cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Bez sensu. Kolor niebieski ma tyle odcieni, że te papiery co kupiłam nijak się nie mają do tła obrazka/zdjęcia, na którym chcę się wzorować 37,6*C, wzięłam aspirynę, jak rano będę miała temperaturę to chyba nie pójdę na zajęcia, chociaż to słaba opcja, bo tam duuuużo piszemy, no i laborki czeba odrabiać
-
Za naszych czasów nie kojarzono amerykańskich cukerków ze świętami, bo ich u nas nie było, koniec O matko, a ja się wymądrzam z jakimiś mumiami i Anubisami Spódniczka fajna Mało nie skonałam w pracy z tytułu zaziębienia, bo mnie głowa zaczęła boleć i wszystko podskórnie, robiliśmy ćwiczenia ze słuchu, dzieci się darły i jeszcze wiercili w skrzydle budynku, które już nie należy do szkoły. Poległam i musiałam zrobić przerwę Potem mi koleżanka dała paracetamol z kodeiną i kofeiną, i na ostatniej lekcji się czułam jak w chmurce jakiejś, nawet Mati próbował być grzeczny wyczaił, że mam książkę w torbie i wyjechał mi "Pani jest pierwszą dziewczyną jaką znam, która czyta o Star Warsach" Ja to mam czym zaimponować drugoklasistom Potem zostałam napadnięta przez dyrektora, że nie robię tego, o co mnie prosi Jakby mówił normalnie, to może bym wiedziała. Bo powiedział, że się "musimy spotkać" No to myślałam, że przyjdzie do mnie na hospitacje, a nie że ja do niego do gabinetu. No to we wtorek jestem na dywaniku Chciałam zwiać ze sprawdzianu z chemii analitycznej, ale koniec końców: a) zaczekali na mnie ze sprawdzianem, a przyszłam kiedy bądź, bo piłam herbatkę i byłam jeszcze w papierniczym b) trudność sprawdzianu była symboliczna c) poszliśmy do domu, bo nie było soczewek do aparatury Sprawdza się polskie porzekadło: "Miej wy!%&ane, a będzie ci dane". Kupiłam niebieski papier do rysowania, jeden bardziej jaskrawy, jeden bardziej liliowy. Mam pomysł na dwa rysunki, bardzo mi się chce, kreda świerzbi, ale się muszę uczyć
-
bonsai, weź się zamień. Ja nawet w szkole zamykam okna, choćby miało śmierdzieć. filip133, autorytetem moralnym
-
Bo to bdb płyta, polecam, Piotr Fronczewski. Ja bym sobie jeszcze chwilę pograła, takich czasów dożyłam, że muszę negocjować ze snem.
-
W sumie kwestię samodzielności i tak bym chciała przerobić na terapii Takie tam, smutne na dobranoc: [videoyoutube=mLkitcFAvO0][/videoyoutube]
-
platek rozy, Oscillococcinum?
-
platek rozy, pani od świetlicy powiedziała, że nabyła odporność po roku pracy. A o jakich lekach konkretnie mówisz. Sigrun, podsumowując trzy strony tematu ja to tak odbieram: [OP] "Tata załatwił za mnie drobną sprawę" [ośmioosobowy chór] "Tata nie powinien załatwiać za ciebie spraw, bo będziesz/jesteś/byłeś niesamodzielny. Mówię tak gdyż ponieważ mój tata nigdy by za mnie nic nie załatwił" Moje zdanie jest takie, że reakcja nieproporcjonalna do ilości informacji.
-
Sigrun, dalej jestem zdania, że przypisałaś tej informacji za duże znaczenie.
-
platek rozy, mogę ci namalować albo ulepić Dalej 37,2*C czyli jutro do pracy, ale czuję się, jakby było więcej, tak pod skórą...
-
Sigrun, myślę, że za dużą wagę przywiązujesz, nie każda drobna przysługa musi być rozpatrywana w świetle szeroko pojętej odpowiedzialności za to, żeby ktoś stał się samodzielny. No to akurat prawda Z tym, że potem powiedzą włANczać i już nici z tego wrażenia
-
No ja też właśnie nie mam takiej postawy "kup mi to", "załatw mi tamto"... A oni i tak kupują i załatwiają dużo rzeczy Ale nie tylko mnie, oj, nie tylko mnie. Swoją drogą, psychiatra pyta, czy po zwiększonej dawce neuroleptyka dalej mnie denerwuje muzyczka z "Ojca Mateusza", a tu brak zmian, mam ochotę sobie uszy wyłupić
-
To piszesz a propos kogo/czego? P.S. Tag, wiem, ja zaczęłam z głupimi skojarzeniami i ja się przebieram za faceta, czasem.
-
Ja nigdy w domu nie mówię, że ktoś ma (mi) coś zrobić W sensie, jak robią, to nie dlatego, że im kazałam Filip, ja wiem, że Freud powiedział, ale mogłeś to już zachować dla siebie
-
Scorbolamid, herbatkensy i cukierki Nie tylko gardło, ale boli mnie cały człowiek. Ciastek kupnych nie mogę, a czy piwo czy kawa to się trzeba zastanowić. Jesteśmy mistrzami, stwierdzam jednak, błyskotliwa rozkmina wpływu poziomu hormonów tarczycy oraz poprawnego zastosowania gramatyki polskiej na libido Ale dobrze, mechanizm kwaśnych winogron zastosować należy, jak lisica nie chapnie, to będzie zawsze można machnąć łapą na faceta, który mówi włANczać
-
filip133, mój tata zna osobiście wielu lekarzy, więc też mi różne rzeczy ogarnia W sumie u nas w rodzinie i wśród przyjaciół rodziny dość powszechne jest, że jedni dorośli innym dorosłym się pomogą umówić, czy recepty odbiorą, coś.
-
filip133, zwykły popęd nie jest chyba niebezpieczny? Ja nie wiem, bo ja mam w tych sprawach lekko poprzestawianie
-
A popęd ? XD Też. Znałam kiedyś kogoś, kto miał wyciętą większą część tarczycy, bo rak i musiał brać hormony. Jak nie brał, to deprecha, jak brał, to mu się r#chać chciało.
-
bonsai, no właśnie. Co ja robię (Nie no, w zasadzie to nic nie robię, też jestem zwyczajnie miła i koleżeńska.) Ale myślę, że podłoże może być takie jak rozkminy detektywamonka o preferencjach wyborczych koleżanek, o których niedawno wspominałam Czyli leki wpływają na hormon wpływający na uwalnianie hormonów tarczycy. Rozumiem, bo jestem farmaceutę
-
Sigrun, chyba odwrotnie. Zaburzenia hormonów wpływają na nastrój/napęd
-
Heroes of Might and Magic III i głupi sprawdzian z analizy chemicznej, głupi głupek nie prowadzi wykładów, więc uczymy się przepisów z ćwiczeń. Gardło mnie tak boli, że dzisiaj rano nic nie mówiłam, a teraz zrezygnowałam z kursu tańca, bo nie będę w zimnym pomieszczeniu skakać z kaszlem K#^%@, 37,2*C Ja nie wiem, jak ja przeżyje piąteczek, najwięcej godzin plus nauka Pan W. przygotowywał grę edukacyjną dla dzieci, bo pora roku nie sprzyja zajęciom na boisku, więc latał za mną z kartką po świetlicy i się cieszył całe popołudnie. Ale że dotyczyło to jakby nie paczeć pracy i wymagało udziału innych nauczycieli, więc żadne to wyróżnienie Ogólnie nie wiem, co ja w nim widzę. Są chyba jakieś granice przyzwoitości niepozwalające zabiegać o względy faceta w golfie, który mówi włANczać. Swoją drogą, zajrzałam przez ramię z kim smsuje, nawet z moim astygmatyzmem zauważyłam, że jakaś męska ksywa. I mowia ze to kobiety sa mistrzami w tej dziedzinie W fochach? Przewodniczący fanklubu nie był na spotkaniu miesiąc temu i teraz też go chyba nie będzie Przepraszam, że nie odpisuję wszystkim, ale napościliście srogo.
-
fascynacja/obsesja? na punkcie obcej osoby
cyklopka odpowiedział(a) na Scenery_ temat w Zaburzenia osobowości
Dopiero dzisiaj zauważyłam nowe posty Będę miała więcej czasu to się do tego co napisałaś dokładniej odniosę. Tak, teraz jestem mądra, bo przez całe życie się zakochiwałam w "obcych chłopcach z obrazka", tak że mi po roku terapii rodzona matka nie wierzy, że mam normalnych kolegów A mój najbliższy normalnemu związek był ze znaną osobą. -
Nie mam gorączki, ale tak się czuję. I brzuch nawala. Wydupiam koty z łóżka i się kładę. Nici z nauki i grania, ale nie usiedzę.
-
bonsai, tyu już ta dobrze wiesz O właśnie, zapomniałam na terapii powiedzieć, że jak mi ktoś coś odradza albo powątpiewa, zwłaszcza w sprawach sercowych, to biorę za zły omen, potem już nic nie jest takie samo. Szpetne przeziębienie mnie złapało
-
I jeszcze Skorbolamid wzięłam. Dobra, napisałam na forum fanklubu kostiumowego, że wybrałam postać, którą chcę być, niech mi powiedzą, jak to uszyć i ulepić. Nie ma co marzyć, wyobrażać sobie siebie podziwianej przez tłumy jako ucieleśnienia postaci z gry, tylko trzeba ruszyć z robotą, samo się nie uszyje
-
Rano było słońce prosto w oczy i podwójna tęcza No doba, poddaję się, chyba mnie gardło boli Zaraz cuksa zaordynuję.