dominika92, tak naprawdę, to Ty i Laima wpłynęłyście na podjęcie ostatecznej decyzji. Zobowiązałam się do wychodzenia rano z pieskiem, więc nie mam wyjścia...czy źle, czy dobrze się czuję..idę i już.
Oczywiście w sytuacjach wyjątkowych Mąż mnie zastępuje. Popołudniowy spacer należy do Męża, a wieczorny jest wspólny. Sama przyjemność. Pekińczyki nie mogą jednak zbyt długo spacerować, w sumie, w ciągu całego dnia,powinny być trochę ponad 1/2h.
To typowy kanapowiec-poduszkowiec.