-
Postów
248 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez luos nettor
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
luos nettor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
O dziwo, ale nigdy w życiu nie zakupiłem telewizora. I zapewne się to nie zmieni. Jakby ktoś zakazał telewizji albo radia to nawet bym się nie kapnął. -
A ja myślałem naiwnie, że takich ludzi nic nie może nadkruszyć. Współczuję Ci kolego, bo cóż innego mogę napisać. Traumy są kur.wa są zje..ne.
-
Żeby była jasność, nie uważam, żeby takie hobby jak granie w gry było głupie, bez względu na wiek grającego, tylko trzeba mieć coś w życiu ponadto. Z drugiej strony jak człowiek jest nieszczęśliwy, to w zasadzie wszystkie aktywności mogą się wydawać głupie. Ja jestem po 40 jak coś, także większy "staruch" od Ciebie.
-
Dobrze, chociaż, że masz w co grać. Ja ostatnią grę, która mnie porwała, poznałem ze 3 lata temu, a wszystkie bardzo lubiane tak są już przekatowane przeze mnie, że nie mogę na nie patrzeć. Rynek growy nie rozpieszcza mnie od lat, co powoduje usychanie kolejnego hobby, zaraz po kinie. To jest nas dwóch, ale ja się już nie umiem z tego śmiać. Przyszło z wiekiem.
-
O to chodzi, że nie jestem osobą waleczną i nigdy nie będę już. Taki charakter od dziecka mam. A tacy ludzie niestety niewiele pozytywnego dla siebie czy kogoś innego potrafią w życiu zrobić. Jednakże oczywiście masz rację, bez mojego zaangażowania na pewno gówno wyjdzie. Niestety jak już pisałem wcześniej, grupowe zajęcia są poza moim zasięgiem, ze względu na czterobrygadowy system, w którym pracuję. Pozostaje tylko tryb indywidualny.
-
Ogólnie pracy nie zawalam przez nałogi, nie licząc 4 żądeł i gdzieś 8-10 dni zwolnienia na cały rok. Jasne na 6 tygodniowy odwyk mógłbym pójść na zwolnienie, nie byłoby z tym problemu, a ja myślałem o dłuższych programach, które trwają pół roku i dłużej prowadzone przez Monar. Szczerze mówiąc, tylko w tym widzę jakąś nadzieję, ale to jest raczej dla osób młodszych, których ktoś utrzymuje jeszcze, a nie dla starego konia co ma hipotekę do spłaty.
-
Tak, to piękny wynik, ale wtedy miałem dla kogo żyć, więc była duża motywacja, by do tego nie wracać. Teraz motywacji brak zupełnie, bo samotne, beznadziejne życie prędzej czy później sprowadzi mnie do przyćpania. Mam bardzo dużo czasu wolnego, pieniądze i coraz więcej nudy na każdym kroku mojego życia (zainteresowania powoli wymierają od lat) a te czynniki wraz z samotnością i depresją powodują, że dzwonię do dilera. Teraz wróciłem z pierwszego spotkania z terapeutą. Wysoce mnie to rozczarowało, choć nie miałem dużych oczekiwań. Na dzień dobry już wiem, że przez mój grafik nie będę mógł uczestniczyć w spotkaniach grupowych, więc znowu sam będę musiał się z tym zmagać. Poza tym terapeuta zrobił szczątkowy wywiad i całość zakończyła się może po 20 minutach. Bye bye, do zobaczenia za miesiąc. I miej tu człowieku nadzieję. Niemniej jednak dzięki Ci za dobre słowa. Dobrze jest trochę pogadać z kimś innym od siebie.
-
Nie, nie widziałem, kobiety czy dziewczyny nie chodziły ubrane jak lumpy, nawet te najbiedniejsze prezentowały się lepiej, niż to, co widać dzisiaj u przeciętnej laski na ulicy. Jedyne szerokie spodnie, jakie można było dostrzec na ulicach to na nogach chłopaków z subkultury hihopowej w drugiej połowie lat 90. Sam takie nosiłem. Kobiety/dziewczyny nosiły ubrania dopasowane do figury.
-
Jaki portal lub apka randkowa obecnie trzyma poziom?
luos nettor odpowiedział(a) na Śmojda temat w Seksuologia
Owszem, ale też głębokie kieszenie. Aby mieć funkcjonalności, które są niezbędne do korzystania z nich, trzeba rzucać często, gęsto hajsem i to niemałym. Ja już podchodziłem po trzykroć do Tindera i Boo i skończyło się na frustracji i lżejszych kieszeniach. Podobałem się kobietom, którymi nie byłem zupełnie zainteresowany i interesowałem się kobietami, które miały mnie gdzieś. Ot, drogie przeglądarki zdjęć, statystycznie sporo łaskawsze dla kobiet i okrutne dla mężczyzn (badania statystyczne dokładnie to ukazują). -
Czy ja wiem, czy to jest odważne? Raczej nie. To strach i desperacja. A początek wydaje mi się dość łatwy. Poziom trudności rośnie z czasem. No, ale mogę się mylić oczywiście. Chyba nie ma już we mnie tej siły, choć przed kilkunastu laty tym sposobem mi się udało zerwać ze stymulantami na prawie 7 lat. Wtedy było łatwiej, bo nie byłem aż taki samotny i w depresji jak dziś. Poza tym kryształ jest IMO znacznie gorszy niż feta, z którą kiedyś miałem problemy. Myślę, że fatalnie zaczęło się robić jakoś 1,5 roku temu, a sam nałóg bardzo mocno się nasilił w ostatnim półroczu. Właśnie tego się boję bardzo. Nie chcę sobie dołożyć kolejnego problemu i stracić pracy na rzecz detoksu.
-
...na cud chyba. A przecież w cuda nie wierzę.
-
Uważam, że ogólnie bardzo niewielka ilość kobiet ubiera się w obecnych czasach prowokująco (chyba że chodzi o sprowokowanie przekierowania spojrzenia męskiego gdzie indziej). Z tego, co obserwuję na ulicach, w pracy to raczej ubierają, się tak, by wyglądać, najmniej atrakcyjnie jak się da, ubierając szerokie, nieforemne spodnie jak z młodszego brata, luźne bluzy z kapturem i okropne skórzane kurtki, jakie widziałem na bazarach u ruskich 30 lat temu. Tworzy to bardzo smutny i brzydki obrazek moim zdaniem i jeśli chcą wyglądać modnie i jednocześnie bezkształtnie i odpychająco, to jest droga w dobrym kierunku. Jest to najgorsza żeńska moda, jaką widziałem w swoim ponad 40-letnim życiu.
-
Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI
luos nettor odpowiedział(a) na media temat w Leki
Z czego się tu cieszyć? Przyznaję się, że nie rozumiem. -
Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI
luos nettor odpowiedział(a) na media temat w Leki
U mnie te problemy z erekcją, pseudo orgazmy i ogólny spadek libido spowodowały, że odstawiłem SSRI całkowicie. Co z tego, że przez pierwsze pół roku Zoloft miał zbawienny wpływ na moją depresję, skoro dodał fatalny skutek uboczny, gdyż zacząłem zamieniać się w impotenta. Jak do licha miałoby mi to pomóc w przełamaniu samotności i znalezieniu kobiety. Jak dla mnie to lek obarczony fatalną wadą, o której lekarz znaczniej szerzej i dosadniej powinien opowiedzieć pacjentowi. Mój powiedział, tylko coś o może trochę będę miał obniżone libido, co jest według mnie gigantycznym niedopowiedzeniem, gdyż nawet po zażyciu katynonów miałem duże problemy z erekcją i odczuwaniem przyjemności. Plusem jest to, że sprawność seksualna powróciła dość szybko (myślę, że coś koło miesiąca), bo bardzo się bałem, że zostanie tak permanentnie, bo i to było możliwe z informacji zawartych w necie. -
Witam. Niestety musiałem wrócić tu po wielu latach nieobecności, ponieważ znowu fatalnie pokierowałem swoim życiem i obecnie jestem na dobrej drodze to unicestwienia samego siebie, dzięki nałogowi od katynonów (co dokładnie żrę, tego oczywiście nie wiem, bo diler rzecz jasna nie informuje mnie o tym) i chronicznej, wieloletniej samotności oraz, coraz mocniej zaznaczającej swą obecność, depresji. Te trzy problemy tworzą samonapędzające się błędne koło i nie potrafię znaleźć w swoim umyśle wyjścia z tej matni. Zapisałem się niedawno do specjalisty na Aleksandrowskiej (jestem z Łodzi) i chciałbym się dowiedzieć czy są tu jakieś osoby z podobnymi problemami i czy byłyby w stanie podzielić się jakimiś radami, dobrym słowem itp. Potrzebuję jakichś pozytywnych, rzetelnych porad odnośnie do odwyku, bo przyznam się szczerze,że moja wiara w poprawę mojego stanu jest obecnie niezwykle mizerna. Jestem już dość stary, więc czasu i szans zapewne mam niewiele, oczywiście biorąc pod uwagę fatalny tryb życia, jaki prowadzę od lat. Kiedyś ludzie z tego forum i forum jako takie bardzo mi pomogło, dlatego też mam nikłą nadzieję, że może znowu się uda coś zmienić na plus.