jetodik
Użytkownik-
Postów
8 173 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jetodik
-
mgla, jakiś czas temu byłem mocno zainteresowany spekulatywnym realizmem, jednak ten nurt jak się okazało jest bardzo podzielony - jego przedstawiciele mają rozbieżne spojrzenie na wiele spraw, tak bardzo, że cześć z nich twierdzi, że spekulatywny realizm nie istnieje, chyba, że tylko jako etykietka na postawę negowania korelacjonizmu, co też robią na różne sposoby i wielu filozofów, którzy nie są korelacjonistami, nigdy nie było zaliczanych do tego nurtu. wiem, że spekulatywny realizm jest często kojarzony z filozofią skierowaną na przedmiot tworzoną przez m.in. Grahama Harmana, który dużo czerpie od Bruno Latoura i to już jest bardziej spójny prąd myślowy, z którym ja akurat osobiście nie sympatyzuje, ale to wszystko tak na marginesie. a próbowałeś książek traktujących bezpośrednio o Twoim problemie? znam dwa tytuły, czytałem tylko fragmenty i nie bede recenzował, ale gdybym miał taki problem to na pewno bym się bliżej przyjrzał tym pozycjom: "Tożsamość. Trudne pytanie: kim jestem" "Poznaj samego siebie Czyli o źródłach samowiedzy" Vitalia, czytałem "program zmiany życia" ale jakoś brakowało mi motywacji, żeby przerobić którąkolwiek z pułapek Tobie się udało?
-
Arhol, czemu temat o czakrach wrzuciles do kosza? widzialem, ze było dużo spamu ale to nie wina tematu.
-
przeczytałem ten wywiad z Ks. Hellerem wrzucony na drugiej stronie. treściwy, ale odnoszę wrażenie, że ten facet manipuluje różnymi punktami widzenia aby osiągnąć określony wynik: w tym fragmencie wielkość człowieka odnosi do wielkości fizycznych i że jakoś tam w ten sposób powinniśmy na siebie patrzyć. tutaj z kolei na odwrót, zwraca uwagę na ludzkie unikalne własności, w ten sposób powstaje sugestia, że należy to jakoś wypośrodkować, czego efektem jest stwierdzenie, że jesteśmy wyjątkowi ale nie wielcy i zdaje się, że jest to zbieżne z myślą teologiczną
-
nie szukałbym jednej przyczyny na zasadzie, o to było to. jeśli już bym musiał się tym zajmować to raczej poszperałbym w różnych rzetelnych teoriach powstawania zaburzeń osobowości i określił czy są tam typowane czynniki które występowały na danym etapie życia i ocenił jaki wpływ mają na stan teraźniejszy, czy są obecne w teraźniejszym stanie zaburzenia, jeśli tak to w jaki sposób, czy raczej tylko je wywołały a zaburzenia żyją dalej swoim życiem - są zasilane jeszcze przez inne czynniki itd. myślę, że fachowiec byłby przydatny do takiej analizy, choć oni mają różne zaplecza teoretyczne i różnie postrzegają te sprawy, cześć chce utwierdzać pacjenta w przekonaniu, że nie warto do przeszłości wracać, część wręcz go tam przygważdża, nieustannie kierując w przeszłość jego myślenie.
-
a wiec szukasz przyczyn, to bardzo niewdzieczna robota. są przykladowo teorie, ze pewne schematy interakcji z otoczeniem dla danych zaburzen są znamienne, ale do tych teorii są i kontrteorie, wiec to wszystko stoi pod znakiem zapytania. imo zaburzenia osobowosci nie maja niezmiennej wystarczającej jak i koniecznej przyczyny...jest ich wiele, u kazdego rozne i trudno jest wskazac na te kluczowe - wydarzenia bez ktorych teoretycznie byloby sie zdrowym. nawet jesli sie je okresli, to mozna byc pewnym ze one tez mialy swoje przyczyny, wiec ten ciezar 'winy' rozklada sie wstecznie w czasoprzestrzeni jak fala-okrąg
-
jakich filozofów czytałeś? większość nie mogła się nie mylić niedawno natrafiłem na prosty sposób, od którego należy zacząć w celu określenia swojej osoby - należy wypisywać na kartce upodobania które można przypisać rdzennej warstwie swojej osobowości. przykładowo jak się lubi buty marki adidas trudno powiedzieć, czy to nie efekt mody itp., więc nie o takie sprawy tutaj chodzi, ale np. lubienie pływania, czy pizzy można już uznać za wystarczająco pierwotne żeby je sobie zapisać.
-
a na podstawie czego zakładasz, że istnieje wina?
-
bittersweet, ta koherencja, serca bardzo ciekawa, czytalem, ze zwieksza odpornosc na stres, lagodzi jego skutki, pomaga na leki i przedluza zycie o 10 lat. hmm, a nie myslicie, ze te czakry z jakiegos powodu sie zablokowaly? moze nie powinno sie ich odblokowywac?
-
ja bardziej lubię słono-kwaśne potrawy, laysy strong ostre czili i kebapy to moje dwie ulubione potrawy, ale nie jem codziennie raz na tydzień gdzieś tak.
-
Arasha, a słyszałem coś o tych ying i yang, podobo są to pierwiastki płciowe choć nie znajdziesz ich na tablicy Mendelejewa... i to one tworza energie zyciowa?
-
nerwica z pewnością pochłania dużo energii, choć nie wiadomo czy to nie raczej jej skutek i czy tej samej do której odnosi się teoria czakr, co to za energia która przez te czakry przepływa?
-
devnull, na odwrót, przed wyborami powinien być obowiązkowy test z podstaw ekonomii, wosu i bierzących wydarzeń na arenie politycznej. carlosbueno, to są oczekiwania nierealne ale uzasadnione i pożyteczne, bo media powinny być rzetelne, dlatego ja bojkotuje tv, szmatławe gazety i szmatławe portale - jest to moje ziarnko piasku przeciwko wydmie która spycha media w złym kierunku.
-
jego twarz też zwróciła moją uwagę, ma w sobie takie irytujące wklęśnięcie, coś podobnego jak u Jarosława Boberka, Pazury, czy Tomasza Karolaka (tego ostatniego jakbym zdzielił to jeszcze bardziej morda by mu się zapadła do środka).
-
podobały mi się jedynie dwa filmiki: ten jak paradował z browarem przed policjantami i ten z psem-pająkiem, który zrobił ostatnio furorę, choć mógł być ustawiony. wardega robi glownie pranki-straszaki, ktore są dla mnie nieciekawe bo wywoluja przewidywalne reakcje i pranki-stroje, np. spiderman wiszacy w autobusie, te sa jeszcze slabsze. prawdziwy bohater z tego wardegi ja sobie wole pozartowac z ludzmi lub obejrzec dobra komedie niz ogladac jego filmy.
-
Follow_, przyjemność jest to taki biologiczny wskaźnik kierujący zachowaniem organizmów żywych i w przyrodzie podążanie szlakiem, który wytycza - unikanie nieprzyjemności, np. bólu, głodu, zimna i poszukiwanie przyjemności, np. seksu, ciepła, sytości - zwiększa szanse przetrwania, przy czym zwierzęta jak kopulują to nie po to aby przekazać swoje geny, a właśnie dla przyjemności. myślę, że gdyby pojawiła się jakaś anomalia - osobnik zwierzęcy dla którego ból, zimno, głód itd. wiązałyby się z przyjemnością, a kopulacja, ciepło, jedzenie itd. z nieprzyjemnością, to po jego zachowaniach możnaby sądzić, że ma gdzieś przetrwanie. człowiek zmusza się do działań nieprzyjemnych, ale tylko po to aby uniknąć innych nieprzyjemności w nadziei na szeroko pojęte przyjemności, dzięki rozumowi nie musi iść ślepo wg uwarunkowań narzuconych konfiguracją niedbających o nic cząsteczek, może też zakwestionować normy kulturowe i podążać w kierunku opartym na własnych uzasadnieniach i jeśli są one oparte o ponure poglądy że nic dobrego w życiu już go nie spotka, nikt po nim nie zapłacze, reprodukcja to zło, cały świat to absurd itd. to może zakwestionować samo przetrwanie jako bez głębszego znaczenia
-
torres poprzez zabronienie sobie seksu można osiągnąć stan wolności od tej konkretnie czynności i zarazem stan braku wolności do niej. nie uwolnisz się spod władzy prymitywnych instynktów. myślę, że popadasz tu w skrajności w skrajność, wątpie czy jest to konieczne do znalezienia sobie celu, wystarczy przenieść seks z kategorii 'cel życia' do kategorii, 'dodatek do życia'. swoją drogą to nie wiem czy od braku seksu palma odbija, brak mi doswiadczenia w tej materii - regularnie spuszczam z krzyża (i w niczym mi to nie przeszkadza).
-
Dlaczego jest tak, że ten kto krzywdzi czuje się dobrze?
jetodik odpowiedział(a) na anouka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
anouka, terapia jest u Ciebie wręcz konieczna, ewidentnie brakuje tu takie zwykłego zewnętrznego ludzkiego wsparcia, a na naukę nie jest za późno, nie tylko pod kątem pracy ale i pod kątem osobistej satysfakcji z rozwoju intelektualnego. wiem co mówię, bo sam się zacząłem uczyć później niż zwyczaj sugeruje. Kalebx3, Twój tekst wylądował w stosownym temacie top-posty-t39396-238.html -
Czujecie się na siłach zakładać rodziny?
jetodik odpowiedział(a) na vista temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Przy braku potomstwa jedynie niektóre geny jednostki zostaną wyeliminowane z puli genowej. -
hmm, nie wiem jak to jest z kościołem wyborczej, ale Nergalowi słusznie zasugerowano (prezentował poglądy Heraklita) w jego książce-wywiadzie, że wyznaje relatywizm , na co on w odpowiedzi, jak na relatywistę przystało zrelatywizował samo pojęcie relatywizmu
-
Kalebx3 to nie wynika z fobii, tylko nie lubię bez sensu tracić czasu (dojazdy) i kasy, chodzić na ustalone godziny i dni, kiedy w domu mogę to sobie dopasować elegancko do moich potrzeb. poza tym ja chcę uprawiać tzw. chair yoge a w moich okolicach tego nie ma, jest za to tutaj na filmiku http://www.youtube.com/watch?v=lfwsGu6seCA i widać, że to nic trudnego ćwiczyć w domu.
-
estera1, kiedyś chodzilem, co prawda widoki były sympatyczne, ale lepiej w domu jak dla mnie jednak.
-
Hans, jasne, że pod publikę, tylko którą? imo tą blackmetalową, nie sądzę by chciał wzbudzać tym jakieś ogólnospołeczne kontrowersje. carlosbueno, a nie bałbyś się że w ten sposób spowodujesz śmierć wielu innych niewinnych ludzi? na marginesie niedawno oglądałem komedię "Dyktator" - jeden z bardziej niepoprawnych politycznie filmów, ostre szydzenie z feminizmu, różnych narodowości, multikulti, motywy bzykania kóz itp., ale z Islamu nie zakpił.
-
estera1, no jak to skad, ludzie sa przecie podobnie zbudowani, wiec przy prostych technicznie cwiczeniach wystarczy pokaz i krotki instruktarz - to jest baza i na niej mozna dalej rozwijac technike wsluchujac sie w swoje cialo.
-
nom, Nergal eksponuje swoje poglądy i w muzyce zresztą też je jakoś wyraża, więc nie da się tego tak szczelnie rozgraniczyć.