Witam. Tak jak w temacie. Mój kolega ma dosyć poważny problem z uzależnieniem od narkotyków twardych, w postaci proszków. Zaproponowałem mu, żeby poszedł do psychiatry a on dobierze jakieś leki wyciszające jego "ciśnienie" na żażycie danych narkotyków.
Nie jestem alfą i omegą, ale sam po sobie zauważyłęm, że dużą część psychiatrów wypisuje leki stereotypowo a nie jakoś indywidualnie...
Z tego co wiem to brał już haloperidol... Kwestia taka, że po takim haloperidolu, który zwarzywia ciężko się funkcjonuje. Zresztą branie leków terapeutycznie stymulantów również myślę może wyciszyć pociągi do narkotyków. Myślicie, że połączenie takiej np "zamulającej" kwetiapiny, plus taki edronax, no na metylofenidat to nie ma raczej co liczyć.... Ewentualnie Ladasten, oczywiście terapuetycznie dosyć fajnie by go wyciszyło z ciągot do narkotyków, nie umniejszając przy tym aktywizacji która pozwalałaby mu dobrze funkcjonować?
I wiem, wiem - nie jestem psychiatrą. Ale obserwując to forum to mam wrażenie, że udzielają się tu samouki i nie tylko, którzy mają więcej pojęcia na temat leków niż 80% psychiatrów. Pozdrawiam.