Skocz do zawartości
Nerwica.com

poem

Użytkownik
  • Postów

    1 202
  • Dołączył

Treść opublikowana przez poem

  1. poem

    Samotność

    Ja głosuję za chudzielcem
  2. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    To jeszcze słówko wyjaśnienia do tego. Ja poprawiam wszelkie błędy interpunkcyjne. Nie potrafię napisać zdania nie zaczynając od dużej litery i kropki na końcu. Próbuję to olać, pisać szybciej, ale no nie mogę Nie miałam aż tak. W ogóle nie nazwałabym siebie alkoholiczką. Nie wiem, ciągle nie wiem co mi jest, co ze sobą zrobić. -- 28 lip 2013, o 21:15 -- Naprawdę niezłe osiągnięcie. Ja nie wyobrażam sobie pójść na koncert, na dyskotekę, imprezę bez picia, nie potrafię się bawić bez picia bo jestem zbyt spięty, boje się spojrzeń i tego co pomyślą inni w życiu bym nie wyszedł na parkiet na trzeźwo. Ale chyba sporo osób tak ma, większość jednak pija przed imprezami, ja gdybym nie pił to bym nie zaznał nawet minimum towarzyskiego życia, choć też za dużo go nie zaznałem. Jak dodam, że musiałam nie wziąć ze sobą portfela, bo inaczej bym nie wytrzymała nie skusić się na piwko będąc w pubie - to moje osiągnięcie nieco przyblednie Jak dodam, że po powrocie do domu musiałam sobie poprawić nastrój w sposób wiadomy - już nie ma mowy o osiągnięciu.
  3. poem

    Samotność

    A który facet chce mieć miękką laskę Nic taką nie zdziała przecież. Taki smutny z pozoru wątek, a ja czytam i co chwilę się śmieję
  4. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Ja pierwszy raz się upiłam jak miałam 19 lat, wcześniej mnie nikt nie zapraszał na imprezy, więc i nie było okazji. Fajnie było To już się nigdy nie powtórzy, heh. Obawiam się, że jak wypiję jedno piwo i zacznę się dobrze bawić to sięgnę po kolejne, więc wolę nie zaczynać. Już ja siebie znam. Aczkolwiek na zlocie (gdy jeszcze planowałam jechać) nie zamierzałam sobie szczędzić. Hm, nie wiem, coś pomiędzy. W każdym razie kulturalnie
  5. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Woleć to sobie można Ja się czuję mało dojrzała jak na swój wiek, naprawdę. Ja już nie piję z ludźmi, od niedawna. Patrzę na nich jak "świetnie się bawią". Byłam ostatnio na kilku koncertach, na trzeźwo (wow, osiągnięcie!) i zastanawiałam się czy rzeczywiście jest tak świetnie, a ja się nie umiem bawić, czy ta ich zabawa to zasługa wyłącznie alkoholu. Obstawiam to drugie patrząc przez pryzmat siebie. A poza tym np. ułatwia mi komunikowanie się przez internet, bo tak to mi idzie bardzo opornie, taki post jak ten, niezbyt długi, to co najmniej pół godziny pisania, myślenia, poprawiania... Na mnie ta metoda nie zadziała, mam sklepy pod nosem.
  6. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Może to tylko takie obserwacje, dziwne teorie. Bo z obserwacji, nie z doświadczenia, mówię. O współczuciu dla dzieci ludzi zaburzonych psychicznie nawet nie mówię... A z doświadczenia to alkohol wiele razy pomagał w zawarciu znajomości na-(bardzo)-krótką-chwilę.
  7. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Ano dwudziecha na karku już nie od dziś Nie byłam nigdy skoncentrowana na "szukaniu". Kiedyś nie potrzebowałam "mieć chłopaka". Teraz wydaje mi się, że wszelkie związki to tylko jakieś uwikłanie w kłopoty, związki ludzi zaślepionych miłością. -- 27 lip 2013, o 23:09 -- Głębią? Nie czuję w sobie żadnej głębi...
  8. poem

    Samotność

    Ja już nie wiem czego chcę. Pewnie w lubiłabym przebywać z ludźmi, których... lubię
  9. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Dzięki za słowa wsparcia nie będę się odnosić do wszystkiego co napisaliście choć mam sporo myśli w głowie. Zrozumienie przez kogoś też pomaga. Aha, rotten soul, chyba pisałeś o tym, że liczysz na to, że kogoś poznasz na forum, z resztą zloty są szansą na realne znajomości, przyjaźnie. Zależy też jaką samotność mamy na myśli. Mam rodzinę (mama, siostra itd. i czasem - jak dziś - mam dość ciągłej obecności kogoś obok; ale też powinnam docenić, że nie pozwalali mi siedzieć w domu bezczynnie, a z własnej inicjatywy olałabym łażenie do urzędu pracy, który jednak, co by nie mówić, dał mi staż w fajnym miejscu). Nie mam z kolei nikogo bliskiego, kto mnie zna, z kim bym mogła pogadać, spędzić czas. Czy to ludzie "normalni" czy "nienormalni" (z podobnymi z pozoru problemami) - z nikim się nie zaprzyjaźniłam. Do dziś myślałam, że się izoluję od ludzi. Ale tak naprawdę cholernie się nimi przejmuję. Ludźmi nic nieznaczącymi w moim życiu. Chciałabym się odciąć całkowicie, olać... Albo umieć odróżnić to co wartościowe od reszty. Chyba popłynęłam nie na temat...
  10. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Wczoraj wieczorem do 22 męczyłam się z myślą o pójściu do sklepu po alkohol. Jednak udało mi się tego nie zrobić, siedziałam i czytałam książkę aż zasnęłam. Samotność, brak odwagi i zwykła nuda. Dziś też się będę z tym zmagać.
  11. poem

    czego aktualnie słuchasz?

    wstawiajcie po znaku = tylko to co jest w końcówce adresu (też po = ) np. [videoyoutube=9AN04imFDK8]
  12. poem

    czego aktualnie słuchasz?

    Niii, nie ładne, po co takie przeróbki jak pierwotna wersja jest tak dobra. W ogóle ktoś nie zrozumiał przekazu tej piosenki A lubię tą na przykład [videoyoutube=MiinLTMb4Hs][/videoyoutube]
  13. poem

    czego aktualnie słuchasz?

    piosenek z Akademii Pana Kleksa
  14. poem

    Co teraz robisz?

    Ja dziś w rodzince miałam podwójne świętowanie, które właśnie zakończyłam. Popijam zieloną herbatkę teraz.
  15. Nigdy nie jadłam awokado. Wpisuję na listę rzeczy do spróbowania
  16. poem

    Samotność

    Być w jakiejś dziedzinie najlepszym - kto by nie chciał
  17. poem

    Co teraz robisz?

    Ja niedługo idę na ślub i wesele siostry - pierwszy raz w życiu będę w takim czymś uczestniczyć i mam nadzieję ostatni. Ale nie nastawiajmy się negatywnie, może nie będzie źle Ja w ogóle nie wiem czego się spodziewać.
  18. poem

    Co dziś na obiad?

    Ja z zieloną. Czerwoną raz miałyśmy, ale się rozgotowała (z resztą ta zielona też rozpaćkana ), jeszcze kiedyś muszę spróbować Cebula smażona - pychotka. Por duszony też. Czemu całe życie nie lubiłam pora?
  19. poem

    Co dziś na obiad?

    tak na szybko - ryż z soczewicą (moje lubione danie ostatnio ) gotowana kukurydza
  20. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Balladyna, zmienny pisał o NN (zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne) - ja mam z objawów tego zaburzenia "połowę" (a może i mniej), czyli obsesje. To mi bardzo miesza w głowie. Z jednej strony mogę siebie oceniać bardzo surowo i już uznać siebie za alkoholiczkę. To może lepsza opcja nawet w tym przypadku, bo przestanę pić zupełnie (mało realna opcja), nie wmawiając sobie, że mogłabym się kontrolować. Z drugiej strony mogę uznać, że przesadzam, olać natręta, nie nakręcać się. A ja postanowiłam nie pić na imprezach, bo źle się to dla mnie kończyło (tak ogólnie mówiąc). Pomyślałam, że lepiej pić w samotności "nikomu nie szkodząc". To co mi pozostaje w mojej sytuacji zrobić? Leczenie? Myślałam rzeczywiście, że mogę pić rzadziej oraz jawnie - siedzieć z kuflem piwa (bardziej akceptowane) zamiast szklanki z drinkiem udającym zwykły sok.
  21. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    zmienny, ok, dzięki za wyjaśnienie, musiałam przeczytać kilka razy i już wiem o co chodziło Średnio u mnie z analizą swoich myśli, ale fakt - wiem lepiej niż ktoś zupełnie z zewnątrz.
  22. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    wiesz co to jest nerwica natręctw? równie dobrze można iść do tematu ludzi wypisujących natrętnych myśli i każdemu zastanawiającemu się czy jest psychopatą, napisać, że ludzie, którzy nie są psychopatami nie mają takich myśli. więc ja z kolei chciałem tylko przekazać, że nie wszystko jest takie czarno-białe. A to jest pytanie do mnie czy do Balladyny w dalszym ciągu piszesz? :> -- 24 lip 2013, o 15:08 -- Bym się kłócił z tym, jednak prawie wszyscy ludzie wiedzą że przesadne picie może skończyć się kacem, a w dłuższej perspektywie nałogiem, a trudno to powiedzieć o chlebie czy maśle( czy innym smarowidle) które są produktami które codziennie spożywa prawie każdy. Ja się wychowałem w rodzinie prawie bezalkoholowej( nawet na urodzinach czy innych rodzinnych uroczystościach było co najwyżej wino i to w małej ilości) i w dzieciństwie miałem wrażenie że ktoś kto wypije se parę piw w weekend to już alkoholik, bo w opowieściach matki i ojca( mają liczne rodzeństwo z partnerami alkoholikami) każde picie alkoholu kojarzyło mi się z destrukcyjnym nałogiem. Jakbym powiedział matce ile w życiu wypiłem, albo że potrafię wypić 8 piw czy 0,5 litra wódki to by nie uwierzyła, albo uznała mnie za alkoholika, ona myśli że w życiu na raz więcej niż 3 piw nie wypiłem. U mnie alkoholu nie było w domu jak byłam dzieckiem, piwa w lodówce nigdy nie widziałam. Jak kiedyś mama kupiła (już byłam starsza) to bałam się, że wpada w nałóg.
  23. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Ile czasu musi minąć by Twoja rodzina zauważyła ,że nie jesteś trzeżwa??Rok dwa a może nikt nie zauważy ? Ja wyjeżdżałam z domu by muc spokojnie się relaksować przy piwku bo rodzina mi w tym ,,przeszkadzała''.Wyprowadziłam się z domu i się zaczęło picie ,,do komputera'' .Teraz to wiem ,że więcej tracę niz zyskam takim relaksem. Bardzo prawdopodobne, że nikt nie zauważy przez długi czas albo po prostu nie skomentuje, bo nie jest to aż tak częste.
  24. poem

    Pod Trzeźwym Aniołem

    Ja się nie czuję chora. Choć wiem, że nie mogłabym tak zupełnie zrezygnować. I jak nie ten weekend to następny albo - tego bym chciała uniknąć - w tygodniu... A może jednak mogłabym.
  25. Nawet jeśli widzieliście film jak ja pięć razy, warto przeczytać.
×