i-hate-u-life, Kochana, ja już się po prostu do tych objawów przyzwyczaiłam. Trudno będzie się ich pozbyć na zawsze. Jasne, że są one wkurzające, ale z każdym miesiącem jest lepiej. Sama zaczęłam wychodzić pomimo objawów, już się tak nad nimi nie rozczulam (w porównaniu do zeszłego roku, kiedy to czytałam o rozmaitych chorobach) i jest lepiej z tymi objawami. Jak mnie dusi w samochodzie to jakoś staram się opanować. Nie zawracam sobie aż tak bardzo głowy tymi objawami, bo już mam tego serdecznie dość. Ja mam znacznie większy problem ze zmianami nastrojów. U mnie to głównie one wywołują te objawy.
Jesteś pewnie wrażliwa... Najgorzej jest właśnie non stop przejmować się tymi objawami, bo wtedy można dostać pierdolca, który te objawy tylko nasila... :/