intel, mam dokładnie takie same odczucia co do swojego bytu i losu. Niczego nie planuję, o niczym nie rozmyślam, o niczym prócz tego, że moje życie to nędzna kupa.
Ostatnio:
W. Faulkner "Requiem dla zakonnicy"
Mieszanka stylów, jest i proza, i dramat. Jest to jakieś tam nawiązanie do "Azylu" tegoż autora. Są momenty, ale ogólnie przeciętne. Chyba był najebany, gdy to pisał.
paradoksy, mi kot ostro zdrapał całe połacie tapet na przedpokoju, ale pozwoliłem mu bo i tak planowałem remont. Teraz wymalowanych już ścian nie drapie. Mój kot ma o tyle dobrze, że kiedy chce wychodzi na dwór i tam się wyżywa.