Skocz do zawartości
Nerwica.com

luos nettor

Użytkownik
  • Postów

    248
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez luos nettor

  1. No, Ania kiedyś kozacka była.
  2. Ach Wy lekomani. Jako porządny ćpun, z dziada pradziada, brzydzę się Wami
  3. Odnoszę się tylko do ostatniego z cytatów bo nie umiem skasować poprzednich. Dalila dawaj to love story. Powiedziałaś A to musisz powiedzieć B.
  4. Też brzmi jak tango. Jednoosobowe niestety i krótko trwające.
  5. Kryształowe u siebie w domu. Zapraszam do Łodzi. Wolałbym się z Wami pobawić niż kolejny raz samemu
  6. Ja już jej nie mam, ale dziękuję i idę w tango.
  7. Jasne, że mogę. Czekałem na to miejsce 3 miesiące. Skończyło się w kilka minut. Nie ma we mnie obecnie chęci do spróbowania znowu, po takiej akcji. W końcu mam deprechę, więc z nadzieją jestem na bakier. I tak się cieszyłem, że udało mi się to zainicjować i nie zrezygnować przed startem. Może oznaczać, skąd wiesz, że nie. Nie możesz mieć pewności, ja też jej nie mam. Wiele razy w życiu jest już za późno na coś, choć nikt nie chce się znaleźć się w takim położeniu, ale niekiedy człowiek tak nawywija w życiu, że pozostają już tylko gorzkie konsekwencje z negatywnym przyrostem w czasie.
  8. Według niego, skoro skrytykowałem te 2 propozycje (swoją drogą nigdy bym tego zrobił tych proponowanych aktywności nawet będąc zdrowym człowiekiem bez nałogów, bo to nie moja bajka po prostu) przestałem rokować do jakiejkolwiek dalszej terapii, więc tym samym nie było dla mnie żadnej nadziei, więc stałem się dla niego przypadkiem beznadziejnym, a jako że to specjalista z wieloletnim stażem, to kimże ja jestem, żeby mu nie uwierzyć.
  9. Byłem tu epokę temu, więc może tak być. Cóż, musisz zadawać mniej dwuznaczne pytania. Zresztą o wszystkich terapiach dopiero co napisałem. Innych nie było.
  10. No przecież dokładnie to napisałem.
  11. To dobrze. Mam nadzieję, że nie będzie Ci się zdarzać.
  12. Dzięki za komplement. Potrzebowałem tego. Nie tak wielu, w zasadzie poza kilkoma eksperymentami to głównie stymulanty i palenie. No i leki, też mam słabość do pewnych np. Doreta. No ale dosyć już o uzależnieniach w tym wątku. To w końcu ma być pozytywny temat, a nie o żarciu gówien.
  13. Chodzisz na terapię? Długo w nałogu?
  14. W alkoholu ma zapewne długą, w katynonach niekoniecznie. Jak spytałem terapeutkę, co ona wie, jak wygląda uzależnienie od tego, co ludzie robią, jak się zachowują to zaserwowała mi jakieś krzykliwe sensacje z nagłówków gazet, jak komuś coś odjebało porządnie i zachowywał się jak totalny wariat na środku ulicy. Nie tak to wygląda naprawdę, prawda jest za nudna na newsy.
  15. luos nettor

    Eutanazja

    Czyli co, Polacy mogą sobie cierpieć ekstremalnie... ..nie to co uprzywilejowani Hiszpanie. Dobrze, że jesteś w mniejszości. Oczywiście szybko byś zmienił zdanie, jakby jakieś gigantyczne cierpienie spadło na twe barki i nie mógłbyś od niego uciec żyjąc.
  16. Ciekawe połączenie, dobrze się słuchało.
  17. Nie potrafię sobie wyobrazić jak terapia (czyli tka naprawdę głównie rozmowa z kimś) wzmacnia słabą wolę. Ja tego nie czuję. Im dłuższa abstynencja tym słabszą mam wolę. Gratuluję tych 7 lat. Naprawdę spore osiągnięcie. Tak trzymaj.
  18. To jakieś 6 lat, a ogólnie z dragami mam do czynienia duużo dłużej. Doceniłem jego szczerość, ale co ja sobie mam pomyśleć, skoro profesjonalista skreślił mnie od razu na starcie. W sumie od jakiegoś czasu zacząłem dochodzić do wniosku, że przecież mogę być beznadziejnym przypadkiem. Przecież tacy też są i ja mogę być jednym z nich, jednak jak Ci ktoś to powie prosto w oczy to bardziej, to niszczy człowieka bardziej niż jego własne myśli. Brzmi jak czary mary. Spontaniczne ruchy gałek ocznych do przetwarzania trudnych wspomnień. Co to w ogóle ma być? Nie wiem jak by to miało mnie skłonić do niebrania. Sceptycznie jak zwykle, cały ja.
  19. Alkohol jest depresantem. To może dlatego. Ja za główną przyczynę swojej depresji uważam samotność a nie stymulanty. A bez terapii przeszłaś kiedyś na abstynencję? Czy dopiero z nią nastąpił przełom? Długo nie łykasz?
  20. Tak, dość niedawno. Certyfikowany terapeuta powiedział mi po 7 minutowej rozmowie, że nie będzie mi w stanie pomóc i zakończył nasze spotkanie i tym samym terapię. Taka była jego odpowiedź po tym, jak szczerze wypowiedziałem się o jego pomysłach na spędzanie wolnego czasu przeze mnie. Konkretnie zasugerował mi (rasowemu introwertykowi, dla którego social media są abstrakcją) zapisanie się do grup na facebooku, w których ludzie jeżdżą razem na rowerze oraz na lepienie garnków w domu kultury. To było na NFZ, prywatnie półtora roku temu chodziłem jakieś 5 miechów do terapeutki. Rozmowy z nią przypominały mi rozmowy z dobrą, fajną ciocią, która ostatecznie przyznała mi rację, że póki leki na deprechę na zatrybią to chyba nie ma szans na dłuższą abstynencję. I leki nie zatrybiły, ja wróciłem do nałogu i już do cioci nie poszedłem. Takie miałem przygody z terapiami. Moje zdanie jest takie, dopóki będę sam, to będę miał depresję. Dopóki będę miał depresję, to będę co jakiś czas brał dragi, żeby choć przez chwile depresji nie czuć. Dopóki będę brał dragi, to będę samotny. I tak dalej. Piękny przykład błędnego koła.
  21. Teraz to mnie oświeciłaś, bo nie wpadłbym na to, że pustka może mieć jakieś pozytywne skutki.
  22. I co, popływał ktoś z Tobą? Ciekawy jestem po prostu czy ktoś z Łodzi zdecydował się na jakąś aktywność na żywo.
  23. Dziwna jest u Ciebie ta pustka bez cierpienia. Dla mnie jest to tożsame. Pustkę wg mnie czują ludzie nieszczęśliwi, a nieszczęście to mniej ni więcej cierpienie.
  24. Przyszyty do komputera. Czasem zmuszę się do jazdy na rowerze. Nałogi, depresja, totalna samotność, introwertyzm. To chyba najważniejsze rzeczy.
  25. Ja aspiruję, lecz z wiekiem coraz bardziej oddalam od szeroko pojętej normalności. Także normictwo pozostaje w sferze marzeń niemożliwych do spełnienia. A dlaczego aspiruję? Normictwo się najzwyczajniej w świecie opłaca i nie generuje całej masy problemów rujnujących życie. Bycie odmieńcem niemal w każdej dziedzinie życia jest kulą u nogi.
×