczałam i chciałam do domu, tamtego wyjazdu nie wspominam za dobrze, ale, nauczyłam się wielu rzeczy i na kolejny obóz jechałam mądrzejsza. Teraz patrzę na to z innej strony bo byłam parę razy jako wychowawca na obozie, telefony komórkowe to okropne zło, a jeszcze gorsze - odwiedziny rodziców..... bo dziecko łatwiej jest pokierować, zająć czymś, skierować jego myśli na inne tory gdy nie ma nieustannego kontaktu z rodzicami - wtedy staje się samodzielne, uczy się wielu rzeczy. Będzie dobrze, to nie żadna depresja, żadne leki nie są potrzebne, to tak samo jak z pójściem do przedszkola.....musi przeżyć to sam, nikt za niego tego nie zrobi.
×