Skocz do zawartości
Nerwica.com

Indifference1

Użytkownik
  • Postów

    1 694
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Indifference1

  1. Cóż, ja nie łudzę się że kiedykolwiek będzie lepiej więc się nie rozczaruję. Świetnie, że to potwierdziłaś...
  2. Nie takie straszne? Tylko, że potrzeba cudu żebym dostała się na te studia gdzie chce. Zawsze mówiłam, że wytrwam do 18-tego roku życia i będzie lepiej, nie wiem czemu tak myślałam ale czułam, że będzie dobrze. I co? Jest ze mną gorzej
  3. Poddam się w czerwcu jak dostanę wyniki matury, do tego czasu jakoś muszę przetrwać.
  4. Może mam depresje, może nie. Może jestem gówniarz i się nad sobą po prostu użalam. Wcześniej mi "przyjaciółka" napisała, że jak można być tak słabym i zdesperowanym żeby popełnić samobójstwo, i że my dwie dałyśmy sobie radę chociaż mamy popierd.. rodzinę. Fajnie, że ktokolwiek zauważył jak bardzo beznadziejnie się czuję prawda? No i jeszcze pisze, że przecież jestem ładna, mądra i inteligentna i jak mogę mieć niską samoocenę. Jestem tak piękna i inteligentna, że jak tylko facet dowiaduje się że mi się podoba ucieka gdzie pieprz rośnie...
  5. marwil, np po co? Nikogo nie obchodzę, nie chcę tak już dłużej...
  6. Mnie też ostatnio wszyscy olewają ;/ Dzisiaj leżę cały dzień i nie mam najmniejszej ochoty żeby kiedykolwiek wyjść z łóżka. Nie mogę przestać myśleć o tym że zupełnie nie mam po co żyć. Co ja mam ze sobą zrobić? Niech mi ktoś odpowie co ja mam ze sobą do cholery zrobić?!
  7. Może jestem jakaś dziwna ale dla mnie "John dies at the end" nie było w ogóle śmieszne.
  8. Dokładnie. Widziałam wiele negatywnych komentarzy na temat filmu z powodów właśnie historycznych. Ale z racji tego, że ja nie cierpię historii i mało wiem to dla mnie był ok. Oglądałam film ze względu na wątek romantyczny bo lubię popłakać na romansidłach :)
  9. Ja i tak nie przepadam za bajkami. Po prostu leciało kiedyś w tv to obejrzałam, ale nie całe bo inaczej wszystkie moje szare komórki poniosłyby natychmiastową śmierć. Za to teraz obejrzałabym chętnie coś podobnego do Pearl Harbor. Super film :)
  10. "Czerwony kapturek-historia prawdziwa" też oglądałaś? Ja niestety miałam nieprzyjemność. Totalnie żałosne...
  11. A ja nie ćwiczyłam już ze 2 tygodnie. Codziennie powtarzam sobie, że jutro. Totalny brak motywacji
  12. A i tak zawsze znajdą się idioci, którzy będą zaciekle przekonywać o nieszkodliwości marihuany
  13. Dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę ale dlaczego w ogóle tak myślisz? I napisz najlepiej ile masz lat bo nie mogę pozbyć się sprzed oczu wizji gimnazjalisty jarającego się jakąś durną grą czy czymś Chociaż może lepsi tacy gimnazjaliści niż ci jarający w toaletach szkolnych.
  14. Jedyne co przychodzi mi do głowy to napisać ci żebyś przestał żyć serialem. Może tak akurat trafiam ale często widzę twoje posty o breaking bad. Ja też go oglądałam, po nocach siedziałam i przeżywałam. Przyznaję, że to najlepszy serial jaki miałam przyjemność obejrzeć w życiu ale żeby ciągle analizować, wałkować ten sam temat? Życie toczy się dalej. Lekka przesada moim zdaniem A zdanie "chciałbym się stać takim tyranem jak on" to już w ogóle głupota... Mam jakieś dziwne wrażenie, że czytam post nastolatka ale chyba tak nie jest? PS. może właśnie dlatego nikt nie traktuje cię poważnie?
  15. Zapytałam przy okazji tematu o studia bo innego nie widziałam, może jednak jakaś się kobitka się znajdzie, na pewno by mi to pomogło
  16. A może są na forum studentki położnictwa? Albo położne? Chętnie bym porozmawiała
  17. To faktycznie kiepsko, u mnie rekord 2 miesiące bez miesiączki a i tak to było dawno temu.
  18. Tak dokładnie to ja też nie wiem, często kilka dni się spóźnia.
  19. Ja taki ból miałam na szczęście tylko kilka razy. Ale jest straszny nie da się siedzieć, leżeć, stać, mówić do tego wymioty więc nawet nie ma sensu brać tabletek. I wtedy tylko okłady ale też ciężko wytrzymać bo trochę trzeba poczekać żeby przeszło. MASAKRA! Aż zaczynam się bać bo za kilka dni okres
  20. rotten soul, nie, to moje poprzednie konto
  21. Aurora92, na bóle miesiączkowe, jeśli nie pomagają leki to rób ciepłe okłady na brzuch. Mi tylko to pomaga ;/ Ale i tak ciesz się, że nie zwijasz się z bólu tak, że trzeba dzwonić na pogotowie jak to u mnie czasem bywa
  22. Nie siedzę sama, na ogół ze sobą rozmawiamy, często się pośmiejemy. Nie zawsze jest tak jak to opisałam. Więc staram się kłócić z nią jak najmniej No a co do studiów to żadna z nas na pewno nie zmieni decyzji co do miasta.
  23. O łóżku to ja nawet nie wspomniałam bo to oczywiste. W dni szkolne jakoś tam wstaje (po 4 budzikach) bo ostatnia klasa to zależy mi na ocenach, maturze i potem studiach więc jakaś motywacja jest i wstaje (poza tym nie mam już pomysłów co pisać w usprawiedliwieniach). Ale w weekendy... przykładowo dzisiaj obudziłam się jakoś przed 11 a leżałam do 12 i nie mogłam wstać.
×