Mieszkam w takiej willi, położonej w paro/lesie. Fajna sprawa, teraz mam np lepszy widok niz wiekszos pięknych zdjęć wrzucanych a fb.
Kiedy sie wprowadzasz?:)
Na dzienniej opowiadasz swoj dzien, wiedza w jakich sytuacjach siegasz, jakie jest spustoszenie, od jak dawna itp. Mozesz sporo dowiedziec sie na przykladzie innych o sobie. Potem mozesz pojsc na tzw terapie poglebiona, gdzie sie dowiesz skad sie wziął problem. jak wytrzymasz.
No taka relacja z Profesorem to niezdrowa faza. Ta osoba poswiecala ci uwage a tego pewno ci brak, stad ta ,,wiez'' Taki substytut relacji wytworzony w twojej glowie.
No ale umawialas sie z kims czy jak? Jestes niesmiala?
A nie myslalas sobie kogos znalezc i budowac razem potem swiat? Wyprowadzic sie i tak dalej?
Sporo osob mieszka w tym wieku z rodzicami, jak nikogo nie maja to calkiem zrozumiale.