Dobrze zrobiłeś stary, sam bym go lał na mordę :) Broniłeś takiej świętości jaką jest małżeństwo i tyle. Pamiętaj, że "konsekwencje nie są złe, kiedy czyny są odważne". Powodzenia i pozdrowienia!
Niby tak, ale w związku te kochanie się, rozmawianie, okazywanie sobie szacunku, ufanie sobie - jest już moim zdaniem swoją drogą jakąś terapią. Może nie taką profesjonalną jak u terapeuty, ale zawsze coś. A bywa tak, że osoba którą się kocha potrafi podnieść na duchu jak nie jeden terapeuta.
Ja całymi dniami słucham muzy, chyba jestem uzależniony - słucham jej cały czas kiedy mam do tego możliwość. Nawet jak lecę się wykąpać to podgłaśniam muzę, żeby było słychać w trakcie kąpania
olanzapina, 1-1,5 miesiąca = dodatkowe 10 kilo - znam to ^^ Dodaj sport, albo zmień leki. Mnie wkurzają nuuudy, nudy i jeszcze raz nudy w tę jesienno-zimową aurę.