Np. ja w wieku nastu lat nie miałam żadnej depresji ale takich przypadków jest pełno, to zwyczajny stereotyp, że każdy nastolatek przechodzi lekką depresję.
Dla jasności ja przez "lekką depresję" rozumiem zwyczajne obniżenie nastroju, czasem człowiek jest smutny, np. jest smutny bo myśli o czymś smutnym. Dlatego uważam, że należy dobrze przyjrzeć się jak nastolatek funkcjonuje w środowisku, rodzinie, szkole, jakie ma zainteresowania, co go nurtuje itd. zanim wyciągnie się jakiekolwiek wnioski i wciśnie leki. Wiele czynników zewnętrznych może mieć wpływ na obniżony nastrój.
Natomiast zgadzam się z tobą całkowicie, że brak "lekkiej depresji" u nastolatków nie koniecznie musi być oznaką zdrowia :-) Nie należy popadać w stereotypy.