Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 568
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. linka

    sprawy damsko - męskie..

    PhilosophyOfLife, ojjjj tam jakiego doła, ja z moim M jestem już prawie 9 lat i dalej jestem przekonana że to miłość
  2. Oj sporo tego się uzbierało przez te lata......... - pozbyłam się toksycznego towarzystwa - poznałam kto jest moim prawdziwym przyjacielem - nauczyłam się planować ale tak, żeby nie być niewolnicą tego planu - nauczyłam się o sobie masę rzeczy - ustawiłam sobie prawidłowy i nie wpędzający mnie w chorobę system wartości - mój związek z chłopakiem jest dużo silniejszy niż przed chorobą - nauczyłam się doceniać życie .......
  3. martyna0407, ale wy jeszcze nie macie planów na przyszłość ... może i jesteście w poważnym związku, a rozmawialiście o tym co będzie dalej? Czy chcecie z sobą spędzić najbliższe lata? Mieszkacie razem? 2 letni związek to wbrew pozorom nie jest dużo....ile Ty masz lat? Jesteś pewna że chcesz pakować się w taki związek.....bo jeśli nigdy nie zaakceptujesz tego dziecka - to i ty i twój partner będziecie się męczyć..... Swoją drogą jeśli on kocha to dziecko to co będzie jak okaże się nie jego? Też badziewiasta sytuacja...... przestanie je kochać tak nagle....
  4. martyna0407, Dziewczyno....... opanuj się, traktujesz to jako najgorszą tragedie na świecie...a tak naprawdę cały problem masz do rozwiązania TY. Bo albo zaakceptujesz to dziecko i nauczysz się je kochać, jako część swojego partnera - albo nie i będziecie się musieli rozstać. Nie ma innego wyjścia - powinnaś udać się do psychologa.... Dla ciebie jako kobiety, chcącej w przyszłości mieć dzieci powinno to być logiczne. Że dla rodzica zawsze na pierwszym miejscu będzie dziecko....a nie egzamin na prawo jazdy kobiety z którą nawet nie jest zaręczony - czyli teoretycznie nie wiąże przyszłości Ile ludzi tak żyje .......... Cieszymy się, ze jesteś bardzo dojrzała i przykro nam za nasze opinie , ale wiesz.....jak 10 osób na imprezie mówi ci, ze jesteś pijana - to powinnaś iść do domu.... zastanów się nad tym.
  5. Noo po takim tekście to się nie dziwię, że się wypaliła....... Ty musisz zrozumieć, że dla niego dziecko zawsze będzie stało na pierwszym miejscu i albo to zaakceptujesz albo poszukaj sobie bezdzietnego partnera.....
  6. linka

    Mdłości w nerwicy?

    kitty341, ja z moimi mdłościami jeździłam na zajęcia, chodziłam do pracy itd. Parę razy nawet sobie puściłam hafcika....no ale żyć dalej trzeba, nie dam się zamknąć w domu.
  7. O men....jak ja wam zazdroszczę - możecie nosić niebotycznie wysokie szpilki...i macie takie małe ładne stópki Ja przy moim 175 cm jak założę obcas to mam "cały tłum" ludzi na wysokości .....brody.... a do tego płetwa w rozmiarze 41...przynajmniej dobrze pływam
  8. I życie nabiera od razu barw Strasznie śpiący dzień....czy tylko ja tak mam....no zamuła totalna....
  9. zagubiony83, nie czytałam, przyznaję się, ale w takim razie co jest nie tak? Zakończyłeś terapię i nic nie jest lepiej?
  10. Ja się zastanawiam nad tytułem tego tematu.......Czy mam szanse na takie życie jak kiedyś?? Jeśli ktoś marzy i robi wszystko, żeby było tak jak kiedyś to ( moim zdaniem) nigdy się nie wyleczy........ Trzeba sobie uświadomić, że to co było kiedyś, choć pozornie wydawało się zajebiste, bo w końcu byliśmy zdrowi, pełni życia, optymistyczni, bawiliśmy się, nie przejmowaliśmy się........ doprowadziło do tego co jest teraz. Trzeba dotrzeć do tego co wtedy spowodowało, ze choroba wystąpiła i starać się to wyeliminować, trzeba dążyć do tego, żeby życie nie było już takie jak kiedyś. Zachować te pozytywy ale znaleźć to coś ...... i to wykurzyć.
  11. linka

    Do schizofreników

    Jednym z objawów schizofrenii jest brak świadomości posiadanej choroby i agresywne jej zaprzeczenie.......poza tym dochodzą inne objawy które w konsekwencji mogą być groźne zarówno dla chorego jak i jego otoczenia. Nieleczony schizofrenik nie jest w stanie żyć w społeczeństwie, sam się utrzymać, żyć bez pomocy osób trzecich, nawet jeśli nie musi pracować - sam nie jest w stanie bez leczenia żyć. Jeśli urojenia i halucynacje to twoim zdaniem nie jest choroba - luz......... tak się zastanawiam, czy tobie psychiatra postawił diagnozę - schizofrenik?
  12. linka

    Tap Madl

    Prosto z fejsbuka - Dżoana Krupa :Ewelina powiem czi :czeszcz szlyczna !
  13. linka

    Ślub i wesele

    Agnieszka_1988, ja z tego powodu odkładałam zaręczyny 2 lata , z tym, ze u mnie to chyba nie jest lęk przed samym ślubem...ale przed małżeństwem.....
  14. Właśnie wróciłam od terapeutki.....pogadałyśmy sobie.... i w konsultacji z psychiatrą mam odstawić leki Terapeutka powiedziała, ze jestem już w takiej fazie pracy nad sobą, ze trzeba spróbować zapanować nad tym tylko terapią......ile się da....poza tym, dawka którą brałam (fluoksetyny) - 10mg tak jakby "nie miała prawa mnie wyleczyć" tylko na zasadzie placebo psychicznego wbić mnie w lepszy stan z terapią...a tak naprawdę to efekty samej terapii i pracy własnej. Poza tym dowiedziałam się, ze i depresja i nerwica są na pierwszej osi - i są najłatwiejsze do wyleczenia pośród wszystkich zaburzeń...tylko, ze niemal nigdy nie występują same - są zwykle skompilowane z zaburzeniem osobowości, a to już nie jest takie łatwe, wymaga dużo większego zaangażowania i dłuższej pracy - ale się da. Poza tym wypytałam się o schizofrenię ( dla wszystkich bojących się jej ). Nerwica daje dużo więcej objawów z ciała (uciski w klatce piersiowej, DD itd które sprawiają, ze chory ma większą ich świadomość i odczuwa to bardziej niż naprawdę jest, zaś chory na schizofrenię nie ma poczucia choroby....a jest ona dużo poważniejsza....
  15. 19_latek, pewnie, nie musi mieć tarki na brzuchu ...ale fajnie jak wejdzie na 3 piętro bez zadyszki i nie zwisa mu/jej fałd brzuszny
  16. Shadowmere, nikt nie jest tak w 100% pewny siebie, ale skoro potrafisz robić "takie rzeczy" to jesteś świadoma siebie jako kobiety, wiesz jak się tym posługiwać.....
  17. betty_boo, Ale, wystarczy założyć szpilki, wystarczy założyć np pończochy ze szwem, wystarczy ubrać się tak, żeby zaznaczone wyraźnie były biodra i piersi ( absolutnie nie wyzywająco) a wzrok faceta już będzie błądził tam gdzie trzeba. Patrząc w oczy facetowi można go onieśmielić ale i "zahipnotyzować". No ale tak jak pisałam, bez pewności siebie trudno taką misję wykonać.....
  18. ja rozumiem, ze chcieliście pocieszyć mamę po śmierci teścia...ale bez przesady...czas chyba zacząć życie dla siebie. Nie ruszacie się nigdzie bez jego mamy? Radziłabym porozmawiać z mężem i odciąć pępowinę...w końcu ożenił się z tobą i z tobą tworzy teraz związek.....
  19. cokolinka, dobra...nie chcę być po stronie teściowej...ale to TY wykazałaś się wyjątkową głupotą ....skarżyć matce na jej własne dziecko.... Spodziewałaś się, ze stanie za tobą? No halo....to jest jej córka i czy ma rację czy nie, matka stanie za nią. Co robić....hmm......przestań się jej zwierzać, to w końcu nie jest twoja przyjaciółka, z takich spraw można się zwierzać komuś innemu, nie masz jakiejś dobrej koleżanki? Co do wycieczek, wczasów itd. Może ja jestem dziwna, bo u mnie w rodzinie, nie jesteśmy z sobą aż tak blisko.... niech sobie teściowa poszuka odpowiedniego towarzystwa w swoim wieku klub seniora czy cuś.....
  20. I facet i kobieta są sexy wtedy gdy są pewni siebie, nie trzeba być pięknym żeby być seksownym....a już broń boże u kobiet im bardziej "rozebrany strój" tym mniej seksowna ( chodzi mi o codzienne sytuacje). Poza tym, no nie oszukujmy się, kobiety mają dużo tricków żeby przyciągnąć uwagę faceta, jesteśmy zbudowane "z myślą o tym" żeby być seksowne
  21. Tenuis, ale się spinasz, masz problem z krytyką? Ja nie zareagowałam na twój poprzedni post a ty dalej to samo.....nudne to jest.....nie znasz mnie to skończ mnie oceniać - bo ja ani razu o TOBIE nic nie napisałam, tylko to co sądzę o twoim poyśle. Nie podoba ci się, że ktoś cię krytykuje na publicznym forum? To zastanów się następnym razem czy w ogóle masz coś pisać...... ps. A "weź się za siebie" to możesz pisać i mówić do swoich koleżanek
  22. Ja samobójczyni?? Nie pracuję nad sobą? Biorę tabletki uspokajające? Gdyby nie moje ogromne poczucie humoru powiedziałabym, że mnie obrażasz......a co najmniej osądzasz kompletnie nie znając Nie bardzo wiem skąd to wzięłaś, bo nawet tu na forum nie pamiętam kiedy na coś narzekałam Mogą cię denerwować moje posty - masz do tego prawo, ale tak samo ja mam prawo powiedzieć co mi się nie podoba. Nie truję innych - ale wspieram realne inicjatywy - a ta moim zdaniem nie nakłoni nikogo do wyjścia z domu - takie jest moje zdanie - jeśli stanie się inaczej będę pozytywnie zaskoczona. Powodzenia
  23. Jeju, przepraszam, jaki lincz....a patrząc na to obiektywnie, ktoś kto nie wyłazi z domu z powody fobii społecznej i/lub depresji nagle wybierze się na koncert folkowego zespołu czeskiego, poszuka tłumaczeń tekstu w necie i spotka się z ludźmi i nagle będzie pozytywnie nastawiony....... dla mnie brzmi to mało prawdopodobnie - mogę mieć własne zdanie na ten temat. MARIAN1967, nic o mnie nie wiesz więc powstrzymaj się od takich komentarzy........ ps.Po przeczytaniu tytułu tematu można się spodziewać, że masz cudowną receptę na ozdrowienie za pomocą muzyki
  24. Thazek, nie ma się czego bać...nigdy nie byłeś u psychiatry?
  25. ee a jakim niby cudem, czeska muzyka folkowa+ tekst który ciężko zrozumieć ma kogokolwiek uleczyć? Sorry, ale no napisałeś post dnia
×