Skocz do zawartości
Nerwica.com

poem

Użytkownik
  • Postów

    1 202
  • Dołączył

Treść opublikowana przez poem

  1. To ja podobnie - nie zamierzam się rozmnażać. Być może kiedyś to się zmieni, kiedy kogoś poznam, ale tak patrząc na to chłodno w tym momencie nie mam takich planów. Moja siostra już ma dziecko, które wychowuje sama.
  2. Ja od mamy słyszałam po kłótni na przykład, jako usprawiedliwienie "przecież wiesz, że cię kocham" Nie, nie wiem...
  3. Ja od mamy słyszałam po kłótni na przykład, jako usprawiedliwienie "przecież wiesz, że cię kocham" Nie, nie wiem...
  4. Zdarza mi się być na koncertach, nawet poskaczę i potańczę trochę, ale to takie nienaturalne jest.
  5. Zdarza mi się być na koncertach, nawet poskaczę i potańczę trochę, ale to takie nienaturalne jest.
  6. Ach, no właśnie, co to jest miłość właściwie? Gdyby ktoś mi powiedział, że mnie kocha/lubi, nie zrozumiałabym dlaczego, tłumaczyłabym sobie, że to jakaś pomyłka, że nie wie jaka jestem naprawdę.
  7. Ach, no właśnie, co to jest miłość właściwie? Gdyby ktoś mi powiedział, że mnie kocha/lubi, nie zrozumiałabym dlaczego, tłumaczyłabym sobie, że to jakaś pomyłka, że nie wie jaka jestem naprawdę.
  8. Nie czułam się kochana przez rodziców. Może dlatego, że faktycznie mnie nie kochali, a może ja byłam za bardzo zamknięta w sobie. Teraz przyjmowanie pozytywnych uczuć od innych osób też jest dla mnie trudne, może niemożliwe... Takie uczucie, że nie ma za co mnie kochać.
  9. Ja też boję się dorosłości, odpowiedzialności. Dzieciństwo miałam czasem fajne, ale głównie pamiętam, że byłam bardzo zalękniona. Jako nastolatka właściwie nie szalałam, nie buntowałam się. Teraz mam 22 lata i czuję jak czasem mi odbija, jak potrzebuję wykrzyczeć swoje zdanie. Ale... Brakuje mi swobody w zachowaniu, jestem skrępowana. I boję się samodzielności. Pracuję dorywczo, na stałe nie mogę znaleźć pracy. Chciałabym wynająć chociaż pokój z koleżanką (spokojna, fajna dziewczyna, która z resztą ma podobne problemy... ale radzi sobie lepiej). Widuję ludzi młodszych ode mnie albo rówieśników pracujących np. na recepcji, w urzędzie albo w sklepie. Zazdroszczę im.
  10. Mój tata jest chory odkąd pamiętam. Wydawał się czasem dziwnie obcy, ale zawsze był tatusiem. Dwa oblicza... To budziło we mnie niepewność i strach. Bo pamiętam też jak z mamą się kłócili i jak ona go traktowała. Bywało, że spał na podłodze w przedpokoju lub kuchni. Teraz jak widzę u siebie pewne zachowania podobne do tych jego to widzę jak mama mnie za to nienawidzi. Tak naprawdę to nie wiedziałam co z tatą się dzieje, mama ze mną nigdy nie rozmawiała na ten temat, z resztą w ogóle nie przypominam sobie bym z kimkolwiek rozmawiała jak byłam dzieckiem. Jak trochę dorosłam i mama próbowała to dziwiłam się, że coś ode mnie chce, że ja istnieję, że niby mogę mówić (choć zwykle jest tak, że ona oczekuje, że powiem to co ona chce usłyszeć, a nie to co myślę. Jak mówię to co myślę to w ogóle nie słucha...) Tak mnie moja rodzina ukształtowała... Terapia? Byłam w Zagórzu 9 miesięcy. Niewiele mi to dało niestety. Nie potrafiłam mówić. cytuję tylko fragmencik, który mnie dotyczy (pewnie wiele by ich było w tym wątku, ale nie przeczytałam całego) Coraz częściej tak mam, od kilku lat. Boję się, że stracę kontrolę, zrobię coś dziwnego lub strasznego.
×