-
Postów
1 300 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez SadSlav
-
Transfuse, no pod koniec tego 'mojego związku' to jechała po mnie konkretnie. Teraz czasami się odzywa na gg ale potrafi mi powysyłać wiadomości, że wszystkiemu jestem winien i zachowuje się jakbym co najmniej ja ją pozostawił samej sobie, a było na odwrót. Nie rozumiem jej zachowania ale już nie mam zamiaru rozumieć.
-
Jakbym słyszał siebie. Przysięgam...
-
To prawda, a wrażliwość i empatia to już w ogóle się nie przydaje. Często żałuję, że nie jestem twardy i obojętny wobec wielu spraw... Za to często propaguje się zawiść. Ostatnio mam obsesję na punkcie tego, że umrę w samotności np na chorobę otępienną, na którą choruje moja babcia, która nie rozumie co się dzieje wokół niej. Nawet nie zdaje sobie sprawy, że otaczają ją ludzie. Boję się takiego końca...
-
To idę sobie popsuć wzrok albo kupię okulary zerówki. Zawsze to jakiś początek
-
kornelia_lilia, każdy popełnia błędy, nie ma się co gnoić za takie sytuacje. Ja też kiedyś popełniłem taki błąd i odszedłem z pracy, do dzisiaj to za mną chodzi jak cień i pokutuje. Ale żyje się dalej. Z ważnymi osobami to też tak jest, że czasami ich nie zauważamy albo sobie coś dopowiadamy. Trzymaj sie
-
X-ray, tam ma, ja też na NFZ. Na razie wrażenia spoko.
-
Wygląd cherlaka - jest! Sweter - jest! Rozwichrzone włosy - są! No to trochę się nadaję Tylko szkoda, że jestem już w takim leciwym wieku, że nie podrosnę Może mnie gdzieś rozciągną jak Małysza
-
Jeśli chodzi o specjalistów to ja chodzę na ulicę Sokoła. Medyk Poliklinika to się zwie. Przyjmują tam psycholodzy i psychiatrzy. Chyba po 2 sztuki Otworzyli to coś w tym roku więc niektórzy mogą słyszeć o tym pierwszy raz. Sam bym nie wiedział ale mieszkam w pobliżu i tak jakoś poznałem
-
No on zastępuje niektórym mózg
-
Nie działa gg Stypa...
-
ala1983, naprawdę niesamowita historia To ja już normalnie nie ściemniam tyle
-
Skomplikowane dziewczyny są fajne i interesujące, bo są interesujące i fajne A bochny to nawet nie muszą być. Większą bułką też się można nejeść
-
Bo tego nie widać a na rozmowie się nie przyznasz przecież. Swoją drogą, że Polska to ciemnogród pod względem zdrowia psychicznego. A tej inwigilacji to jest zdecydowanie za dużo. Ciągłe przełamywanie sfery prywatności. Kiedyś facet rekrutujący stwierdził, że w moim wieku to powinienem już się ustatkować, chociaż miałem wtedy dziewczynę i dążyłem przecież do stabilizacji. A chuj go to obchodziło? Żałuję, że mu wtedy nic głupiego nie powiedziałem, ale wiadomo starałem się o pracę. Kiedyś wypełniałem też test na jakiegoś wciskacza kitów jako doradca finansowy. Specjalnie wypełniłem go gorzej bo mnie wkurzył wtedy. Wkurzają mnie niektóre rozmowy konkretnie.
-
kornelia_lilia, w takim razie życzę Tobie wydostania się z tego miejsca i wracania do niego tylko wtedy, kiedy będzie taka chęć Kurczę mam dzisiaj taki sentymentalno-melancholijny dzień... Myślałem, że już jestem silniejszy ale znowu podupadam i się rozczulam nad sobą. Ten dzień to dla mnie huśtawka uczuć. Tylko smutne utwory mnie dzisiaj poruszają... i to niekoniecznie pozytywnie... Chyba muszę wyjść, gdziekolwiek żeby ochłonąć.
-
Czasami nie ma to jak cisza i spokój, to prawda.
-
nextMatii, takie wątki już nawet bywają w dziale Poznajmy się, więc nic straconego Nie ma chyba osób, która by się do żadnego związku nie nadawała. O ile nie masz destrukcyjnych zapędów, skierowanych w kierunku drugiej osoby to jeszcze wszystko przed Tobą. Damy radę, jesteśmy wartościowymi ludźmi tylko zagubionymi.
-
Znalazłem tam przypadkiem dziewczynę z mojej szkoły. Ma podobny charakter do mnie - nieśmiałość, samotnik i chciałem do niej napisać, bo ma w sobie to "coś", ale kiedy przeczytałem "dyskotekuję" to zrobiłem tak i dałem sobie spokój. Szkoda, bo ma takie inteligentne i pogodne spojrzenie... Może owo sformułowanie jest jednak na wyrost i jest tylko chęcią poszerzenia sobie opcji w kontaktach na portalu. Ciężko czasami wyczuć. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz, nic odkrywczego ale taka prawda.
-
Wolę jakieś spokojniejsze miejsca. Parki, przyrodę. Jakieś spotkania w lokalach typu restauracja albo kino już wolę. Nie wiem chyba nie lubię zbytnio zbiorowisk ludzkich w takich miejscach. Sam już nie wiem. To w sumie paradoks jest bo np. lubię też głośną gitarową muzykę ale w pubach, w których się gra muzykę na żywo czuję się też nieswojo. Może to po prostu kwestia ludzi, z którymi jestem w danym miejscu...
-
Też tak miałem/mam. Nigdy nie odzywałem się nawet do takich osób na portalach bo zawsze uważałem, że zostanę uznany za nudnego, skoro nie chodzę do pubów i dyskotek. A w sumie i tak chyba nie miałbym o czym gadać z takimi dziewczynami. Więc jest to spore sito. Fakt, że nadużywanie alkoholu i papierosy (zwłaszcza) mnie odpychają od takich miejsc i osób. Mam jednak wrażenie, ze niektóre z tych osób chodzą tam bo boją się samotności po prostu. W pubie jesteś w grupie w końcu. Ja jednak nawet podczas takich spotkań czułem się samotny - to nie są moje miejsca. No i tworzy się w ten sposób błędne koło w zasadzie. Bo jak wyjść do ludzi jak się często źle z nimi czuję, że nie wspomnę już o miejscach takich jak puby...
-
Tak, albo rencistów, albo ludzi z zaświadczeniem o niepełnosprawności. Dołączam się do wkurzania
-
Wydaje mi się, że na początku znajomości często wszystko robi się bezinteresownie i nie oczekując niczego w zamian. Ale potem, gdy ludzie poznają się trochę bardziej mogą przeginać. Ale jak tak patrzę na swoich kumpli... i mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że są to znajomości bezinteresowne bo potrzeba pogadania czasami z tą drugą osobą nie jest 'kosztem' tylko przyjemnością, że ktoś inny dzieli się z nami swoimi sprawami. Kiedy wkrada się wszędobylska interesowność i staje się ona podstawą relacji to nie jest to dobra znajomość.
-
A znasz stronę http://niesmialosc.net/ ? Kiedyś tam byłem zarejestrowany, czasami nawet zloty ludzi się zdarzały. Potem grupa się w sumie rozpadła i dalej nie śledziłem losów ludzi na tej stronie. Jak już kiedyś tu gdzieś wspominałem, znam osoby, które poznały się w ten sposób i dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem, mają dziecko itd. Faktem jest jednak, że nie za pierwszym razem tak te osoby na siebie natrafiły. Kumpel spotykał się z taką jedną poznaną na tego typu portalu, ale osoba ta okazała się totalną jędzą i manipulantką. Na szczęście z nią zerwał. Sam miałem kiedyś profil na czymś takim. Nawet miałem okazję się spotkać z kilkoma osobami ale nie skorzystałem bo w międzyczasie poznałem kogoś bardzo ważnego w moim życiu. Myślałem, że to była wielka miłość ale wyszło jak wyszło.
-
Też tak mam, że czasami chciałbym się odezwać do kumpli ale mam wrażenie, że swego czasu zawiodłem ich i się nie odzywam. Ale trzeba się przełamać w tym kierunku również bo pętla samotności się zaciska jeszcze bardziej, kiedy stoimy w miejscu ze swoją izolacją społeczną. Na cierpienie nikt nie zasługuje, nie ma co się karać. Zgłoś się do specjalisty bo takie myślenie nie jest w żaden sposób produktywne i ciężko się ruszyć z miejsca. Rodzice Ciebie zapewne zrozumieją. Czasami trzeba polegać na innych sami siebie zawodzimy i nie możemy spojrzeć w lustro. Co by nie mówić - człowiek to istota społeczna uwikłana w kontakty międzyludzkie. Rzeczą ludzką jest pomagać i dać sobie pomóc.
-
Jak dostanę wreszcie rozliczenia z pracy to przekażę 1%. Niewiele tego będzie ale zawsze coś.
-
arhol, nie może być aż tak źle. Wrażliwość przeszkadza w życiu, to fakt ale jakoś można wyjść na prostą. Przynajmniej masz chyba mniej problemów od innych, więc masz też mniej siebie do pokonania.