Rano spacer z pieskiem...och, jaki on jest grzeczny/??/, to przyjemność. Później sen przedpołudniowy, 3-godzinny , odwiedziny Syna, starszego przy herbatce-fajnie się gawędziło. Teraz obiad, jestem głodna, czekam, aż się ugotuje.
Popołudnie zamierzam spędzić trochę oglądając telewizję, trochę poczytam, może krzyżówki???