Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Żal mi pana Patryka, może następna trasa, albo następna płyta otworzy mu kolejną okazję. Ale trochę się chłop ogarnął i to sam Aurora88, definiuje się coś takiego jak objawy autystyczne w psychozie (nie jest to to samo co autyzm jako jednostka), obok objawów wytwórczych. Czyli, że czasem dinozaur w pokoju (wytwórcze), ale częściej raczej brak właściwej reakcji na innych ludzi (autystyczne). Jak byłam dzieckiem, to mi się wydawało, że inni mnie nie będą lubić, oni to wyczuwali i - bum - z automatu robili się odpychający. A jak byłam czymś nakręcona, to tego nie było widać na zewnątrz, więc nie było też pozytywnej reakcji innych. Tak że no, śmieszne uczucie, jak się w takim trybie przeżyło całe życie i dopiero ten rok jest inny. Więc o żadne komentarze się nie gniewam. Moja znajoma ciągle wkleja historyjki obrazkowe o introwertykach. A może to nie introwertycy? Może to nieleczona psychoza. Bo ja introwertykiem nie jestem. Ja nawet lubię, jak mnie ludzie dotykają
  2. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Wiem, rozumiem mechanizm Dlatego ja po lekach nie mogę się nadziwić, że ludzie mówią i pokazują co myślą, i czują, i stąd mogę czerpać wiedzę o nich, a nie zmyślać, i ja też mogę okazywać myśli, uczucia, potrzeby wobec nich, a nie tylko w głowie i się potem dziwić, że nic między nami nie działa BAJKA TERAPEUTYCZNA: No więc dawno dawno temu, kiedy jeszcze Ameryka była pokryta paprociami drzewiastymi, był sobie zespół Rainbow z gitarzystą Ryczim i wokalistą Dio, nagrali kilka płyt, potem ich drogi się rozeszły i każdy miał swoje zespoły. Dio był chodzącą klasyką rocka, miał kręcone włosy, 1,50 w kapeluszu, głos jak dzwon, a gestu pokazywania różków palcami nauczył się od babci Włoszki, która tak odczyniała uroki. No i jest pan Patryk, powiedzmy znajomy znajomego, mam go na fejsie. O nim mówiono nieraz, że jest "Drugim Dio", bo od dziecka chciał go naśladować wokalnie. Ma 40 lat co najmniej, 1,90 co najmniej i śpiewa w 4 różnych zespołach co najmniej. I ma straszny ból dupy, bo uważa się za wokalistę wybitnego, a gorsi od niego mają bardziej znane zespoły, więcej kasy, więcej wazeliny i to jest akurat wszystko prawda. No i uważa się za "drugiego Dio", a odkąd pierwszy Dio umar, to już jest jedynym "Dio" we wsi. Dio umar kilka lat temu, miał 50-parę lat. Ostatnio pan gitarzysta Ryczi wymyślił, że pojedzie w trasę z repertuarem Rainbow i poczebował wokalisty, więc zatrudnił jakiegoś młodego człowieka. Na tę wieść pan Patryk się upił i zaczął walić statusy w stylu "alle ja jestę najleprzym wokalisto na świecie". Jak wytrzeźwiał skasował poprzednie statusy i błysną myślą jak po roku terapii: Morał: jeśli całe życie chcesz śpiewać w Rainbow, to powiedz o tym Rycziemu, a nie czekaj aż się Ryczi domyśli. Niech żyje Rock'n'Roll
  3. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Aurora88, tyle że w nerwicy to ty w głębi serca wiesz, że te myśli są z dupy, a w psychozie się tego kompletnie nie rozróżnia. To chcecie motywującą bajkę o Znanym Wokaliście?
  4. cyklopka

    Spamowa wyspa

    No bo w sumie tak, skoro przegadałyśmy ostatnie związki, aktualne ambicje, sytuację w domu i zmniejszyłyśmy częstość spotkań, to chyba pora się zabrać za coś innego
  5. cyklopka

    Spamowa wyspa

    No teraz ja buczę, bo w tym aspekcie nie jestem zbyt dobrze rozumiana. No nic, ruszymy z tym na terapii, skończymy śmieszkowanie, tylko o Znanym Wokaliście - panu Patryku opowiem, bo to jest bardzo budująca przypowieść (jak chcecie to wyłożę, bo to każdemu się może przydać, rok terapii w jednym statusie), no i o tym, co się dzisiaj wydarzyło, bo to jest rozbrajające, że ja się łapię na starych schematach myślenia, "o, kolega mi nie powiedział cześć, nie zwraca na mnie uwagi", a to jest przecież nieprawda, bo on zdecydowanie zwraca na mnie uwagę i praktycznie zawsze jak coś takiego pomyślę, to rzeczywistość mi to weryfikuje, bo np. raz się specjalnie wrócił, żeby się pożegnać, albo jak teraz wyskoczył z tymi cukierkami. Strasznie to do mnie powoli dociera i w niepełnym procencie. No ale mówię, koniec śmieszkowania na terapii, trzeba będzie ruszyć parę niefajnych rzeczy kiedyś w końcu, bo czas i pieniądze
  6. cyklopka

    Spamowa wyspa

    filip133, mam zaburzenia odżywiania, ale nie wiem czy "takie", prawdopodobnie nie "takie", może raczej inne
  7. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Kurde, mi się wydaje, że moje zaburzenia odżywiania se mogę w jelito grube wsadzić, bo terapeutka je uważa za metaforę, a psychiatra mnie mirtą karmiła jak wensza jakiegoś dzikiego.
  8. cyklopka

    Spamowa wyspa

    filip133, a co ci mam napisać? Że się nie identyfikuję z twoją muzą?
  9. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Jakieś wybryki natury, czytają w myślach
  10. cyklopka

    Spamowa wyspa

    acherontia-styx, no ale tobie się zdarzały różne fiknięcia i zasłabnięcia, co może wzbudzać jakieś podejrzenia. Jak złamałam rękę, to opatrywał mnie bucowaty chirurg dziecięcy, jak mu powiedziałam, że nie mam ochoty na podtrzymywanie przez niego konwersacji, bo mi trochę niedobrze z bólu, to zapytał, czy powiedziałam "z głodu". No nic, teraz wychodzę na mega dbającą o siebie, bo nie jem sera i chodzę na tańce. Dobra, kurna, muszę napisać tego maila odmownego 3 i ruszyć coś na pieprzony sprawdzian, co jest w niedzielę. Nienawidzę takich nauczycieli, co są "fajni", "równi" i wyluzowani, a wszystko trzeba ogarniać samemu, bo nie potrafią niczego wyłożyć tak, żeby czlowiek skorzystał.
  11. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Moja chyba o ogarnia acherontia-styx, olać wiadomo, ale stać jak ciul i nie odpowiadać na pytania też siara. Bo akurat weszłam odłożyć dziennik i klucze jak rozmawiały zapewne o dbaniu o linię. Więc pierwsze wnioski: albo moje odchudzanie przyniosło efekty, bo przecież wszyscy się odchudzają, albo ja nie jestem wszyscy i się nie muszę odchudzać, ergo mam w życiu łatwiej A prawda jest taka, że nie dalej jak tydzień temu wam buczałam, że nie wiem jaka jestem, albo jaka być powinnam, jeśli chodzi o rozmiar ciała mego, że mnie obrażano w dzieciństwie na każdym kroku, że mogłam siedzieć nad talerzem z wystygniętą cielęciną aż się ciemno zrobiło, że do tej pory jeszcze jestem nieraz zmuszana do jedzenia i krytykowana i że mi się śni po nocach, że nie mogę wypluć jedzenia...
  12. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Te buty one wygodne są, ale jak nie mogę złapać tramwaju, albo popylam po tych miejskich dróżkach krzywych jak nie wiem, to i tak się mogę zabić Pachnę dzisiaj dość obojętnie, serduszko w normie, ale nogi się trochę zluzowały Ale biorąc pod uwagę jak pilnie wczoraj trenowałam taniec, to nie te same mięśnie. Zaraz sobie zrobię kolejną rozgrzewkę. No nie fajny, bo mnie Kryśka napadła z tym odchudzaniem, czy co ją tam boli. Nie mam kompletnie metody reagowania na takie sytuacje. Wypłaczę się w środę terapeutce. W każdym razie radość mam z tego, że ja szukałam w myślach dobrego pretekstu do przytulenia, a on znalazł pierwszy Tego nie przewidziałam, bo jak mówię, zakładałam pretekst i inicjatywę po mojej stronie, a tu o. Z resztą, o ironio, ponieważ aktualnie mam potrzebę monitorowania swojego zapału, żeby się nie wypalić, nie uzależnić szczęścia od jednej tylko rzeczy, nie zrobić nic głupiego, to zanim doszło do wyżej opisanej sytuacji, to tak go zdążyłam nonszalancko zeskanować wzrokiem zapytując siebie w duchu, czo to ja w nim widzę. Ale tu o nicz nie chodzi, to jest tak bardzo po prostu Zosia_89, wirus, ok, myślałam, że coś z kręgosłupem albo atak jelita. Little Red Fox, próbowałam odstawić kawę w wakacje, pierwsze dwa dni mnie łeb bolał, ale teraz ze względu na pracę sobie pozwalam. Bardziej kwestia cukru niż kofeiny, ale nie dam rady bez. Teraz piję przesłodzoną zbożówkę. Oparzenia się nie goją I muszę odmówić tego wywiadu. Ten Znany Producent jest niepoprawnym gadułą, musiałabym dużo materiału opracować i jeszcze umieć nagrać rozmowę, jak mam cały tydzień naćkany, no i okrutnie nie lubię rozmawiać przez telefon. Szkoda, ale poległabym i jeszcze zawaliła parę innych spraw. Przykro mi. Rozpoznaję i stwierdzam emocję. Paczcie jak się rozwijam.
  13. cyklopka

    Spamowa wyspa

    filip133, polecam się Zosia_89, czo to zachorowanie? Dyrektor nie przyszedł, bo tradycyjnie nie miał czasu. W zerówce była taka sytuacja: pani S., która jest osobą b. ekspresywną (głośno mówi, dużo gestykuluje, chętnie pomaga innym), ja, Aminek Egipski i 20 goblinów. Przychodzi pan W, wyciąga cukierki i coś tam mówi, że dzieciom obiecał, bo imieniny... No to pani S. go uściskała, bo jest ekspresywna, a ja się zastanawiałam, czy też powinnam... Zanim przetrybiłam zagadnienie, to sam się do mnie przykleił No to korzystając z tej nieprzewidzianej sytuacji pozwoliłam sobie na przyjemność oparcia się o jego policzek Mieliśmy apel z okazji Święta Niepodległości, wzruszenie takie wielkie, Arabowi się kazali odpicować na galowo, kotylion biało-czerwony przypięli i nagrywał telefonem jak dzieci śpiewają pieśni legionowe. Można? Można. Ta szkoła mnie nie przestaje zadziwiać. Ale oczywiście, żeby mi nie było dzisiaj za fajnie, to się jakaś Krycha musiała przyfanzolić z pytaniami czy zawsze byłam taka chuda itp. (>implikując, że ja muszę mieć łatwo w życiu, bo się nie martwię "dbanie o linię"). Ponieważ ja nigdy nie rozumiem czy ktoś mnie komplementuje, czy obraża, a generalnie kobrę wie, jak ja mam w życiu, więc nic nie odpowiedziałam, tylko stałam jak ciul na wiejskim weselu. Zrezygnuję z tego wywiadu przez telefon, bo za duży stres i ryzyko zawalenia innych obowiązków. No i lecę na chemię w nowych butach (heh, te koleżanki będą paczać).
  14. cyklopka

    Spamowa wyspa

    kosmostrada, można by tak sepią i kredą oddać ciepły koloryt twarzy na tym fotosie Ale pojęcia nie mam, kiedy będę mieć warunki do rysowania Jutro przychodzi, znaczy wtacza się, dyrektor, więc trema jest, ale cóż, zrobię lekcję normalną, nie będę świrować pawiana na pokaz z jakimiś rzutnikami i innymi kobrami. No nic, życzcie mi luzu
  15. cyklopka

    Spamowa wyspa

    kosmostrada, powiedzmy, że jak piszę recenzję, to chcę dotrzeć do wielu osób, jak będę mieć replikę kostiumu, to chcę powalić na kolana cały fandom, dlatego musi być najwyższy standard. Inna sytuacja. Rysunek czy zdjęcie robię przede wszystkim dla siebie, jeśli się podoba innym, to spoko, ale ogólnie nie szukam oceny ani konstruktywnej krytyki. Jasne, są momenty frustrujące, kiedy za Chiny nie wyjdzie to, co chcę, bo brakuje podstawowych umiejętności, tak jest w trakcie rysowaniu z głowy, kiedy nie mogę przelać pomysłu na papier, dlatego smolę i robię to, w czym się czuję najlepiej (efekt końcowy x osobista satysfakcja) czyli w portretach mężczyzn na podstawie zdjęcia
  16. cyklopka

    Spamowa wyspa

    bonsai, ja z tobą mogę pograć w bierki korespondencyjne i opowiadać ci o Rajstopach kosmostrada, no nie mogę być zazdrosna o 50-latki ani o 8-latki, choby nie wiem jak urocze były Bardzo ciekawe, co piszesz. Faktycznie, jak w depresji miałam nierozwiązany problem to wynajdywałam sobie "zadania", które z perspektywy czasu oceniam jako niekonstruktywne, raczej kręcenie się jak g... w przeręblu, totalny upór, żeby skończyć grę albo serial, planowanie w notesiku rzeczy, które i tak się miały nie wydarzyć, albo ambicje do których brakowało mi predyspozycji, warunków i zapału. Teraz natomiast mam prawdziwe obowiązki, które na siebie przyjęłam i możliwość rozwinięcia moich pasji poprzez danie z siebie więcej niż do tej pory. Jest też parę miłych rzeczy, które robię doraźnie jak śpiewanie, fotografia, grafika, biżu i tu akurat nie staram się być lepsza, bo wiele osób to robi bardziej profesjonalnie i z większym zaangażowaniem, a mnie wystarczy, że mnie się podoba, to co mi wyjdzie. Ale jakbym wzięła to "słynne" zdjęcie, granatowy karton, kredę, sepię i węgiel, to by było coś
  17. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Ferdynand k, oj tam, Żodyn by się nie śmiał. bonsai, ja na pewno nie pójdę na Bonda, ani złego, ani dobrego, nie lubię z przyczyn ideologicznych i z powodu osobistej traumy.
  18. cyklopka

    Spamowa wyspa

    filip133, ja też się dopiero uczę, akceptacja ze strony kolegów całkiem nową się wydaje, normalne gadanie z sympatią, bez spiny i bez robienia z siebie idiotki - przysięgam pierwszy raz w życiu, czasem się czuję jakbym miała 17 lat, czasem jak 8 (kto z kim przestaje...), nie mam do siebie żalu, że się uczę nowych rzeczy. Stary, lepiej późno niż wcale. kosmostrada, bo ona mu ustala dyżury (w pewnym sensie jest naszą przełożoną), więc na pewno jej się spowiadał, czemu go dzisiaj nie będzie. Tak, myślę, że naturalnie było zareagować od razu, kiedy się dowiedziałam, w końcu nie tajemnica, że tez mam dyżur w czwartki do późna, więc wieści do mnie dotrzeć mogły od razu, jakbym czekała na "lepszy" moment (jutro? pojucze?), to już by przekombinowane było i mniej szczere. Mam pomysł na portret ze zdjęcia, w sensie jaką techniką Tylko czasu nie mam, bo sprawdzian z surowców roślinnych i wywiady do napisania A małe lenistwa uprawiam z rozmachem, tylko teraz autentycznie za dużo na siebie wzięłam, że permanentnie mam co robić. Ferdynand k, lewaków coraz mniej, nie będziesz miał za wiele do roboty
  19. cyklopka

    Spamowa wyspa

    filip133, benzo to raczej uspokajające być powinno, wiem, bo sprawdzian z farmakologii pisałam :B Ja bym chciała się trochę przymulić lekami, serio, bo jednak działam na pełnych obrotach i nie wiem jak to organizm zniesie, nieprzyzwyczajony, dużo bodźców, duża motywacja, ale też może nastąpić stres.
  20. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Ło rety, dużo nas dzisiaj. Czo wy z tą ciemnością macie zmartwienie? Ja uważam, że w lecie jest za długo jasno, a zmiana czasu niepotrzebnie uwydatnia różnicę. Założyłam pasiaste fioletowe rajstopki do zapinanych na pasek martensów z okrągłymi noskami - efekt bardzo lalkowaty i burtonowski, odważna jestem. Dziwnie się czuję, bo wy tu zgłaszacie zjazdy, a ja już jestem zmęczona dobrym nastrojem i pomysłami, które chcę realizować. Psychiatra mówiła, że kweta powinna wystarczyć, żeby stanów maniakalnych nie było. Kitram z powodu dyrektora jutro w pracy, kitram z powodu wywiadów, nawet przed prezentacją w fanklubie mam tremę. Fryzjer mówił, że jak nie ma trochę zamieszania i stresu, to jest nudno i satysfakcja mniejsza. No ale patrzcie: 1. Praca -> staż do zaliczenia 2. Szkoła -> sprawdziany co tydzień, praktyki i egzamin 3. Muzyka -> koncerty, artykuły, wywiady 4. Gwiezdne Wojny -> gra, książki, więcej się udzielam na zlotach 5. Kurs tańca -> grupa zaawansowana 6. Psychologia -> terapia i forum W każdej z tych rzeczy mam podniesioną poprzeczkę względem zeszłego roku i nie chcę rezygnować, bo w każdej mogę coś fajnego osiągnąć. No i też nadrabiam kilka straconych lat gdzie miałam bardzo mało obowiązków i się nie rozwijałam. W sprawie kolegi: nie było go w pracy, to pomyślałam, że pewnie lata po uczelniach i urzędach. Pod koniec dyżuru pani od świetlicy mówi: "O, czo ten W. mi smsa wysłał? Licencjacik obroniony na piąteczkę." (Wiadomo, nie tymi słowami, ale taki sens). No to ja mówię, "Oj, no to ode mnie też pogratuluj". (Dokładnie tymi słowami). A ona, "Jak się pisze dołączam?" Dobrze zrobiłam?
  21. cyklopka

    Spamowa wyspa

    kosmostrada, będę miała niewiele czasu na ułożenie pytań, do tego mam sama wymyślić jak nagrać jego odpowiedzi z telefonu Zosia_89, nie lubię misi, widziałam bardzo dziwną poduszkę w kształcie Davida Bowie, ale można się jej było przestraszyć. Ważne info, zeszła mi wierzchnia skórka z pęcherzyka na ręce. Wymyłam i zaraz dam nowy plaster. Wciągam rajstopki i zaraz jadę do pracy, dzisiaj mam tylko dyżur w świetlicy, więc liczę na jakąś okazję do pogadania
  22. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Też tak miałam, ale teraz mam neuroleptyki W ogóle to już się tak rozmarzyłam, że w sumie fajnie, realizuję swoje pasje, nie oglądając się na to, czy ktoś je ze mną podziela, ale ludzie nie muszą mieć 100% wspólnych zainteresowań, żeby się lubić, nawet bardzo A wtedy mi ten redaktor wyjeżdża z tym Paulem z Ameryki, że sobie porozmawiamy przez telefon w przyszłym tygodniu... Chyba mam niemiarowość rytmu serca. Kładę się, ale jeszcze otem z fona napiszę. No, czyli teraz każdą wolną chwilę poza pracą/szkołą muszę poświęcać na poszerzanie swojej i cudzej wiedzy o metalu i Gwiezdnych wojnach. Jeszcze taniec no i terapia. To daje 6 rzeczy, z których nie mogę zrezygnować. Czym jest wobec tego sympatia? Małe miki w życiu, kiedy się ma tyle priorytetów
  23. cyklopka

    Spamowa wyspa

    1) no racja, Filip, czo to w ogóle za pytanie 2) kosmo, lecimy smutać do kącika 3) rajstopki w paski i martensiki, ale jaka góra...? 4) taniec i sztuki walki też, nie wyobrażam sobie jakbym podołała z dużym biustem 5) ale ja nie wiem jak serducho wytrzyma telefon od Paula z Ameryki, znanego Producenta i Kompozytora Mnie w ogóle rozmowy telefoniczne stresują, a co dopiero w języku obcym, a co dopiero z kimś znanym. Ale myślę, że to nie przypadek, że postawiono przede mną tego redaktora, który wybiera dla mnie kolejne wyzwania, z którymi muszę się zmierzyć Im bardziej się angażuję w jedną rzecz, tym bardziej się angażuję w kolejne. Jest już chyba z 5 spraw, z których nie rezygnuję choćby nie wiem co
  24. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Jak widzę dziewczynę z dużym biustem to się od razu strasznie gapię, bez podtekstów, z czystej ciekawości
  25. cyklopka

    Spamowa wyspa

    mirunia, jak zobojętnisz kwas w żołądku, to już nic nie strawisz, bo nie będziesz miała czym Nie pamiętam dokładnie mechanizmu, ale na dłuższą metę zobojętnianie kwasu nie pomaga chronić żołądka, tak nam w szkole mówili. Najlepsza No i znowu się zaczyna o filigranowych brunetkach z dużym biustem "A Sara Goldman to jest jej dokładnym przeciwieństwem.." Czuję się zdyskryminowana bardzo. No i pisze do mnie ten redaktor znowu maila, to myślałam, że popędza z tymi wywiadami, a tu pytanie, czy lubię zespół XYZ (w sumie dwa lata temu pojechałam na ich koncert do Wiednia i spędziłam całą noc na dworcu w styczniu* z paroma godzinami na ulicy, kiedy dworzec był zamknięty, to jest pewien specyficzny level lubienia zespołów), bo jakbym chciała przeprowadzić wywiad przez telefon to Paul z Ameryki do mnie zadzwoni... P.S. *ktoś mi przypomni co ja widzę w chłopaku, który "już dawno nie chodzi na mecze ani koncerty, bo go ludzie kręcący filmiki telefonami denerwują", bo się zgubiłam z nadmiaru wrażeń
×