jasaw
Użytkownik-
Postów
8 399 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jasaw
-
dominika92, nie rezygnuj, nie poddawaj się , szczególnie, że masz kogoś mądrego, i jak sądzę, kochanego, przy sobie. Pomyśl, że On także czeka na każdą oznakę, sygnał, poprawy Twojego zdrowia..... Całe nasze życie to walka o przetrwanie, a walka z problemami, to umiejętność, której musimy się nauczyć, wypracować. I żeby jeszcze to wszystko jak najmniej bolało.....o to musimy zadbać sami.
-
Korba, żebyś tylko zasnęła spokojnie, bo to ważne. Ja kiedyś nie doceniałam snu....4-6 godzin mi wystarczało...ale do czasu!!!! Organizm się zbuntował! Dlatego życzę Ci zdrowego snu i radosnego poranka Do jutra, będę o Tobie myślała
-
sebastan86, właśnie o to chodzi, wytrwać te pierwsze piętnaście minut.......a później przychodzi świadomość - jest OK, wytrzymałem, i tak krok po kroku pozbywamy się koszmarnych myśli...oby tak dalej
-
Korba,"KAŻDA POWSTAŁA W NAS MYŚL TWORZY NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ" Na pewno będzie ciekawa.....
-
Korba, gratuluję i życzę powodzenia w "tworzeniu normalności"....
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
jasaw odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
agnieszkoja też mam na myśli poważniejsze objawy. Okazało się, że nawet tętno znacznie podwyższone można obniżyć dzięki relaksacji. To było dla mnie zaskakujące doświadczenie. Wiele zależy od nas i to jest dla mnie bardzo ważne... "My sami tworzymy tak zwane choroby naszego ciała" -
coma, to nic dziwnego, z pewnością to nie są miłe sprawy. Wystarczy jednak pomyśleć, że idziesz tam po to, by małymi kroczkami zbliżyć się do spokoju, do zdrowia. Zmień nastawienie, jeśli możesz....powodzenia
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
jasaw odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
chocovanilla, kiedy czytam Twoje posty, odżywa we mnie to, co przeżywałam przed laty. Chciałabym jakoś Ci pomóc. Wiem, jak to boli. Może zacznij od tego, że jesteś na pewno potrzebna dziecku. Na początek buduj siebie od nowa, wiarę w siebie i w swoje prawo bycia i życia. Jestem z Tobą..... Niechęć do samego siebie i poczucie winy jest dla każdego źródłem cierpienia -
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
jasaw odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
KLUCZEM DO POZYTYWNYCH ZMIAN JEST SAMOAKCEPTACJA Moi Drodzy, większość ludzi boi się chorób, bólu, niesprawności. Jednak dopóki nie uspokoimy swojej psychiki, nie wyciszymy się, różne problemy będą się mnożyć w naszych głowach. Trzeba szukać najróżniejszych sposobów, odpowiednich dla nas, w celu pozbycia się tego. Ja, wsłuchując się w ciszy w swój organizm, analizuję...czy rzeczywiście coś się dzieje, poza niepokojem, że może coś się stanie za chwilę. Najpierw rozluźniam całe ciało - relaksuję się, a później, słuchając delikatnej muzyki....i zastanawiam się .. ...co mi właściwie jest??? Najczęściej dochodzę do wniosku, że to wymyślony ból, a nawet wymuszony przeze mnie, przez moją niecierpliwość, przez mój wieczny pospiech i przymus....szybko, szybko, bo nie zdążysz -
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
jasaw odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
dominika92, jeśli tak, to bardzo dobrze Trzeba wierzyć, że nic złego się z nami nie dzieje, to tylko "głupie" myśli i już Pozdrawiam _____________________________ Jeśli rzeczywiście kochamy siebie, wszystko nam się udaje ____________________________ -
Noopii, może spróbujesz relaksacji odprężających, jest tyle możliwości??? Na mnie działa to znakomicie, oczywiście nie można od razu oczekiwać cudów. Polecam.... http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/813301,ewa-foley-louise-l-hay-medytacja.html http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/474387,ewa-foley-doskonale-zdrowie-medytacja.html http://hjdb.wrzuta.pl/audio/3KSklSLV4T8/ewa_may_-_02_-_cwiczenia_relaksacyjne_medytacja_z_korolami_spokoj_umyslu http://www.wrzuc.to/XbPBWX7THK.wt - trening autogenny Schultza http://w810.wrzuta.pl/audio/12cY0Z8NaTK/trening_relaksacyjny_jacobsona Może wybierzesz coś dla siebie???
-
dominika92, dołączam się do gratulacji!!!!
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
jasaw odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
dominika92..oj, tak. To jest zmora chyba wszystkich cierpiących na nerwicę. Trzeba od czasu do czasu wykonać różne badania, by się troszkę uspokoić. Ale oczywiście to nie znaczy, że problem całkowicie minie. Pozostaje nam uwierzyć i przekonać siebie, że to "tylko"nerwica. Ja kilkanaście lat temu "wyszłam" z choroby N, która była, moim zdaniem, spowodowana życiem w nieustającym stresie, bez możliwości odreagowania go. Wówczas nie były powszechnie spotkania z psychologami onkologicznymi. Musiałam radzić sobie sama..a łatwo nie było. Dzieci dojrzewające, w trudnym dla Nich okresie. Przez te wszystkie lata, gdy nie ma nawrotów choroby, boję się potwornie. Ciągle także mam guzki na szyi, w krtani itd.... staram się jak mogę, by odganiać złe myśli, albo je bagatelizuję, ignoruję, lub rozmawiam ze sobą. Jeśli ma się wolę życia, ona nie dopuszcza do świadomości horrorów. Pamiętajmy o tym. Cieszmy się każdym drobiazgiem:porannym słońcem, pięknie rosnącymi kwiatkami, udanym i smacznym obiadem, serdecznością okazaną przez bliskich i obcych ludzi. To pomaga..... Jeśli rzeczywiście kochamy siebie, wszystko nam się udaje!!!! -
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
jasaw odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
chocovanilla, znam ten problem z autopsji. Wiele, wiele lat temu moje małżeństwo, może nie przyczyniło się bezpośrednio do powstania nerwicy, bo to się pojawiło już w dzieciństwie, ale z pewnością wpłynęło na odnowienie objawów tej choroby. Mój mąż, podobnie jak Twój, nie rozmawiał ze mną, o wszystkim sam decydował, jedynie dzieci /miałam -i mam-dwóch synów/ trzymały mnie przy życiu. Byłam krytykowana za wszystko. Nie pozwoliłam jedynie podważyć mojego prawdziwego macierzyństwa. Tak silnego, głębokiego, że dało mi właśnie siłę przeciwstawienia się agresji, słownej na szczęście,ale równie niszczącej... Przyszła choroba N, po wielu latach trudnego życia...i wyzdrowienie, a potem wyzwolenie się od osoby, która była wobec mnie niezwykle toksyczna. Od wielu lat jestem z człowiekiem, który mnie kocha naprawdę, rozumie mnie i świat w ogóle. Mamy świetne porozumienie, łączy nas wielka przyjaźń. Jeśli masz tylko odrobinę nadziei na poprawienie Waszych relacji, próbuj...może jest jeszcze szansa dla Was. Jeśli nie mamy obok przyjaciela, lojalnej osoby, wszystko staje się trudne, nie do zniesienia. Porozmawiaj z Nim szczerze, czy potrafi i chce z Tobą być i wspierać Cię w chorobie. To jest wiele znaczący wyznacznik, stosunku do nas. Ja zrezygnowałam z pierwszego małżeństwa, gdy usłyszałam od ex małżonka, że jestem "jakaś nie tego..." W ustach człowieka wykształconego zabrzmiało to jak wyrok na mnie.....rana nie zabliźniła się do dzisiaj!!!!! -
siasia...Twoja rada dla dominika92jest prosta i skuteczna. Tak trzeba próbować, opanowanie lęku w domu jest podstawową, wg.mnie sprawą. Ja łykam Maglek B6 /podobno to jeden z lepszych magnezowych preparatów i tanich do tego, bo zawiera mleczan magnezu - 1 x dz, oprócz tego Lecytynę 1xdz, poza tym leczę serce i nadciśnienie, dodano mi także potas w związku z tym. I tak jak napisałam wcześniej, co 4-5 godz. łykam Kalms. Na pewno wielkie znaczenie i wpływ na psychikę ma obciążanie wątroby ciężkostrawnymi potrawami, a ponieważ mam cukrzycę typu 2 /posterydową, po leczeniu choroby N /stosuję lekkostrawną dietę i ale mimo to, 1xdz zażywam 1 łyżeczkę ostropestu plamistego mielonego. Pozdrawiam Was serdecznie!!!!
-
dominika92....jeszcze jedna sprawa, nie wiem czy leczysz swoją nerwicę,czy też sama sobie próbujesz pomóc??? Ja nie korzystam, jak dotąd z pomocy specjalistów, bo mam warunki /renta/, że mogę pracować sama nad sobą dotąd, dopóki jest to znośne. Przy okazji spotkania fizjoterapeuta, który "walczył" z moimi spięciami mięśni szkieletowych - skutki nerwicy, doradził mi, abym nasycała swój organizm lekami ziołowymi. Chodziło o to, by w ciągu dnia łykać, co kilka godzin, te tabletki /w moim przypadku Kalms i dodatkowo magnez i potas/. Tak też robię, średnio co 4 godziny 1 tabletkę. Nie jest tragicznie...a nawet z dnia na dzień coraz lepiej !!!
-
dominika92..napisałam do Ciebie i wszystko straciłam, niechcący coś nacisnęłam... Trudno...nie odtworzę go, ale polecę Ci interesujący link, który dla mnie jest niezwykle przydatny. Może i Tobie przyniesie ukojenie??? http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/813301,ewa-foley-louise-l-hay-medytacja.html Nie obawiaj się, kontroli nie stracisz, trzeba jedynie pracować nad umiejętnością skupienia się, cierpliwością. Przydatna jest muzyka relaksacyjna, poważna, chili out. Dobrą metodą jest czytanie, wykonywanie wszystkiego, nawet najprostszych, rzeczy z należytą uwagą i spokojem. Próbuj, poszukuj, nie rezygnuj, nie poddawaj się !!!!
-
Od ponad miesiąca stosuję relaksację-medytację w oparciu o terapię Louise L. Hay. Czytam tez Jej książkę. I wczoraj zdarzyło się coś interesującego.... podczas słuchania i wykonywania wszystkich ćwiczeń, zawartych w relaksacji, poczułam pełne rozluźnienie, psychiczne i fizyczne. Było to wspaniałe uczucie. Lekkość i spokój niezwykły ogarnęły mnie. Pomyślałam, że nareszcie zaczynam reagowac właściwie Co najciekawsze, nie zasnęłam jak zwykle, lecz zaczęły do mnie powracać wspomnienia z dzieciństwa, w których rodziły się, prawdopodobnie, moje lęki. Szloch wstrząsnął moim ciałem ..łzy pociekły niemałe. Uświadomiłam sobie coś ważnego... byłam drugim dzieckiem z trójki. Musiałam słyszeć od bardzo kochanej, skądinąd Mamy, że jeśli będę nieposłuszna odda mnie, wywiezie do Babci.Stąd powstał mój lęk, strach przed "pozbyciem się" mnie z domu Rodziców. Dlatego nie chciałam nigdzie wyjeżdżać, a jeśli już, to obawiałam się, czy Rodzice będą chcieli, bym do Nich wracała.. dlatego najczęściej rezygnowałam z kolonii, wycieczek, bo bałam się konsekwencji po powrocie. I tak utrwalił się we mnie lęk przed wyjściem z domu, który powracał kilkakrotnie w czasie mojego życia i teraz w trudnym dla mnie okresie, pojawił się także... !!!
-
"Niechęć do samego siebie i poczucie winy jest dla każdego źródłem cierpienia" Sądziłam od zawsze ...,że ja jestem winna wszelkiemu złu, bo jestem "jakaś" dziwna, jak mawiali moi bliscy. Pomyślałam... a trwało to ok.40 lat i doszłam do wniosku, że to nieprawda. Lubię porządek, jasne sytuacje, nie znoszę alkoholu,pragnę spokoju - czy to jest naganne, czy to świadczy o mojej odmienności??? Może po prostu ludzie wokół mnie chcieli żyć inaczej, nie byli przesadnie pedantyczni., lubili zabawić się??? Ale czy to powód, by mnie ostro krytykować, odrzucać, deprecjonować moje działania??? Nie można było powiedzieć - my sądzimy inaczej, my żyjemy inaczej i już!!! Może po prostu chcieliby tak jak ja, ale albo nie potrafili, albo nie chciało się im... Ja czułam się odrzucona, bez akceptacji, z emocjonalnymi rozterkami. Choroba N, rozwód, nowe, cudowne małżeństwo, wspaniale rozumiejące mnie, dorosłe już, dzieci - można powiedzieć - drugie, spokojne, szczęśliwe życie ... ale nerwica żyje nadal, odzywa się, szuka wyjścia, tłumiona przez lata, nie czuje się już dobrze w moim, prawie uzdrowionym ciele. Muszę jej w tym pomóc, nie zrezygnuję.... Ale to boli, mimo wszystko... Pozdrawiam.
-
Nie ma jak u Mamy...oczywiście u tej, która rozumie, przytuli, podbuduje. Ja niestety już JEJ nie mam. Ale mam dorosłe dzieci ... jestem w "pogotowiu", w razie potrzeby jestem..uczę się być przy Nich, ale nie przytłaczać Ich. Teraz rozumiem, co oznacza być matką synów. Chociaż chcesz jak najlepiej, Ich Kobiety są czujne, wrażliwe na wszystko co mówię i robię. Ja czułam podobnie,gdy byłam młoda. Teraz wiem, jak boli niezrozumienie ze strony przyszłych Synowych, wiem, jak boli odrzucenie. Staram się to wszystko oswoić, jest już znacznie lepiej. Najważniejsze jest dla mnie szczęście Młodych, ja usuwam się. Nie chcę tylko, by mnie raniono
-
tahela, po co "katujesz się" takimi tragediami??? To źle wpływa na psychikę, już i tak zbolałą. Nie lepiej posłuchać muzyki lub coś poczytać, by oderwać się od i tak trudnej codzienności... Ja kiedyś też aplikowałam sobie tego typu horrory, na dobre mi to nie wyszło. Odkryłam niedawno w mojej kablówce myzen.tv, czy coś w tym rodzaju. Piękne obrazy...uspokajające. Na bolący zębodół polecam PARODIUM ŻEL...p/bólowy, antybakteryjny. Ja to stosuje w różnych problemach zębowo-dziąsłowych. Skuteczny bardzo. Kosztuje ok.18 zł, ale warto, bo jest bardzo wydajny!!! Współczuję i pozdrawiam...
-
Trudno człowiekowi żyć bez akceptacji, zrozumienia.....często odrzucamy pomoc, jeśli nie czujemy, że inni są nami autentycznie zainteresowani. Mam to od dziecka..wydaje mi się, że ciągle komuś przeszkadzam, właściwie nie jestem nikomu potrzebna!!!! Ratuje mnie od tych myśli - mój Mąż, który bardzo stara się mnie wspierać, zrozumieć, jest niezwykle kochany, dobry. To bardzo dużo. W w innej sytuacji nie dałabym rady... Dzisiaj miałam gorszy dzień. Dobiła mnie jeszcze nieprzyjemna rozmowa z moim Dzieckiem-dorosłym. Czasem nie możemy się porozumieć, a mnie to strasznie boli. Zwijam się w sobie, zamykam. Nie chcę jednak, by tak bliska osoba mnie raniła. Nie zgadzam się na to.. Nie obwiniam Go za wszystko, ja czasem też mam problem ze zrozumieniem Go.. Każdy ból nas niszczy...
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
jasaw odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
To prawda...jesień dla większości ludzi jest trudna, przygnębiająca, depresyjna...a już szczególnie dla znerwicowanych. Ja należę jednak do tych, którym upały dokuczają dużo bardziej. Piękne barwy jesieni pobudzają mnie lekko, ale nie za bardzo, nie tak jak ostre, letnie słońce. Zima także nastraja mnie dobrze, pozytywnie. Tak mam od dziecka... Co nie znaczy oczywiście, że codziennie czuję się świetnie... Choćby dzisiaj...ciągle czymś się denerwuję, mam znacznie podwyższone tętno. Oczywiście radzę sobie.W każdym razie staram się..... Muzyka jest moim nieodłącznym towarzyszem. Przeważnie włączam radio RMF WORLD MUSIC, rytmy etno mają w sobie jakąś pozytywna energię, wyciszają mnie. Sięgam po ciekawą książkę, tabletki ziołowe /tylko i wyłącznie/, minerały oraz poddaję się relaksacjom najróżniejszym. I tak próbuję wyjść z tego męczącego mnie kręgu...nie poddaję się, choć często miewam dosyć!!!! Pozdrawiam i życzę wytrwałości....... -
Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy
jasaw odpowiedział(a) na Waleria temat w Nerwica lękowa
annws, Ja korzystam z różnych form relaksacji, głównie polecanych przez E Foley. Znalazłam te linki poszukując muzyki relaksacyjnej. W zależności od nastroju wykorzystuję te formy relaksu. Codziennie, przed snem słucham tego .... http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/813301,ewa-foley-louise-l-hay-medytacja.html W ciągu dnia mam włączone radio internetowe RMF World Music i tak wyciszam się, czego i Tobie życzę, bo to jest pierwszy krok prowadzący do uporządkowania swoich myśli.... -
Oczywiście, każdy stara się znaleźć sposób na swoje "wariacje nerwicowe". Ja też to robię...poszukuję!!! Zgadzam się, że nie zawsze nasze metody skutkują, ale czegoś trzeba się trzymać. Ja nie mogę łykać żadnych chemicznych, psychotropowych leków. Czuję się po nich okropnie, wręcz nasilają moje lęki, obawy, objawy. Z pewnością każdy człowiek potrzebuje innego podejścia, innej terapii, innych leków. Dla mnie spokojna muzyka, leki ziołowe w większych, dopuszczalnych ilościach plus magnez i potas, a także relaksacje i gimnastyka, przynoszą powolne zmiany. Tego się trzymam. Najbardziej mnie męczy, że muszę wychodzić z domu w obecności Męża, to obciąża moją psychikę, że jestem /być może, choć nie usłyszałam nigdy nawet słowa niezadowolenia/ ciężarem. Ale ja mogę sobie tak działać, małymi kroczkami - jestem na rencie. Wiem, że w przypadku młodych ludzi, to jest problem ogromny, ale nie należy tracić nadziei, uchwycić się drobiazgów, choćby iskierki nadziei, że może być lepiej, że musi być lepiej!!!! Wytrwałości wszystkim życzę....