Wkurza mnie ta moja aspołeczność, może nawet bardziej kompleksy niż aspołeczność. To wszystko, co objawia się tym, że widząc po tej samej stronie ulicy człowieka, przechodzę na drugą stronę nie dlatego, żeby go nie widzieć, ale dlatego, żeby on nie widział mnie.
Już widzę, jak wszyscy szperają na Jutubie w poszukiwaniu rzeczonego kawałka, aż im się serwery wieszają zapewne.
Jakiegoś linka byś dał, tekst do piosenki, albo coś, a tak nie wiadomo jaki w tym jest sens itd. :)
paradoksy, u nas to jest tak, że ja jestem od garów itd. Tak jakoś spontanicznie wyszło, że ja mam talent do takich spraw, a dziewczyna nie bardzo. :)
Intelekt oczywiście cenię bardzo.
Jeśli chodzi o mnie, przyzwyczaiłem się już do tego, że mam permanentną sraczkę. 50% to sraczka, 49% pocenie się, zostaje ten jeden procent na życie, a i tak nie potrafię go zagospodarować.