mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
U mnie raczej daje znać z tą samą intensywnością. Unikam walki ze swoimi problemami, bo to by zburzyło mój świat.
-
Ja przy lęku miewam: drżenie ciała, gorąc, szybkie bicie serca, jąkanie, utrudnione oddychanie. Z wychodzeniem z domu nie mam problemu, w przypadku osób dorosłych lęk mam tylko przy rozmowie, gdy mijam tylko to nie. Lęk przy samym przechodzeniu koło ludzi miewam tylko, gdy mijam osoby tak na oko do około 20 roku życia.
-
Ja trochę rozważałem, że może przyczyną mojej fobii jest przemoc w mojej rodzinie, psychiczna, która była przede wszystkim w moich pierwszych 3-4 latach życia i fizyczna, która była w czasie ciąży mojej matki i moim pierwszym roku życia. Ale przeczytałem gdzieś, że nie zawsze ona jest winna tej fobii. -- 20 mar 2013, 13:45 -- U mnie w rodzinie z tego co wiem, to nikt nie ma socjofobii. U mnie okres szkolny nasilił objawy socjofobii, dokuczali mi cały okres szkolny w punktem kulminacyjnym w pierwszej klasie liceum. -- 20 mar 2013, 13:52 -- Ja ich chyba nie chcę w realu. U mnie występuje zarówno lęk jak i introwertyzm, nigdy nie chciałem ze swoim lękiem walczyć, rodzice mi czasem dogryzali z tego powodu, szczególnie ojciec. Natomiast w fantazjach myślowych zdarza mi się zabiegać o kontakty z ludźmi i podziw.
-
Ja mam tak, że się stresuje przy każdym mówieniu do kogoś (im więcej mam powiedzieć, tym bardziej) No tak, nie uwzglednilem tego w moim poscie, ale moj stres rowniez sie poteguje kiedy jestem zmuszony rozwinac swoja wypowiedz. Ciekawi mnie Twoja ucieczka w swiat fantazji, w jaki sposob ja realizujesz ? Po prostu wyobrażam sobie w myślach różne rzeczy (kołysząc się przy tym) np. siebie jako "gadułę" zwracającego uwagę innych (w myślach stresu nie ma, bo to ja wszystko kontroluję); siebie w roli bohatera w różnych sytuacjach, zarówno życiowych, jak i abstrakcyjnych; siebie szalejącego na jakimś koncercie albo siebie władającego nadprzyrodzonymi mocami, ludzkością, wszechświatem. Podczas takiego wyobrażania sobie poprawia mi się humor, czasem mam wtedy poczucie bycia panem i władcą, wtedy jeszcze bardziej mi się poprawia humor. Czasem słucham odpowiedniej muzyki, bo wtedy jeszcze łatwiej mi wyobrażać sobie różne rzeczy.
-
Dobrze jest też chyba znać przyczynę. Ja tu, gdzie sięgam pamięcią, pierwszy raz poczułem lęk przed rozmową z ludźmi na początku zerówki. Co jest przyczyną, to nie wiem, przed zerówką mam tylko kilka bardzo krótkich przebłysków z dzieciństwa i nic z nich nie wynika.
-
Czasem mam, ale teraz trochę mniej, bardziej miałem w dzieciństwie i okresie nastoletnim. Częściej, gdy się stresuję mam "parcie" na to drugie.
-
Mam podobnie, mnie pisanie posta często zajmuje dużo czasu, często się też zastanawiam, czy dana wypowiedź tekstowa będzie zrozumiana, czy nikt nie skrytykuje. W realu staram się niczego nie opowiadać, w ogóle unikam rozmów z ludźmi, ale gdy już koniecznie muszę, to się nad wszystkim zastanawiam. Mam podobnie, gdy muszę rozmawiać przez telefon z kimś obcym lub mało mi znanym. Ja mam tak, że się stresuje przy każdym mówieniu do kogoś (im więcej mam powiedzieć, tym bardziej) Mam dość podobnie w sytuacji, gdy muszę z kimś rozmawiać. Ja się nawet nie przymierzam do robienia prawka, nie chodzi tylko o lęki, ale też o inne problemy. Ja się zawsze bałem krytyki, w dzieciństwie gdy miałem coś zrobić, to często włączał mi się perfekcjonizm i strach, że zostanę skrytykowany, jeśli nie wyjdzie mi idealnie. U mnie w domu źle się działo tylko w moich pierwszych 3 może 4 latach życia, później nic bardzo szczególnego, była dyscyplina, byłem zazwyczaj posłuszny, ale bałem się o swoje bezpieczeństwo, gdy ktoś był na mnie zły, trochę źle się też czułem w nieprzewidywalnych sytuacjach i tak mam do dziś. Też mnie bardzo ranią porażki i krytyka. Co do przeszłości, to ja ją często analizuję, próbuję rozgryźć, co się wydarzyło, szczególnie w moich pierwszych kilku latach życia, z których w zasadzie nic nie pamiętam, wiem tylko od matki trochę o awanturach, ale bez dużych szczegółów. Alkoholu nie piję, ja lubię nie myśleć o problemach (przeważnie wycofuję się z ich rozwiązania) ani o przyszłości i uciekać w świat fantazji. Ja chyba nie mam za bardzo marzeń, tylko dążę do tego, by zawsze mieć jak najwięcej spokoju, poczucia bezpieczeństwa i przewidywalność sytuacji.
-
W moim przypadku dominujący typ derealizacji wydaje mi się być skutkiem jakby zaburzeń psychotycznych lub padaczkowych w lekkiej odmianie, ewentualnie jakichś zaburzeń dysocjacyjnych. Tak go postrzegam. A co powiedział specjalista? Jaki ? Neurolog ? Nie wie o tym na razie. I tak nie mogę powiedzieć o wszystkich swoich objawach, bo by rodzice mogli się na mnie wściekać. Na najbliższej wizycie będę chciał pokazać neurologowi wynik EEG, zobaczę co powie.
-
Co wam pomaga gdy jest na prawdę beznadziejnie ?
mark123 odpowiedział(a) na xxxl96 temat w Kroki do wolności
Podejmuję działania mające na celu nie dopuszczać do mnie emocji i "przenieść się" w świat fantazji. -
Ja się boję owadów, odkąd pamiętam, przyczyn nie znam, poszlaka jest taka, że pierwszy rok mojego życia wychowywałem się w domu, w którym na strychu miały gniazdo pszczoły albo szerszenie (nie wiem dokładnie). Jak widzę jakąś pszczołę, osę itp. to wykonuję ruchy jak jakiś opętany i ludzie się gapią
-
Ja od dziecka bałem się psów (lęk nie dotyczył tylko psów mojej babci, chyba że szczekały lub warczały bez jasnego dla mnie powodu), przyczyna nie jest do końca znana. Z czasem lęk zamienił się w złość. Obecnie, gdy mijam jakiegoś psa to czuję niepokój i bardzo silną złość i gdy jest możliwość omijam go jak najszerszym łukiem. Mam hipotezę taką, że może to po pewnej rzeczy, którą mój ojciec raz zrobił psu mojej babci, może potem pies zaczął się bardzo dziwnie zachowywać i się przestraszyłem.
-
Dziś rano miałem jakieś zamieszanie. Z jednej strony brała mnie lekka głupawka, z drugiej byłem senny, z innej czułem jakiś niepokój, obawę, a z jeszcze innej gdy pomyślałem sobie o wczorajszym mailu z uczelni, to czułem wściekłość.
-
Myślę, że w podstawówce byłem przez nauczycieli postrzegany jako pilny uczeń, grzeczny, mocno nieśmiały, zamknięty w sobie trzymający się zawsze na uboczu, czasem perfekcjonista; przez rówieśników prawdopodobnie jako samolub, maminsynek, tchórz, niezdara, kujon. W gimnazjum przez nauczycieli raczej podobnie jak w podstawówce; przez rówieśników też jak w podstawówce (za wyjątkiem maminsynka) oraz trochę "śmieszek". W liceum przez nauczycieli prawdopodobnie jako grzeczny zamknięty w sobie odludek, ale często olewator nauki; przez rówieśników jako samolub, niezdara, śmieszek, stuknięty.
-
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Nie zgadzam się z tym, że dzieci intuicyjnie wyczuwają wszystkie nieodpowiednie zachowania. -
Wczoraj przed pójściem spać odebrałem pewnego maila od mojej uczelni. Tak mnie wkurzył, że miałem ochotę... zrobić komuś fizyczną krzywdę ze szczególnym okrucieństwem
-
Na bitkę wołową w sosie + ziemniaki + kalafior.
-
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
a mnie sie wydaje, ze wtedy kiedy wiedza ze takie a zachowania sa nieodpowiednie. Dziecko nie powinno czuc strachu przed rodzicem To nie wiem, czy by czasu starczyło, jakby tak tłumaczyć dzieciom tak, by zrozumiały, każde nieodpowiednie zachowanie, dlaczego jest nieodpowiednie. -
Czasem mam tak, że samo z siebie dopada mnie uczucie, że ktoś mnie łaskoczę po tułowiu i muszę go wtedy zasłonić rękami, wtedy trochę to uczucie słabnie.
-
Tzn. jakie? Pierwsza możliwość to zaburzenia nerwicowe, druga możliwość to zaburzenia ze spektrum autyzmu. -- 18 mar 2013, 23:39 -- Ja gdy nie wykonam swoich ruchów, to czuję jakieś takie dziwne uczucie, którego nie potrafię określić dokładnie.
-
Chyba różne mogą być przyczyny. W moim przypadku są chyba dwie możliwości, tak mi się wydaję. Ja to w ogóle przedziwne ruchy wykonuję.
-
Mam w dużym stopniu podobnie, lęk przed jakąkolwiek krytyką, konfliktem, "szefostwem", rozmowami z ludźmi. No i mam wrażenie, że w pracy się nie sprawdzę. Ja miałem na razie tylko praktykę studencką 2 lata temu (w tym będę mieć drugą). Mocno się bałem, co to będzie, szczególnie odzywania się do ludzi i tego, że się w żadnym stopniu nie sprawdzę i będą mnie krytykować, albo wyrzucą, ale jakoś poszło. W trakcie odbywania praktyki lęk towarzyszył mi przede wszystkim, gdy musiałem komuś coś powiedzieć i podczas wykonywania danego polecenia, bo mi się włączał wtedy perfekcjonizm i myśl, że może mi się nie udać wykonać polecenia perfekcyjnie.
-
Też często wykonuję różne dziwne ruchy, np. teraz