Skocz do zawartości
Nerwica.com

na_leśnik

Użytkownik
  • Postów

    10 945
  • Dołączył

Treść opublikowana przez na_leśnik

  1. na_leśnik

    perfekcjonizm

    Mnie takie podejście do obowiązków też zawsze doprowadzało do szewskiej pasji. Jak coś robimy to robimy to dobrze (albo mniej idealistycznie - tak dobrze jak potrafimy) albo nie robimy tego wcale. Zwłaszcza jeżeli bierzemy za to pieniądze. Takie podejście jest słuszne, zbawienne, ale… dla naszego szefostwa. I gastrologów którzy nam potem wrzody żołądka usuwają. Jeżeli wkurzasz się z pobudek idealistycznych („ja daje z siebie wszystko więc inni też powinni”) to tak, masz problem. Ale - jeśli dobrze rozumiem - tu chodzi o co innego: o tą domniemaną zjebkę od szefostwa która właśnie na Ciebie spadnie to jest normalna reakcja obronna przed zrzucaniem na Ciebie obowiązków innych. Stawianie granic komuś kto Ci robi pod górkę dla własnej wygody nie jest „wymaganiem za wiele” . Pytanko: czy ta zjebka faktycznie spadnie na Ciebie? Pisałaś że szefostwo stosuje odpowiedzialność zbiorową. Czy znaczy to, że jest szansa że grożącym paluszekiem szefa zostanie potraktowany ktoś inny? Albo inaczej, czy ten bajzel który musisz sprzątać na początku pracy czasem musi sprzątać inna osoba? Czy zawsze pada na Ciebie? Jeżeli zdarza się tak, że czasem ktoś inny zaczyna pracę i też jest w takiej sytuacji to masz już sprzymierzeńca. magic wolf, rok temu na imprezie firmowej kolega dobrał się do komputera i do playlisty dorzucił to: Polacy bawili się świetnie i śpiewali na głos a Holendrzy myśleli po prostu że to jakiś polski rodzimy hicior disco-polo i dlatego wszyscy znamy słowa .
  2. deadundead, też tak kiedyś kminiłem. Są ludzie zaburzeni z którymi najczęściej czuje się w miarę swobodnie i są "normalsi" co to nie czajo, nie rozumiejo itp. itd. Teraz myślę, że tak na prawdę tych normalsów nie ma. Są tylko wariaci mniej lub bardziej zaburzeni, tylko część z nich wie że coś tam z nimi nie halo i kombinuje jak to zmienić a część żyje w błogiej nieświadomości .
  3. tydzień nie prane skarpetki coś puszystego?
  4. Parę lat temu, jak jeszcze bywałem na śląsku, na jakimś mini zlocie zrobiliśmy sobie grupową fotkę na tle plakatu z hasłem: "Czy wiesz że co trzeci Polak ma problemy psychiczne?" Ja też będę zaglądał do tego wątku. Jak jestem w Polsce to mieszkam niedaleko Warszawy, może uda mi się kiedyś "wstrzelić" w terminy spotkań .
  5. kia_ sportage, właśnie do domu dotarłem . Przyłażę a tu paczka z alledrogo. Podręcznik do prawa jazdy .
  6. Lilith, innowacja dźwignią gospodarki. Tej emocjonalnej też .
  7. Lilith, jak to mawiają starzy Indianie: „jeszcze nikt się ze złości nie zesrał”. Nie będziemy tymi pierwszymi! A co!
  8. Lilith, na szczęście przede mną już przyjemniejsza część dnia. Wkurw przylazł to i przejdzie.
  9. Lilith, dziś kiepsko. Rano smut i nieogar a teraz wkurw.
  10. na_leśnik

    NOWE Czy masz?

    Nie. Czy używasz starej skórki forum?
  11. Carica Milica, nic konkretnego. Coś się w tej puszce między uszami zatkało i zamulam z leksza. Milion głupich myśli na sekundę, zero koncentracji. Przejdzie mi. As always .
  12. Póki co nic. Zobaczymy co będzie dalej...
  13. Ahoj. Ja już po kawie i teraz jadę do stolycy. Matko, ale mi się nie chce... . Samopoczuć jakiś słaby dziś .
  14. Na wyżycie z tego raczej nie liczę. Masa fotografów narzeka na to, że rynek jest na ten moment tak przesycony i ceny tak niskie że tak na prawdę słowo "fotograf" zmienia się powoli w określenie hobby a nie zawodu. Z resztą, w czasach kiedy każdy ma aparat w telefonie raczej trudno wymagać od ludzi żeby płacili za coś, co sami mogą bez problemu zrobić. Wyjątkiem są oczywiście zdjęcia wymagające specjalistycznego sprzętu, z fotografią produktową na czele. Kiedy jeszcze byłem w Polsce to zrobiłem kilka takich wypadów, między innymi Marsz Niepodległości kilka lat temu. Tylko wtedy nie miałem jeszcze sprzętu cyfrowego tylko analoga (Pentax ME Super + przejściówka + kilka stałek z gwintem m42 i Ilfordy poupychane w kieszeniach :) ). Ciemno, zimno, głośno i o dziwo… w miarę bezpiecznie. Wygodne buty do biegania w razie konieczności szybkiego odwrotu okazały się zbędne. Niestety ze zdjęć nie byłem zadowolony, nie ten sprzęt, nie ten skill… Do ogłoszeń towarzyskich w jakim sensie? Albo inaczej: szukała drugiej połówki czy klienta? Pare razy robiłem nieodpłatnie sesje paru dziewczynom, nigdy nie spotkałem się z jakimiś odpałami z ich strony. Ale to były najcześciej znajome, ewentualnie znajome znajomych. Poza tym, nawet jak coś im się nie podobało to darowanemu koniowi… . Ale w mniejszych miejscowościach można jeszcze zarobić, ewentualnie zbudować jakieś sensowne portfolio. A tak z Twojego doświadczenia: jak oceniasz trudność reportażu ślubnego w porównaniu do fotografii produktowej?
  15. na_leśnik

    Rymujemy :)

    syf zupa niezdrowa sedes
  16. na_leśnik

    NOWE Czy masz?

    tak masz plan na jutro?
  17. [videoyoutube=dEu2fr9PsUU][/videoyoutube]
  18. Evia, w takim wypadku zdecydowanie bym spróbował. A nóż widelec będzie "chemia" i się dogadacie?
×