Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. Steviear, no to zajebiście ************************************************ Mi dziś radochę sprawiła nowa konsolka kupiona za grosze
  2. deader

    Filmy i seriale

    Hans, jeśli scenarzyści podążą za komiksem (a dotąd jeśli chodzi o najważniejsze wątki tak było) to w najbliższej przyszłości bohaterowie powinni napotkać grupkę bardzo ciekawych czarnych charakterów - aczkolwiek w komiksie to wątek tylko na 5 bodajże zeszytów, czyli mniej - więcej jeden odcinek serialu, więc możliwe że ich pominą. Natomiast nieco dalej czeka na nich prawdziwy przech..uj. *********************************************************** Po SOuth parkowym tryptyku parodiującym "Game of Thrones", z którego nie wyłapałem pewnie nawet połowy nawiązań, postanowiłem że pora żeby zobaczyć czy serial jest faktycznie taki cool. Downloading now...
  3. Niby tak; inna sprawa, że istnieje takie pojęcie jak "grafomania" Niby podstawowo odnosi się do słowa pisanego, ale jako że pisanie to sztuka, to grafomania tyczy każdej z tych dziedzin - ot, choćby jakiekolwiek "dzieło" Gracjana Roztockiego On "się realizuje" na wielu płaszczyznach - i muzycznie, i malarsko - i we wszystkich jest totalnym grafomanem...
  4. Co dorwałeś? Mi odbija jak znajduję gdzieś oryginalnego drPeppera albo fioletową Fantę!
  5. deader

    Wkurza mnie:

    Miałem kiedyś taką zajebistą kasetę "Metal Axemas", same ekstra zespoły: Running Wild, Tankard, Helloween i multum innych, napierdzielali kolędy. Do dziś nie mogę w necie na to natrafić I nie, nie jest to te wydawnictwo które wyskakuje po wpisaniu w google "axemas", to było coś innego... Na okładce był Mikołaj zapieprzający na gitarze. "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..." - PW!
  6. Kiya, Candy14, dziękować, dziękować, ja zaś się cieszę jak moje "przygody" kogoś przyprawiają o uśmiech - obopólna korzyść
  7. deader

    Wkurza mnie:

    Potrafią być spoko: [videoyoutube=7GOulDyAqHo][/videoyoutube]
  8. deader

    Na co masz ochotę?

    Ja również Zabawne, jak pracowałem jako wróżka to najlepszym "hakiem" na klientki żeby wysłały więcej rozgorączkowanych sms'ów dopytując się szczegółów - było napisanie że "moim trzecim okiem widzę wysokiego bruneta" Czyżby "wysoki brunet" był kobiecym odpowiednikiem "cycatej blondynki"?
  9. Hmm, myślałem że zwrot "na własne życzenie" to eufemizm na "sam się o to prosił", branie niedosłownie oczywiście... W temacie zaś: Dotarł dziś do mnie zamówiony przedmiot na Allegro. Fajnie że przyszedł, jeszcze fajniej, że... zamawiałem wysyłkę za pobraniem a kurier powiedział że nie ma nic zaznaczonego do pobrania. Czyli najwyraźniej komuś się coś gdzieś pokićkało i dostałem rzecz za darmo... Teraz mam dylemat moralny czy na chama wykorzystać czyjąś gapowatość, czy uczciwie zgłosić im że w sumie wiszę im kasę... Najpewniej wybiorę drugą opcję, ale po przetestowaniu sprzętu w domu, bo na pudełku widnieje etykietka z napisem: "NOT WORKING, JUST COMES UP WITH GREEN SCREEN"... Wiedziałem że po sprzęcie powystawowym w okazyjnej cenie mogę spodziewać się jakichś małych usterek, ale NOT WORKING klasyfikuje się do raczej gigantycznych usterek... W opisie aukcji było tylko że sprzęt może miec zadrapania, co mi akurat najmniej przeszkadza, bo jeszcze doda retro uroku. No nic, wrócę do domu z roboty, podłączę, sprawdzę. Jak nie będzie działać to zatrzymam jako eksponat muzealny... Bo płacić za odsyłanie niedziałającego złomu nie zamierzam W sumie dzisiaj Mikołajki, może się wstrzeliłem w jakąś super promocję
  10. Tak dla uściślenia: jakiego rodzaju jest to "nietrawienie"? Czy chodzi ci o to że ludzie-szaraki na ulicy generalnie czasem wzbudzają u ciebie odruch wymiotny bądź rządzę mordu, czy też chodzi ci o twoich znajomych, którzy czasem powodują że nie masz ochoty ich widzieć? Bo ja znam i jedno i drugie Wkurw pospolitym Kowalskim jest u mnie dość powszedni (choć dobrze skrywany - zazwyczaj) natomiast co do znajomych - jeszcze z rok temu nie miałem takich problemów, ale od kiedy życie dało mi wpierdol to miewam weekendy że nie mam ochoty nikogo zapraszać ani do nikogo wychodzić, wolę przenerdować te dwa dni przed kompem i konsolą.
  11. Nikt temu chyba nie zaprzeczy, dlatego fajnie czasem kogoś do siebie zaprosić. Imprezkę urządzić. Mnie po prostu nie rajcują kluby, dyskoteki, bary - tego typu miejsca spędów. Wolę swój dom, gdzie zaproszę tylko tych ludzi których chcę (żaden idiota nie będzie się przepychał koło nas do kibla co kwadrans, żaden pijany kretyn nie wyleje na nas piwa), puścić muzykę jaką lubię (NIGDY nie byłem w barze w którym by puszczali dobrą muzykę, zawsze jakieś g..., już bezpłciowa muzyczka w hipermarketach bardziej mi się podoba), zapalić papierosa czy skręta bez ryzyka że jakaś przeczulona pipa mi zacznie sarkać nad głową że w lokalu się nie pali, no i pogadać - bo w barze/pubie/klubie jest to najczęściej niemożliwe ze względu na wspomnianą wcześniej gównianą muzykę przez co trzeba wrzeszczeć a rozmowa na jakiekolwiek konstruktywne tematy w ten sposób jest po prostu irytująca. Summa summarum: jestem domatorem, ale nie znaczy to że się boję świata czy odgradzam od ludzi. Uomatko, popatrzyłem na te spoty i jeszcze bardziej się przekonałem że cała ta kampania to jeden wielki kretynizm. Raz - co to za autorytety? Raper? Czyli pewnie lepiej żeby gimbaza zamiast przed kompem - wyszła na ławkę zajarać jointa i szpanić że wychowała je ulica? Totalny bezsens. Totalny. Zupełnie nietrafiony sam cel akcji. Jak już chcą gimbazę uświadamiać o zagrożeniach internetu to lepiej żeby im zrobili film pokazujący niebezpieczeństwa: rozbierania się na chatroulette, wstawiania debilnych zdjęć na facebooka i tym podobnych. Najwięcej czasu w necie spędzam w pracy...
  12. W sumie racja, dokument jest dostępny także tutaj: http://www.benzo.org.uk/bzequiv.htm ale już za późno na edytowanie posta... Cóż, pokładam wiarę w użytkowników, że nie zaczną tam grzebać w poszukiwaniu "odlotów"...
  13. U niektórych to pewnie tak wygląda, ja lubię siedzieć w domu bo mam tam spokój i ciszę oraz wszystkie "rekwizyty" potrzebne do moich hobby - książki, gry, filmy... Na dwór lubię wyłazić latem, bo jestem też amatorem strzelectwa, więc łażę sobie po odludnych miejscach poćwiczyć celność. Świat realny mnie nie przeraża, prędzej - wkurwia, bo jest przepełniony idiotami.
  14. deader

    Zoopsychologia

    Czyli zwierzę wcale nie jest zdrowe, skoro jest w depresji, stereotypii czy czym tam jeszcze. Czyli nadaje się do uśpienia. A nawet jeśli nie uznać tego za chorobę (choć właśnie to robisz) to oznacza tylko że mamy w Polsce debilne prawo. Zwierzę jest własnością człowieka, i tak jak każdy ma prawo zezłomować nowiutki samochód, tak samo każdy powinien móc uśpić zwierzaka jeśli będzie taka potrzeba - bez pytania o powód. Poza tym w takim razie każdy kto hoduje rybki powinien iść do zwierzęcego psychologa (trzymanie w zamkniętym pomieszczeniu = trauma), tak samo z chomikami czy szczurami (klatka = trauma), a tak w ogóle to wszyscy ludzie powinni trafić pod sąd za znęcanie się nad zwierzętami bo każdy w życiu choć jednego komara utłukł. Totalny bezsens. No cóż, widać masz zwierzlubne klapki na oczach. Podam ci jeden przykład: jedna godzina poświęcona psu mogłaby zostać poświęcona człowiekowi. Człowiek jest istotą wyższą od reszty zwierząt. Ergo - ta godzina będzie lepiej spożytkowana kiedy zostanie przeznaczona na człowieka. O ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć instytucję/zawód weterynarza, zajmującego się fizycznymi chorobami zwierząt, tak problemy psychiczne zwierząt to już jest przesada, to oznaka zbytniego dobrobytu - kiedy ludzie mają tak spokojne i bezstresowe życie, że wynajdują sobie na siłę najgłupsze nawet problemy, bo potrzeba dramatu jest wpisana w człowieczeństwo.
  15. Spoko, i nie martw się, trzy miesiące to jeszcze nie tak strasznie chyba. Ewentualnego cierpienia przy odstawianiu pod kątem fizycznym nie ma się co chyba bać, za krótko zdaje się żeby wyrobić sobie mocarne fizyczne objawy abstynencyjne, ewentualnie psychiczne mogą być bardziej uciążliwe - ale "nie ma takiej rury co się nie da odetkać" - pamiętaj o tym Ja jako totalny nie-specjalista w temacie korzystam z tej tabelki: http://hyperreal.info/node/3210 i tam alprazolam jest na tym samym poziomie co clonazepam. Nie wiem za to jak wygląda sprawa pod kątem potencjału uzależniającego.
  16. To było jak wybór między dezintegracją, a bananem którego już miałem przygotowanego,wyszło na jedno Mimo wszystko szkoda bo mimo ustawicznego trollingu rottena koleżka czasem z sensem gadał. Well, life is butal and full of zasadzkas.
  17. Sądze, że jest bzdurna, płytka, zrobiona dla poklasku i bez przygotowania. Jak wszystkie tego typu medialne akcje. Ot, popier.lą trochę o tym TV, radiu, necie, popiszą w gazetach i rozejdzie się po kościach. Nawet nie słyszałem o tej akcji, ale już mogę się zgodzić z rottenem - wyjdzie tak jak z akcją "cała Polska czyta dzieciom" czyli dzieci dostaną kolejną grę video prędzej na odczepnego niż jakiś rodzic nagle im zacznie książki czytać. W domu w którym się nie kultywuje kultury czytelniczej po prostu coś takiego nie przejdzie, bo rodzice paraanalfabeci książki nie dotkną bo jeszcze się sparzą tym wytworem szatana; natomiast w domu gdzie się czyta to jest to sprawa tak naturalna że nie wymaga żadnych akcji społecznych. Generalnie to w ogóle uważam wszelkie "kampanie społeczne" za pic na wodę i (może zabrzmi jak teoria spiskowa) są przeprowadzane tylko z jednego powodu - żeby spora grupa osób którym żyje się za dobrze z nudów zajęła się "problemami" innych ludzi i przy okazji zgarnęła dla siebie niemałą kasę. Popatrzcie tylko na "twarze" przeróżnych kampanii, jeszcze nie widziałem nikogo ubranego biednie, zawsze jest wypacykowana lalka jakaś albo koleżka w garniaku. Wszystkie kampanie przeciwko przemocy domowej, przeciwko narkotykom, przeciwko gwałtom, jeździe po pijanemu czy najbzdurniejsza akcja o jakiej słyszałem - kampania ateistów "Nie jesteś sam" (a jestem osobą niewierzącą!) - przynoszą ZEROWY rezultat. Zerowy!!! Czyli krótko podsumowując - jest to dla mnie totalny, posrany bezsens, który powinno się - i można! - załatwić w inny sposób, bez wydawania tysięcy złotych na billboardy, spoty w TV, udziały celebrytów i tak dalej. Jak? Ano mianowicie dobrze pamiętam, ze w szkole mieliśmy taki przedmiot jak GODZINA WYCHOWAWCZA. Zadaniem szkoły jest nie tylko uczyć, ale i wychowywać. Na godzinie wychowawczej właśnie powinny być przeprowadzane zajęcia przedstawiające takie różne kontrowersyjne zagadnienia. Tyle że w dzisiejszej szkole gdzie uczeń jest panem i władcą a nauczycielowi nie wolno niegrzecznego gówniarza strzelić linijką po łapie bo zaraz go wyruchają w dupsko obrońcy praw dziecka - sprawa jest praktycznie niemożliwa, bo uczniowie nie szanują nauczycieli, nauczyciel nie może zapanować nad dzieciarnią - jeden wielki bezsens.
  18. Whaaaaat..? Masked Man się ewakuował? :/ Shame...
  19. deader

    Zoopsychologia

    tylko czy faktycznie jest to zabawny problem i parodia psychologii? agresja jako przejaw lęku nie powinna być "przepracowywana" dla podniesienia komfortu życia zwierzęcia? I czy ludzkie zachowania nie są też uwarunkowane w dużej mierze prawami natury? Np. normy społeczne którym się podporządkowujemy... każda społeczność ma swoje, ich nieprzestrzeganie grozi wykluczeniem. Podobnie jest u zwierząt społecznych/stadnych. Badanie zachowań społecznych jest jak najbardziej sensowne, interesujące i może być nawet pożyteczne. Tylko że to jest bardziej chyba socjologia niż psychologia - a w przypadku zwierząt jest takie pojęcie jak etologia. Natomiast psi psycholog to zmarnowane zasoby. Jak ktoś faktycznie ma uzdolnienia w kierunku psychologii, to powinien je wykorzystać do pomocy ludziom. Każdy jeden człowiek jest wart więcej niż milion psów. Więc - tak, dla mnie to parodia. Nawet jeśli chodzi o nazewnictwo. Psychologia wywodzi się z greki, psyche = dusza, logos = myśl. Zwierzęta wedle tradycyjnego pojmowania duszy - nie posiadają jej, stąd "zoopsychologia" to jakiś nowomowny potworek wymyślony przez ekoterrorystów. Jak piesek ma problem bo szczeka i atakuje ludzi, to się nie powinno marnować pieniędzy i czasu na jakieś pseudopsychologiczne zagrywki, tylko psa uśpić i po sprawie, zawsze można kupić / przygarnąć następnego.
  20. renee.madison mądrze gada, zwłaszcza druga część postu. Nie jestem lekarzem, ani nie znam się na lekach tak jak niektórzy tutaj, ale jak sobie patrzę na tabelkę porównawczą mocy benzodiazepin, to afobam (czyli alprazolam tak w ogóle) jest jednym z najsilniejszych leków z tej grupy. Czy można się uzależnić w takim okresie czasu? Zdaje się że jest to możliwe. Przyjmuje się że benzo nie powinno się łykać dłużej niż miesiąc w trybie "regularnym" gdyż po takim czasie już występuje ryzyko uzależnienia. To jest co prawda kwestia indywidualna, na każdego leki działają inaczej. Ale było nie było jesz małe dawki regularnie, do tego zamieniasz na estazolam - lek z tej samej grupy; to trochę chyba tak jak "odstawiać" picie piwa Warka zamieniając je na picie piwa Lech - inna marka, inny smak, działanie - podobne. Tylko nie nakręcaj się niepotrzebnie "na zapas" - nie panikuj że stałaś się jakąś ćpunką już Trzy miesiące to jest i tak bardzo króciutko w porównaniu do niektórych przypadków, więc tak jak ci renee radzi - skocz do lekarza psychiatry po bardziej sensowny zestaw leków i wszystko powinno się unormować. Nawet jeśli twój organizm się już trochę przyzwyczaił do benzo i będziesz odczuwała jakiś "głód" to nie powinien być zdaje się straszliwy, przynajmniej jeśli chodzi o objawy fizyczne.
  21. deader

    Marihuana

    Kalebx3, hehe, oj, jak ja dobrze znam ten stan: "MOGĘ WSZYSTKO!!!"... "ale od jutra" Kaźmisz, no właśnie, czy to jest na plus to sobie musisz sam zwartościować Ale przynajmniej teraz wiemy o co ci chodziło
  22. Nie całkiem łapię logikę tego: skoro masz tą bezsenność sezonowo, i musiałbyś brać prochy całą zimę - to znaczy że potrzebujesz ich TYLKO na zimę, czyli relatywnie krótko. Leki typu hydroksyzyna powinni ci bez większych oporów wypisać, bo ani to uzależnia ani nie ma potencjału rekreacyjnego. Rodzinny ci może nawet jakieś benzo przepisać czy zolpidem, ale z tymi ponoć należy już uważać. No bo bez recepty to tylko Apap Noc i setka wódki, co jest dość skuteczne ale kurewnie niezdrowe Odwiedzić najbliższego lekarza
×