cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
A ty robisz błędy ortograficzne.
-
Marcin2013, to wracaj szybko do zdrowia i życia czarnobiała mery, ale przynajmniej niektórzy są po twojej stronie. I nie twoja wina, że ktoś jest chamem. Postanowiłam, że wyjdę dzisiaj chociaż do sklepu po doniczki. Trochę mi się kręci w głowie i za wiele siły nie mam, ale zasadziłam "kwiatki" i myślę w miarę trzeźwo i logicznie, spać mi się nie chce. Może jeszcze główkę umyję i zrobię sobie małą kawę, ale to będzie już ostatnia na dziś.
-
Problemy psychiczne, emocjonalne, neurologiczne a GLUTEN?
cyklopka odpowiedział(a) na _asia_ temat w Medycyna niekonwencjonalna
zaczęłam o tym czytać, zdania są skrajnie podzielone. Jedni dietetycy mówią, że osoby bez celiaklii mogą jeść gluten bez problemu i cisną bekę z tych, ktorzy chcą żreć bezglutenowo, bo coś przeczytali w internecie albo koleżanka z siłowni powiedziała, że tak zdrowo. Inni dietetycy mówią, że człowiek nie wyewoluował do jedzenia dużej ilości produktów mącznych i nabiału. Epoka osiadłego rolnictwa była nieporównywalnie krótsza od epoki łowiecko-zbierackiej, gdzie przodkowie przystosowywali się do warunków, a epoka "polepszaczy" żywności trwa zaledwie kilkadziesiąt lat. Człowiek nie ma enzymów rozbijających białka składające się na gluten, więc ma permanentnie podrażnione jelita. Chociaż ludzie z celiaklią reagują wyraźnie chorobowo, to u pozostałych ta lekka nietolerancja może po cichu stać u podłoża chorób autoimmunologicznych, hormonalnych, otyłości brzusznej, jelita drażliwego i zaburzeń emocjonalnych. Jedyne to polecam sprawdzić na sobie. Odstawić na dwa tygodnie chleb, buły, makaron, wafle, biszkopty. Wpierniczać ryż, rybę, chude mięso, warzywa, nieprzesadnie słodkie owoce, oleje roślinne, zioła i powiedzieć jakie wnioski. -
Problemy psychiczne, emocjonalne, neurologiczne a GLUTEN?
cyklopka odpowiedział(a) na _asia_ temat w Medycyna niekonwencjonalna
Amen. Tyle, że facebooka mogłam sama sobie zablokować, a pszenicy nie mogę, bo nie mieszkam sama, więc muszę się z posiłkami dostosować do reszty. -
Boshe... dlaczego tak jest, że mnie wszyscy teraz próbują "wesprzeć" tekstami, że mogę być kim chcę, mogę robić, co chcę, mogę się jeszcze uczyć... bla bla bla... albo wymyślają mi rzeczy raczej nieosiągalne. A jak przyjdzie co do czego i się zaczynam głośno zastanawiać nad czymś, cobym faktycznie chciała/mogła ewentualnie, to już widzę jakieś kręcenie nosem. -- 09 maja 2014, 12:17 -- platek rozy, pierwsze dwa dni zasypiałam od razu, wczoraj jednak z godzinę później. Dzisiaj znowu spróbuję leciutko wcześniej łyknąć.
-
Cześć wszystkim. Znowu dzisiaj za długo spałam. Już zauważyłam, że teraz rano jestem ospała i wrażliwa, po południu się trochę budzę i się zaczynam ciskać. Ciekawe na kogo dzisiaj nawrzeszczę
-
Ja właśnie z "dosypianiem" nie miałam problemu, znaczy miałam, bo to nie jest przyjemne, mogłam się budzić i przysypiać do 10-tej i dłużej, ale nie miałam siły wstać, a chciałabym móc coś robić w życiu rano i przed południem, bo wtedy mi się łatwiej skupić i wydaje mi się, że mam więcej czasu na wszystko. Za parę dni mam do tej ćwiartki przed snem dodać jeszcze ćwiartkę przy (wcześniejszej) kolacji, a za trzy tygodnie się zameldować. -- 08 maja 2014, 11:59 -- monk.2000, możliwe, zrobiłam wyjątek i wzięłam avka z czegoś czego akurat nie oglądałam. Po prostu przeszukałam w necie temat "jednookie postaci", żeby mi pasowało do nicka i nastroju postów.
-
Mam zapisany Mirzaten ćwiartka przed snem i kładzenie się wcześnie
-
Mam nadzieję. Jednym z celów podania tego leku jest żebym przestała mieć lęki przy zasypianiu i nie siedziała po nocy jak głupia. Natomiast rano chciałabym się "czuć lepiej" a nie "spać lepiej". Tak, po tygodniu działanie nasenne tej dawki ma się zmniejszyć, a po 2 tygodniach rusza działanie przeciwdepresyjne. Tak więc monitoruję, dobrze, że nie mam w tym tygodniu dużo pracy.
-
Drugi dzień na lekach. 12 godzin spałam Ale przynajmniej nie czuję, tak jak wczoraj cały dzień, że chcę wracać do łóżka
-
Waleriana w kroplach mi pomaga, podobne działanie ma kocimiętka, chociaż u nas chyba nie można jej kupić w formie herbatek, najwyżej jako zabawka dla kotów. Obie substancje działają na ludzi kojąco, a koty dostają chwilowego haju. Herbatki z melisy nie wiem, czy działają, czy po prostu chcę w to wierzyć. Melisę w kroplach nie pamiętam czy miałam. Niektóre z tych ziół można też spotkać w kroplach na żołądek. Z dziurawcem radzę uważać, bo ma skutki uboczne i nie ze wszystkimi lekami można go "jeść". macieywwa, moje ulubione krople ziołowe to Becherovka, a ulubiony wyciąg z szyszek chmielu to Ciechan Miodowy
-
No to się dowiedziałam, że jestem "młodziutka" i "u progu dorosłości". Wolę nie pytać kim i gdzie są w takim razie osoby 10 lat młodsze ode mnie. Poza tym dowiedziałam się, że dużo pacjentów czuje to co ja, bo teraz mnóstwo młodych ludzi nie ma stabilizacji, umowy śmieciowe... ...no szkoda, że jeszcze mi nie walnęła "sorry, taki mamy klimat".
-
Dzień pierwszy po Mirzatenie i generalnie dobranoc wszystkim
-
MIRTAZAPINA (Auromirta ORO, Mirtagen, Mirtor, Mirzaten, Remirta ORO)
cyklopka odpowiedział(a) na yoan22 temat w Leki przeciwdepresyjne
Wydaje się, że mogłoby o być dobre rozwiązanie na wszystko u mnie nieregularny sen, stany depresyjne i lękowe i brak apetytu. Z tym że po pierwszej dawce po przespaniu całej nocy miałam ochotę jeszcze przespać pół dnia. A niewyspanie powoduje u mnie agresję. Dopiero teraz oprzytomniałam, a tu już pora wcześniejszej kolacji dostosowanej do nowej pory kładzenia się. No i cały dzień twardo wytrzymałam bez kawusi. Mam się zgłosić za trzy tygodnie i opowiedzieć jak się czuję rano. Mam nadzieję, że inaczej niż dzisiaj. -
Jak zmrużę oczy i nie zwracam uwagi na linie pomocnicze, to wszystkie mogą mi się kręcić razem to w jedną to w drugą stronę
-
Ja to jestem leciutko wkurzona, bo podpytałam w firmie i okazało się, że w sumie do tego samego i pewnie za te same śmieszne pieniądze zatrudniają ludzi z mniejszymi kwalifikacjami niż ja, ale przynajmniej jest to konstruktywne i racjonalne wkurzenie, bo przynajmniej widzę, co powinnam zrobić. Tak że coś robię, jutro do doktora i jeszcze odebrać papiery z kursu na prawko (bo raz, że będę pewnie na lekach, a dwa, że nie chcę kończyć w tym ośrodku, w którym zaczęłam). A cieszę się, że idę do lekarza i pewnie mi coś zapisze, bo to zwiastuje zmiany. W sumie się zastanawiam od czego zacząć, bo to jest psychiatra i psychoterapeuta w jednym.
-
słońce - naturalny antydepresant?
cyklopka odpowiedział(a) na Tańczący z lękami temat w Medycyna niekonwencjonalna
jetodik, napisałam nie umiem, bo raz, że nie wyleżę, a dwa, moja skóra żeby w ogóle ruszyć z kolorem potrzebowała by niezdrowej dawki. Czyli sądzę, że nie umiem wykorzystać naturalnego światła słonecznego, żeby spędzić przyjemnie czas i uzyskać pożądaną karnację. -
Jutro do doktora
-
słońce - naturalny antydepresant?
cyklopka odpowiedział(a) na Tańczący z lękami temat w Medycyna niekonwencjonalna
Nie wiem, po prostu jest ładnie. Ja nie umiem się opalać i trochę się czuję zagubiona w czasie upałów, natomiast lubię słoneczne dni wczesną wiosną i ogólnie jesienią. Dołuje mnie szare albo białe niebo, najbardziej deszczowe lato. Może to kwestia kolorów, świat zyskuje w oświetleniu. -
W sumie też nie wiem, może oni faktycznie już mają jakąś swoją stałą ekipę, albo swoje sprawy? Co do znajomych z pracy to się nie wypowiem, bo u nas każdy ma swoje zlecenia, tak że się w ogóle nie widuję z osobami współzatrudnionymi. Łatwiej chyba się nawiązuje stałe znajomości jak się ma jakieś konkretne hobby, regularnie jakieś wypady na koncerty, zloty. Wtedy raz na 2-3 miesiące widuje się nawet kolegów/koleżanki z innych miast.
-
Haissem, to by było właśnie asymetrycznie
-
Cholera, może ja się poświęcę dla nauki, bo ktoś MUSI, będę chodzić z jedną pachą goloną a drugą zapuszczoną, będę myć się różnymi mydłami, próbować różnego typu dezodorantów, będę biegać w różnego typu tkaninach i zdobędę wymierne rezultaty, która opcja się lepiej utrzymuje
-
A, teraz sobie dopiero przypomniałam, że ta psychiatra do której idę jest również psychoterapeutą, tak że chyba mogłabym jej też gadać takie rzeczy jak na terapii.
-
Trzy koty! (Ale w sumie one mnie mogą skrycie nienawidzić...)