poem
Użytkownik-
Postów
1 202 -
Dołączył
Treść opublikowana przez poem
-
Chciałabym mieć psychoterapeutę, który potrafiłby coś wyciągnąć ze mnie i chciałabym nawet uzupełniać takie tabelki, może łatwiej by mi było określić różne rzeczy... Może uświadamiałabym sobie własne myśli...
-
Chciałabym mieć psychoterapeutę, który potrafiłby coś wyciągnąć ze mnie i chciałabym nawet uzupełniać takie tabelki, może łatwiej by mi było określić różne rzeczy... Może uświadamiałabym sobie własne myśli...
-
Ja dostałam diagnozę, choć obawiam się, że to co mi zdiagnozowano nie jest prawdą a jedynie sprawiam takie wrażenie, a do moich prawdziwych problemów nikt nie ma dostępu. Po prostu moje objawy nie są bardzo nasilone, a to co mnie naprawdę boli jest gdzieś głębiej.
-
Ja dostałam diagnozę, choć obawiam się, że to co mi zdiagnozowano nie jest prawdą a jedynie sprawiam takie wrażenie, a do moich prawdziwych problemów nikt nie ma dostępu. Po prostu moje objawy nie są bardzo nasilone, a to co mnie naprawdę boli jest gdzieś głębiej.
-
Dziwnie czytać, że ktoś ma tak samo. Ja najczęściej w życiowych sytuacjach nie potrafię ocenić jak powinnam postąpić, czy to co ja czuję jest właściwe, czy lepiej podporządkować się temu co ktoś czuje, bo może ja mam jakieś dziwne pomysły.
-
Dziwnie czytać, że ktoś ma tak samo. Ja najczęściej w życiowych sytuacjach nie potrafię ocenić jak powinnam postąpić, czy to co ja czuję jest właściwe, czy lepiej podporządkować się temu co ktoś czuje, bo może ja mam jakieś dziwne pomysły.
-
Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"
poem odpowiedział(a) na napoleon temat w Kroki do wolności
Ja uważam się za głupią, mało inteligentną, bo nie radzę sobie w różnych sytuacjach. Kiedyś moja wartość to były dobre oceny w szkole, ale to tylko w podstawówce, później było gorzej. W gimnazjum coraz bardziej uwierała mnie moja nijakość. Patrzyłam jak się zachowują, uśmiechają, wyrażają inni ludzie (każdy w swój charakterystyczny sposób) i im zazdrościłam, bo ja nie potrafiłam wyrazić absolutnie nic... Nadal się z tym męczę, a już kilka lat temu skończyłam liceum. Teraz jest ważniejsze, by pracować i zarabiać na siebie. Mam też czas na rozwój zainteresowań, mogłabym robić cokolwiek, ale nie mam motywacji. Gdy czuję się lepiej, mam napływ myśli, pomysłów, jak jakaś mania, która szybko mija. -
Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"
poem odpowiedział(a) na napoleon temat w Kroki do wolności
Ja uważam się za głupią, mało inteligentną, bo nie radzę sobie w różnych sytuacjach. Kiedyś moja wartość to były dobre oceny w szkole, ale to tylko w podstawówce, później było gorzej. W gimnazjum coraz bardziej uwierała mnie moja nijakość. Patrzyłam jak się zachowują, uśmiechają, wyrażają inni ludzie (każdy w swój charakterystyczny sposób) i im zazdrościłam, bo ja nie potrafiłam wyrazić absolutnie nic... Nadal się z tym męczę, a już kilka lat temu skończyłam liceum. Teraz jest ważniejsze, by pracować i zarabiać na siebie. Mam też czas na rozwój zainteresowań, mogłabym robić cokolwiek, ale nie mam motywacji. Gdy czuję się lepiej, mam napływ myśli, pomysłów, jak jakaś mania, która szybko mija. -
Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"
poem odpowiedział(a) na napoleon temat w Kroki do wolności
Ja uważam się za głupią, mało inteligentną, bo nie radzę sobie w różnych sytuacjach. Kiedyś moja wartość to były dobre oceny w szkole, ale to tylko w podstawówce, później było gorzej. W gimnazjum coraz bardziej uwierała mnie moja nijakość. Patrzyłam jak się zachowują, uśmiechają, wyrażają inni ludzie (każdy w swój charakterystyczny sposób) i im zazdrościłam, bo ja nie potrafiłam wyrazić absolutnie nic... Nadal się z tym męczę, a już kilka lat temu skończyłam liceum. Teraz jest ważniejsze, by pracować i zarabiać na siebie. Mam też czas na rozwój zainteresowań, mogłabym robić cokolwiek, ale nie mam motywacji. Gdy czuję się lepiej, mam napływ myśli, pomysłów, jak jakaś mania, która szybko mija. -
Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"
poem odpowiedział(a) na napoleon temat w Kroki do wolności
Ja uważam się za głupią, mało inteligentną, bo nie radzę sobie w różnych sytuacjach. Kiedyś moja wartość to były dobre oceny w szkole, ale to tylko w podstawówce, później było gorzej. W gimnazjum coraz bardziej uwierała mnie moja nijakość. Patrzyłam jak się zachowują, uśmiechają, wyrażają inni ludzie (każdy w swój charakterystyczny sposób) i im zazdrościłam, bo ja nie potrafiłam wyrazić absolutnie nic... Nadal się z tym męczę, a już kilka lat temu skończyłam liceum. Teraz jest ważniejsze, by pracować i zarabiać na siebie. Mam też czas na rozwój zainteresowań, mogłabym robić cokolwiek, ale nie mam motywacji. Gdy czuję się lepiej, mam napływ myśli, pomysłów, jak jakaś mania, która szybko mija. -
Głupek ze mnie, ale ciągle się zastanawiam jak można WYPIĆ herbatę ziołową, podczas gdy nic nie chce przejść przez gardło...
-
Głupek ze mnie, ale ciągle się zastanawiam jak można WYPIĆ herbatę ziołową, podczas gdy nic nie chce przejść przez gardło...
-
Strasznie bym chciała wyzbyć się z siebie wzorców czerpanych od rodziców, ale... im starsza (albo bardziej otwarta? bo w ostatnim czasie więcej mówię, rozmawiam) tym częściej widzę, że jestem do nich podobna. Wolę naśladować ludzi, których lubię - bo wtedy lubię też siebie.
-
Strasznie bym chciała wyzbyć się z siebie wzorców czerpanych od rodziców, ale... im starsza (albo bardziej otwarta? bo w ostatnim czasie więcej mówię, rozmawiam) tym częściej widzę, że jestem do nich podobna. Wolę naśladować ludzi, których lubię - bo wtedy lubię też siebie.
-
Mogę tylko napisać, że rozumiem to co czujesz. Ja też nie jestem sobą, przejmuję sposób myślenia i zachowania innych ludzi, naśladuję. Tak jakbym nie potrafiła we własny sposób wyrażać swoich uczuć.
-
Mogę tylko napisać, że rozumiem to co czujesz. Ja też nie jestem sobą, przejmuję sposób myślenia i zachowania innych ludzi, naśladuję. Tak jakbym nie potrafiła we własny sposób wyrażać swoich uczuć.
-
Z dziećmi chyba potrafiłabym się bawić, ale to tylko przypuszczenia, bo nie miałam nigdy okazji. Ja jak byłam mała to nie potrafiłam wymyślać zabaw. Nie umiałam bawić się lalkami barbie tak jak koleżanki, prowadzić "lalkowych" rozmów. Bałam się robić akrobacje na trzepaku. Pod koniec podstawówki dziewczynom totalnie odbijało i wymyślały jakieś wulgarne zabawy. Obecnie lubię się bawić, ale to chyba tylko z wyjątkowymi ludźmi np. jak spacerowałam z kolegą po mieście i wchodziliśmy na wzgórze to nie mogło się obyć bez wyścigów, później jak piliśmy herbatę i wypił pierwszy to dostał ode mnie w nagrodę piosenkę . Z tym samym kolegą skakałam przez ogrodzenie na plac zabaw, ale to było po alkoholu niestety. Bywam dziecinna.
-
Z dziećmi chyba potrafiłabym się bawić, ale to tylko przypuszczenia, bo nie miałam nigdy okazji. Ja jak byłam mała to nie potrafiłam wymyślać zabaw. Nie umiałam bawić się lalkami barbie tak jak koleżanki, prowadzić "lalkowych" rozmów. Bałam się robić akrobacje na trzepaku. Pod koniec podstawówki dziewczynom totalnie odbijało i wymyślały jakieś wulgarne zabawy. Obecnie lubię się bawić, ale to chyba tylko z wyjątkowymi ludźmi np. jak spacerowałam z kolegą po mieście i wchodziliśmy na wzgórze to nie mogło się obyć bez wyścigów, później jak piliśmy herbatę i wypił pierwszy to dostał ode mnie w nagrodę piosenkę . Z tym samym kolegą skakałam przez ogrodzenie na plac zabaw, ale to było po alkoholu niestety. Bywam dziecinna.
-
Może za młoda jestem. Często zajmuję się maluszkiem siostry i widzę, że ja się do tego nie nadaję (dużo bym mogła napisać o swojej nieodpowiedzialności, roztargnieniu itp...).
-
Może za młoda jestem. Często zajmuję się maluszkiem siostry i widzę, że ja się do tego nie nadaję (dużo bym mogła napisać o swojej nieodpowiedzialności, roztargnieniu itp...).
-
A ja właśnie szukam psychoterapii i tak nie wiem jak się do tego zabrać. Raz zadzwoniłam do ośrodka, który mi poleciła moja poprzednia terapeutka, ale nie mieli miejsc - dopiero za (wtedy) kilka miesięcy. Teraz żałuję, bo kilka miesięcy już dawno od tamtego momentu zleciało. Z resztą rozmowa przez telefon była jakaś dziwna, przestraszyłam się i już tam nie próbowałam dzwonić później. Wątpię, by w moim mieście w jakimś ośrodku pomocy społecznej czy oik-u byli dobrzy terapeuci i czy w ogóle - psychoterapeuci czy psychologowie. No i tak siedzę i na myśleniu się kończy, bo nie wiem jak to załatwić
-
A ja właśnie szukam psychoterapii i tak nie wiem jak się do tego zabrać. Raz zadzwoniłam do ośrodka, który mi poleciła moja poprzednia terapeutka, ale nie mieli miejsc - dopiero za (wtedy) kilka miesięcy. Teraz żałuję, bo kilka miesięcy już dawno od tamtego momentu zleciało. Z resztą rozmowa przez telefon była jakaś dziwna, przestraszyłam się i już tam nie próbowałam dzwonić później. Wątpię, by w moim mieście w jakimś ośrodku pomocy społecznej czy oik-u byli dobrzy terapeuci i czy w ogóle - psychoterapeuci czy psychologowie. No i tak siedzę i na myśleniu się kończy, bo nie wiem jak to załatwić
-
U mnie te zaburzenia nie są bardzo nasilone. Ale jednak, często wycofuję się jeszcze zanim spróbuję. Próbowałam terapii (byłam w ośrodku psychoterapeutycznym 9 miesięcy), ale była nieskuteczna, bo nie potrafiłam mówić o sobie. Teraz czuję, że bym potrafiła, ale nie wiem gdzie znajdę dobrego psychoterapeutę na nfz.
-
U mnie te zaburzenia nie są bardzo nasilone. Ale jednak, często wycofuję się jeszcze zanim spróbuję. Próbowałam terapii (byłam w ośrodku psychoterapeutycznym 9 miesięcy), ale była nieskuteczna, bo nie potrafiłam mówić o sobie. Teraz czuję, że bym potrafiła, ale nie wiem gdzie znajdę dobrego psychoterapeutę na nfz.
-
To ja podobnie - nie zamierzam się rozmnażać. Być może kiedyś to się zmieni, kiedy kogoś poznam, ale tak patrząc na to chłodno w tym momencie nie mam takich planów. Moja siostra już ma dziecko, które wychowuje sama.