mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
Ja się bardzo szybko zrażam do wszystkiego. Jak mi coś nawet prostego nie wyjdzie, to mnie to emocjonalnie boli i już nie podejmuję jakichkolwiek działań. -- 17 mar 2013, 16:23 -- Ja nie stosuję u siebie żadnej ścisłej, konkretnej samodiagnozy, stosuję konkretne podejrzenia. Lekarze też mi trochę namłynili w tym, jakie konkretne podejrzenia powinienem mieć, co do siebie.
-
Ja się bardzo szybko zrażam do wszystkiego. Jak mi coś nawet prostego nie wyjdzie, to mnie to emocjonalnie boli i już nie podejmuję jakichkolwiek działań. -- 17 mar 2013, 16:23 -- Ja nie stosuję u siebie żadnej ścisłej, konkretnej samodiagnozy, stosuję konkretne podejrzenia. Lekarze też mi trochę namłynili w tym, jakie konkretne podejrzenia powinienem mieć, co do siebie.
-
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
A czwarty nikogo. -
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
A czwarty nikogo. -
Nie widzę sensu, bym miał się rozwijać. Poza tym i tak nie potrafię nawiązywać kontaktu z ludźmi. nie widzisz sensu?nie mam wiecej pytań. Nie ma sensu się rozwijać, bo i tak mi nic nie wyjdzie. Tak do tego podchodzę.
-
Nie widzę sensu, bym miał się rozwijać. Poza tym i tak nie potrafię nawiązywać kontaktu z ludźmi. nie widzisz sensu?nie mam wiecej pytań. Nie ma sensu się rozwijać, bo i tak mi nic nie wyjdzie. Tak do tego podchodzę.
-
Nie widzę sensu, bym miał się rozwijać. Poza tym i tak nie potrafię nawiązywać kontaktu z ludźmi.
-
Nie widzę sensu, bym miał się rozwijać. Poza tym i tak nie potrafię nawiązywać kontaktu z ludźmi.
-
Ja się nigdy nie czułem samotny, pomimo że nigdy nie miałem żadnych znajomych, już jako pięciolatek byłem odludkiem. Obecnie czasem rozmawiam sobie z "ktosiem" w głowie i jest fajnie
-
Ja się nigdy nie czułem samotny, pomimo że nigdy nie miałem żadnych znajomych, już jako pięciolatek byłem odludkiem. Obecnie czasem rozmawiam sobie z "ktosiem" w głowie i jest fajnie
-
1. To nie ja piorę w domu 2. Nigdy nie rozpatrywałem złych rzeczy w kategorii wybaczyć, nie wybaczyć. 3. Gra w karty (remik i tysiąc) 1. Jaka jest Twoja ulubiona sałatka ? 2. Jaka jest teraz u Ciebie pogoda ? 3. Czy lubisz muzykę andyjską ?
-
1. To nie ja piorę w domu 2. Nigdy nie rozpatrywałem złych rzeczy w kategorii wybaczyć, nie wybaczyć. 3. Gra w karty (remik i tysiąc) 1. Jaka jest Twoja ulubiona sałatka ? 2. Jaka jest teraz u Ciebie pogoda ? 3. Czy lubisz muzykę andyjską ?
-
Ja wieczorami robię coś takiego, że pocieram rękami twarz 4 razy, następnie dłonie no siebie 4 razy, potem znów twarz, potem dłonie. Następnie opieram dłonie o tylną część bioder i tak trzymam przez chwilę, następnie pocieram dłonie 4 razy i tak 4 razy. Później znowu 2 razy po 4 twarz i 2 razy po 4 dłonie pocieram, następnie znowu powtarzam 4 razy to z biodrami i na koniec pocieram dłonie o siebie 4 razy po 4 razy. Nie zawsze w ciągu wieczora wykonuję to tylko raz, czasem więcej razy. Rytuału nie powtarzam zawsze co wieczór. Przychodzą okresy, kiedy wykonuję to co wieczór, a potem jest przerwa. Gdy przyjdzie nowy "epizod" to czasem zmienia się ilość razy, jaką daną czynność w tym wykonuję. Mój rytuał raczej nie jest związany z nerwicą, a bardziej z jakimiś zaburzeniami osobowości. Nie towarzyszy mu żaden typowy lęk, tylko jakieś poczucie, że robiąc to, robię coś pomocnego dla kogoś, że jak tego nie wykonam, to moje poczucie własnej wartości jeszcze bardziej spadnie i że będę mieć wyrzuty sumienia, że nie pomogłem. Podczas rytuału pojawia się też popęd seksualny do wykonywania tego rytuału
-
Ja wieczorami robię coś takiego, że pocieram rękami twarz 4 razy, następnie dłonie no siebie 4 razy, potem znów twarz, potem dłonie. Następnie opieram dłonie o tylną część bioder i tak trzymam przez chwilę, następnie pocieram dłonie 4 razy i tak 4 razy. Później znowu 2 razy po 4 twarz i 2 razy po 4 dłonie pocieram, następnie znowu powtarzam 4 razy to z biodrami i na koniec pocieram dłonie o siebie 4 razy po 4 razy. Nie zawsze w ciągu wieczora wykonuję to tylko raz, czasem więcej razy. Rytuału nie powtarzam zawsze co wieczór. Przychodzą okresy, kiedy wykonuję to co wieczór, a potem jest przerwa. Gdy przyjdzie nowy "epizod" to czasem zmienia się ilość razy, jaką daną czynność w tym wykonuję. Mój rytuał raczej nie jest związany z nerwicą, a bardziej z jakimiś zaburzeniami osobowości. Nie towarzyszy mu żaden typowy lęk, tylko jakieś poczucie, że robiąc to, robię coś pomocnego dla kogoś, że jak tego nie wykonam, to moje poczucie własnej wartości jeszcze bardziej spadnie i że będę mieć wyrzuty sumienia, że nie pomogłem. Podczas rytuału pojawia się też popęd seksualny do wykonywania tego rytuału
-
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Nie wszyscy, ale moim zdaniem wśród dorosłych jest więcej osób przewidywalnych niż wśród dzieci. -- 17 mar 2013, 13:38 -- Nie lubię wesołej, bardzo luźnej atmosfery, a wśród dzieci taka dominuje. Wolę spokój i powagę. -
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Nie wszyscy, ale moim zdaniem wśród dorosłych jest więcej osób przewidywalnych niż wśród dzieci. -- 17 mar 2013, 13:38 -- Nie lubię wesołej, bardzo luźnej atmosfery, a wśród dzieci taka dominuje. Wolę spokój i powagę. -
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Ja się bałem nieprzewidywalności dzieci jeszcze, gdy sam byłem dzieckiem, już od pierwszego dnia zerówki (wolę, gdy wszystko jest przewidywalne, no a dzieci są w większości nieprzewidywalne). Też mam coś w tym stylu. Nawet jak kiedyś oglądałem zdjęcia z albumu rodzinnego i widziałem tam siebie, jako niemowlaka, to czułem niechęć. W zdjęciach z późniejszego okresu może już nie byłem taki brzydki, ale i tak wyglądałem... nienormalnie. -
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Ja się bałem nieprzewidywalności dzieci jeszcze, gdy sam byłem dzieckiem, już od pierwszego dnia zerówki (wolę, gdy wszystko jest przewidywalne, no a dzieci są w większości nieprzewidywalne). Też mam coś w tym stylu. Nawet jak kiedyś oglądałem zdjęcia z albumu rodzinnego i widziałem tam siebie, jako niemowlaka, to czułem niechęć. W zdjęciach z późniejszego okresu może już nie byłem taki brzydki, ale i tak wyglądałem... nienormalnie. -
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Zawsze staram się omijać szerokim łukiem dzieci, a gdy przechodzę koło nich w bliskiej odległości, to mam jakieś tiki. -
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Zawsze staram się omijać szerokim łukiem dzieci, a gdy przechodzę koło nich w bliskiej odległości, to mam jakieś tiki. -
U mnie występują w pełni objawy z punktów: 1, 2, 4, 6, 7, oraz częściowo z 5 (bo nie mam wyszczególnienia dla osób starszych) i z 8 (bo mam chyba średnią zdolność do odczuwania przyjemności)
-
U mnie występują w pełni objawy z punktów: 1, 2, 4, 6, 7, oraz częściowo z 5 (bo nie mam wyszczególnienia dla osób starszych) i z 8 (bo mam chyba średnią zdolność do odczuwania przyjemności)
-
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
mark123 odpowiedział(a) na cerebro temat w Psychologia
Ja tego nie lubię... ale w zasadzie nie da się inaczej odnosić do małego dziecka, może niektórzy potrafią "rozmawiać" jak z dorosłym. Nie lubię mówić do niemowlaka, nie umiem, czuję zakłopotanie. Mogę czytać mu książki i wierszyki. Ja akurat nie mam kontaktu z dziećmi, niemowlakami i dobrze. Kiedyś miałem tak, że odczuwałem silną złość, gdy miałem wrażenie, że jakieś małe dziecko się na mnie patrzy, ale nauczyłem się ignorować to, czy się patrzy, czy nie.