Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Witam wszystkich forumowiczów. W Golinie (woj. Wielkopolskie) piękna, słoneczna pogoda. Właśnie wpuściłem kota do domu i puściłem zespół the Bangles.
  2. Saraid, wiesz powiem ci, że mam jakieś pozytywne nastawienie do ludzi. Może nie jest to jakaś miłość, ale taka zalotna sympatia. A jest tu ktoś, kto mnie darzy życzliwością? Czuję się jakiś taki sam.
  3. Bianka78, chociaż odchodzisz na chwilę od forum, w moim sercu pozostaniesz.
  4. monk.2000

    Moja babcia.

    Dla mnie starość to synonim i suma wszelkich moich lęków. Brzydota, zacofanie, uwstecznienie zamiast rozwoju, brak marzeń, zgnilizna, pesymizm, który nie ma w sobie uroku, zagubienie, ale brak poszukiwań. Mógłbym tak wymieniać. Ale kto za młodu nie kierował swoim życiem, trudno żeby na starość mu się poprawiło. Mi pozostaje liczyć tylko na to że starość zabierze mnie z tego świata bezboleśnie. A odnośnie twojej babci, co siejesz to zbierasz. Babcia jest niemiła, widocznie nie ma odpowiedniego feedbacku, żeby zrozumieć że tak się nie robi. Nie bądź ofiarą, bądź lustrem w którym babcia dostrzeże że starość można znosić godnie i nie wiąże się z to z wypaczeniem ludzkich wartości.
  5. Mi ta piosenka się kojarzy z disco-polową mentalnością. Wszystko to co wymieniła Monika w swojej wypowiedzi. Prostota serca, brak przemocy, tęsknota za światem gdzie wódka zawsze jest w barku i w ogóle wszystko jest na swoim miejscu. Piękna dziewczyna, a obok niej mężczyzna. Wiadomo, świat stereotypów, utopia polegająca na wyrzeczeniu się części ludzkich dylematów na konto życia codziennością. Gdyby tak jak w Młodej Polsce pojawiło się zjawisko analogiczne do chłopomanii, to aktualna elita słuchała by właśnie Disco Polo. Z resztą ja jestem blisko, bo słucham muzyki z lat 80. Również tęsknota, za tym co proste i konkretne.
  6. zmienny, są zorganizowani jak samuraje. Ale nikt nie powiedział, że czytając Stary Testament, wyrośnie ci broda i zaczniesz chodzić w sandałach.
  7. Roxette. Ale i tak blisko byłeś. Ja rzadko planuję, naczytałem się za dużo o zen i moje życie jest spontaniczne niczym taniec, wstaję o 13, o 14 myję włosy. Damn, przydałoby się coś zmienić. Więcej jakiejś działalności. To na plus, że potrafię podziwiać piękno przyrody wracając ze sklepu, zamiast w pośpiechu zastanawiać się co tu jeszcze jest do zrobienia. Minus taki, że jestem bardziej rozprężony i kiepski ze mnie robotnik.
  8. Muszę coś napisać, by wyeksponować moją Mona Lisę z awataru xD Jakie zadania w dzienniku na dzisiaj. Misje główne, misje poboczne?
  9. los_historicos, fajnie że żyjesz. To podstawa. Jakbyś nie żył, to koniec, kaput.
  10. Ja zawsze lubiłem coś zbierać. Teraz zbieram Cd-Action, płyty oraz zwiększam ilość przesłuchanych przeze mnie piosenek.
  11. Bianka78, powiedz coś o sobie. Ja od siebie mogę dodać, że jak chodziłem do podstawówki byłem wielkim maniakiem zbierania znaczków.
  12. zmienny, wyważyć gapienie w sufit. Ok, od dziś połowę dnia jestem szczęśliwy i normalny, a drugą poświęcam kontemplacji bezsensu istnienia marnej egzystencji człowieka z koncentracją na pajęczynie z pająkiem na suficie. A tak poważnie, to pewnie się da. Będę próbował.
  13. zmienny, no właśnie nie jest to zwykłe życie. Leżysz nieogolony, z bałaganem w pokoju, z goniącymi terminami, ale wolisz leżeć w łóżku i się zamartwiać jakimiś dylematami rzeczywistości. Fajne to takie, jesteś bohaterem tragicznym, jak z jakiejś powieści. Problemem jest to że płyniesz pod prąd. Do tej pory mimo wielu takich "zamyślonych" dni, nie osiągnąłem żadnego bardziej przyjemnego stanu. Nie wiem nawet czy to możliwe. Problem w tym, że wypełnienie mózgu dylematami pokroju w co się ubrać i co zjeść na śniadanie mnie nie pociąga. Nie potrafię.
  14. Bianka78, cześć. Lubisz stanowczych mężczyzn? Ja stanowczo dzisiaj wstałem o 13 z łózka.
  15. Teraz mam inflację, bo stawką jest 5zł, za tyle można kupić butelkę Coca-Coli. Mam szansę zająć się zwykłym życiem i mniej się zamartwiać, ale o dziwo leżenie w łóżku i patrzenie w sufit ma wciąż coś magnetycznego. Na prawdę nie potrafię tego zrozumieć.
  16. Cześć. Ja w gimnazjum przeliczałem wszystko na czyste płyty.
  17. monk.2000

    Co teraz robisz?

    kasiątko, kto wie? Ale raczej nie, on ma właściwości izolacyjne.
  18. Calineczka1990, schronisko w górach, fajna sprawa.
  19. Calineczka1990, może innym razem wpadlibyśmy, przemyśl to.
  20. Calineczka1990, a jaką to robi różnicę. I tak po wieczorze przychodzi ranek.
  21. Kestrel, a masz jakieś fajne zajęcie chociaż?
  22. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Głaszczę kota i się informatyzuję. Poza tym mam komputer postawiony na biurku, i mnie lekko poraża prąd
  23. Wciąż mam uczucie bycia małym i nic nieznaczącym. Najtrudniejsze jest to, że nie mam się co oszukiwać. Rzeczywiście jestem mały (choćby w tym sensie że z samolotu wyglądam jak mrówka), nieznaczący trochę też. Nikt nie zaprzecza, że polny żuk nic nie znaczy, natomiast przy człowieku już się ludzie spierają. Jedyne lekarstwo na to, które stosuję to medytacja z założeniem, że jestem połączony z resztą świata. O tym można się łatwo przekonać teoretycznie, trochę trudniej w to uwierzyć. A skoro świadomością mogę czuć kontakt z wszechświatem to wtedy już taki mały nie jestem. Jakby nie patrzeć, wszystkiemu winna samoświadomość.
×